Protesty, zbiorowe sit-outy, petycje, delegacje grinderów na Wyspę Man - można by uznać, że stało się coś naprawdę poważnego co zagraża pokerowi. Czy tak jest naprawdę? Czy to w jaki sposób rake przeliczany jest na punkty lojalnościowe rzeczywiści musi wzbudzać tak wielkie emocje?
Odpowiedź jest dość prosta - nic bardzo poważnego się nie stało, ale wielkie emocje temat ten wzbudzać musi, bowiem zmiana taka uderza w interes finansowy wielu grinderów online. Na czym polega problem? Najlepiej podeprzeć się najprostszym teoretycznym przykładem:
Pokerroom X za każdy $1 rake'u przyznaje 4 punkty lojalnościowe.
Przy stole mamy 6-graczy, każdy otrzymuje karty, ale w rozdanie angażują się tylko gracze na blindach, rozdanie kończy się allinami po $30, a pula wynosi $60. Rake z tego rozdania wynosi $3. Mamy więc łącznie 12 punktów lojalnościowych do rozdania.
Różnica jest więc znaczna, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że zawodowi grinderzy online rozgrywają setki tysięcy, a czasami nawet miliony rozdań rocznie.
PokerStars nie jest wcale pierwszym pokerroomem, który odszedł od metody "dealt" na rzecz "contributed". Pod koniec 2010 roku to samo zrobił Full Tilt Poker, a potem tą samą zmianę wprowadziła sieć iPoker oraz PartyPoker. Za każdym razem zmiana ta powodowała protesty zawodników, szczególnie regularnych grinderów uprawiających masowy multi-tabling.
Powody protestu łatwo jest zrozumieć, zmiana taka jest rzeczywiście mało korzystna dla wielu zawodników. Z drugiej jednak strony łatwo jest też taką zmianę zrozumieć, a jeszcze łatwiej jest ją uzasadnić.
Wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie - o co chodzi w pokerze? jaką grą jest poker? Poker to gra, w której jedna osoba wygrywa, a pozostałe przegrywają (mówimy o jednym rozdaniu). Chcąc wygrywać musimy grać, a więc premiowanie tych, którzy uczestniczą w rozdaniach kosztem tych, którzy pasują karty wydaje się czymś naturalnym. Nie da się ukryć, że wcale niemała część zawodowych grinderów swoje zyski opierała na rozgrywaniu setek tysięcy rozdań, grając ultra-tight na kilkunastu albo i 20-kilku stołach. Ich planem było wyjście z gry mniej więcej na zero, a zysk czerpali z profitów z klubu lojalnościowego.
Nie ma w tym nic złego z punktu widzenia uczciwości gry. Zarabiając na pokerze w ten sposób nikt nikomu szkody nie robił. Jednak warto podkreślić, że zmuszenie tych graczy do tego, aby zaczęli grać również nie jest niczym złym, a nawet więcej jest pójściem w stronę zgodną z filozofią pokera. Premiowani będą ci, którzy będą grać, a jeśli już będziemy musieli częściej wchodzić w rozdania to oznacza, że będziemy musieli starać się je wygrywać. Wydaje się więc, że pomimo niezadowolenia sporej grupy graczy zmiana metody na "contributed" jest krokiem w dobrą stroną, przynajmniej z bardzo ogólnego punktu widzenia dotyczącego jak poker ma wyglądać. Czy bowiem uczciwym było, że grając tylko 8% rozdań czerpaliśmy wymierną korzyść z przeciwników rozgrywających po 20-30% rąk?
Zmiana te zresztą nie oznacza wydania jakiejś "wojny" grinderom online. Przecież to oni nadal mogą być największymi beneficjentami programów lojalnościowych, trzeba się tylko odpowiednio dostosować do nowych zasad. Może zmniejszyć ilość stołów i grać trochę luźniej, a może jeszcze dorzucić kilka stołów żeby zrekompensować sobie straty wynikające z nowego naliczania punktów VPP. Na to pytanie odpowiedzieć musi już sobie każdy indywidualnie.
Na koniec warto zastanowić się na jeszcze jedną sprawą, być może nie wszyscy wiedzą, ale istnieje również trzeci teoretyczny sposób rozdziału punktów lojalnościowych, który moglibyśmy nazwać "winner takes all", czyli zwycięzca rozdania zgarnia całą pulę punktów lojalnościowych, w naszym przykładzie byłoby to 12 punktów dla wygranego oraz 0 punktów zarówno dla tych co spasowali pre flop jak i dla gracza, który przegrał all-in. Brzmi głupio? Tylko na pierwszy rzut oka, na początek spróbujmy sobie odpowiedzieć na pytanie - kto płaci rake?
Każdy kto cokolwiek dokłada do puli? Niby tak, ale pamiętajmy, że poprawne myślenie o pokerze wymaga od nas zrozumienia jednej rzeczy - pieniądze włożone do puli to już nie są nasze pieniądze. Chwilowo nie należą one do nikogo, a po zakończeniu rozdania należą do jego zwycięzcy. Rake pobierany jest po rozdaniu z puli, a więc można by powiedzieć, że rake na stołach cashowych płaci "pula", która należy do zwycięzcy rozdania. Jeśli więc de facto to zwycięzca rozdania płaci całość rake'u to dlaczego nie przyznać mu wszystkich profitów związanych z programem lojalnościowym?
Kto wie być może kiedyś dojdzie dojdzie do takiej zmiany i w ten sposób rake rozliczać będą największe pokerroomy online. Wydaje się, że to byłaby dopiero prawdziwa rewolucja w świecie pokera online. Taka zmiana zapewne spowodowałaby drastyczne zmiany zarówno w ogólnym podejściu do gry (co gramy/ile stołów itd.) jak i w strategii dotyczącej samej gry. Gra stałaby się zapewne znacznie luźniejsza i jeszcze bardziej agresywna. W takim przypadku finansowo na plus wychodziliby naprawdę najlepsi i najagresywniejsi gracze.

Cały czas z mniejszym lub większym nasileniem pojawiają się głosy o programach wspomagających grę typu Holdem Manager czy Poker Tracker.

Przeżyjcie jeszcze raz niedawne zwycięstwo Jarka Barglika na Unibet Open w Paryżu!
czytaj więcej » 4 +14(ocena)

Dzisiaj trzy kolejne kontrowersyjne sytuacje i opinie tournament directorów. Pierwsza sytuacja to ewidentny błąd dealera, druga to dość często...

Fanteam Crew zaprasza do trzeciego artykułu omawiającego grę w 180 osobowych turniejach Sit&Go w formule turbo na PokerStars.
czytaj więcej » 39 +8(ocena)
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (13)
Mfaktor 26.01.2012 19:04
hugolin 26.01.2012 10:36
2jacks 26.01.2012 12:43
colin666 26.01.2012 00:48
daero_22 25.01.2012 18:22
makumba 25.01.2012 14:39
ja666 25.01.2012 15:19
airwee 25.01.2012 14:27
Azariasz_Weiss 25.01.2012 17:39
Azariasz_Weiss 25.01.2012 11:06