Zresztą nawet po podpisaniu kontraktu z Team PokerStars Pro i po ujawnieniu swojej tożsamości Viktor Blom nadal pozostaje postacią dość tajemniczą. O jego życiu, jego przeszłości i jego pokerowych początkach wiemy tak naprawdę niewiele. Trochę tej tajemnicy Viktor "Isildur" Blom uchyla w krótkim, ale bardzo interesującym wywiadzie zamieszczonym w ostatnim numerze magazynu Bluff Europe. W rozmowie tej Viktor opowiada właśnie o tym jak zaczynał z pokerem, odnosi się też do swojego pojawienia się na ultra wysokich stawkach na Full Tilt Poker, opowiada o swojej największej porażce, a także o swoim stosunku do pieniędzy.
Wielką sławę "Isildurowi" zapewniła jesień 2009 roku, kiedy nieznany nikomu zawodnik pojawił się najwyższych stawkach online i rozpoczął "masakrowanie" znanych nazwisk. Dla Isildura nie miało znaczenia czy walczy z Tomem Dwanem, Philem Ivey czy Patrikiem Antoniusem - z każdym z nich grał chętnie i wygrywał kolejne setki tysięcy dolarów. Isildur imponował nie tylko wynikami, ale również niezwykle widowiskowym super-agresywnym stylem gry. Wszystko jednak zakończyło się również nagle jak się zaczęło - potężna przegrana w jednej sesji z Brianem Hastingsem spowodowała, że wielu obserwatorów pokerowej sceny uznało, że to koniec Isildura. On jednak powrócił i dzisiaj znakomicie radzi sobie w wysokich grach cashowych na PokerStars. Jak to wszystko się zaczęło, jak wspomina jesień 2009 roku i jak doszło do wielkiej porażki - o tym wszystkim Viktor Blom opowiedział dziennikarzom Bluff Europe.
Do pokera Blom trafił kilka lat temu dzięki swoim znajomym, również dzięki nim zaczął podnosić swoje umiejętności. Jak sam mówi nigdy nie korzystał z takich pomocy jak książki pokerowe, strony szkoleniowe czy pokerowe fora. Edukacja "Isildura" polegała na grze, własnych przemyśleniach i rozmowach ze znajomymi. Być może niechęć do innych pomocy edukacyjnych wynikała z podejścia Viktora Bloma, który tak wspomina swoje początki:
Na początku swojej kariery "Isildur" jeszcze nie istniał, Viktor grał pod nickiem "Blom90" w sieci iPoker. Zdecydował się zdeponować wszystkie swoje pieniądze i jego startowy bankroll wynosił $2,000. "Gdybym to przegrał musiałbym poszukać innego zajęcia" wspomina szwedzki fenomen. Po zdeponowaniu pieniędzy Viktor nie zaczął od razu grać, ale spokojnie myślał co i jak powinien robić, aby przyniosło mu to największy zysk. To te przemyślenia doprowadziły go do wniosku, że najlepiej będzie postawić na multi-tabling w grach No Limit Holdem Heads-Up.
W tamtym czasie Viktor Blom grał z każdym kto dawał mu akcję. Po zaledwie 2-3 tygodniach i ciągłym wspinaniu się po coraz wyższych stawkach bankroll Bloma wynosił już dwa miliony dolarów, a Szwed regularnie grał na stawkach $100/$200. "Standardowy mój dzień wtedy to 15 godzin gry, nie robiłem nic innego tylko grałem" opowiada Viktor Blom. W dość krótkim czasie Viktor Blom został największym wygranym na czterech różnych europejskich pokerroomach.
To właśnie wtedy Blom pomyślał:
Wtedy też Blom miał już problem ze znalezieniem akcji na pokerroomach, na których jego nick był już dobrze znany. Za namową znajomego zdecydował się więc rozpocząć grę na Full Tilt Poker. "W tamtym momencie byłem przekonany, że jestem najlepszym graczem NL Holdem Heads-Up na świecie" wspomina Isildur. Po przejściu na FTP Blom zaczął grać wyżej niż kiedykolwiek w swojej karierze, zasiadał do stołów na stawkach od $200/$400 do nawet $500/$1,000. To było naprawdę wysoko, ale jak sam mówi dzięki temu grał jeszcze bardziej skoncentrowany, a wielu relularsów na najwyższych stawkach grało zbyt tight, dzięki czemu Blom miał nad nimi sporą przewagę.
Wkrótce nadeszła pierwsza sesja dzięki, której o Isildurze zrobiło się naprawdę głośno. Był to pokerowy maraton z Tomem "durrrr" Dwanem, kiedy to Viktor Blom wygrał trzy miliony dolarów w trzy dni. "Graliśmy wtedy naprawdę prawdziwe maratony. 18 godzin gry, trochę snu i znowu zasiadaliśmy razem do stołów" - tak o jesieni 2009 roku mówi Viktor Blom. Szwed wspomina, że to jedna z najtrudniejszych sesji jakie kiedykolwiek zagrał, a grę Dwana podziwia do dzisiaj. Wspomina jednak również o kilku niedoskonałościach w grze "durrrra" mówiąc:
Viktor potwierdza także, że w tamtych grach nie chodziło tylko o pieniądze. Grał przeciwko najlepszym zawodnikom na świecie (Dwan, Ivey, Antonius) bo uwielbia trudne wyzwania i towarzyszące nim emocje, a dodatkowo dzięki grze z takimi przeciwnikami mógł podnosić swoje umiejętności. Blomowi nie można też odmówić pewności siebie:
Mówiąc o swojej największej porażce Viktor Blom wymienia odmianę Omaha Pot Limit. W tej odmianie rozegrał zaledwie około 1,000 rozdań i od razu zdecydował się na grę na bardzo wysokich stawkach ($100/$200 i wyższe). Zrobił to, bo w NL Holdem ponownie miał problem ze znalezieniem akcji. Dodatkowo w czasie, kiedy zaczął grać wysoko Omahę był w naprawdę złej kondycji fizycznej. Miało to związek z brakiem aktywności fizycznej, niezdrowym jedzeniem i zbyt małą ilością snu. To wszystko w połączeniu z niewielkimi umiejętnościami w Omaha PL doprowadzało do kolejnych porażek i coraz łatwiejszego wpadania w tilt. I właśnie w tym okresie doszło też do słynnego już oszustwa, gdy Cole South, Brian Hastings i Brian Townsend wspólnie analizowali hand history ze swoich gier z Isildurem układając wspólną strategię przeciwko niemu.
"Grałem 300-600 z Colem South, byłem tak stiltowany, że 3-betowałem każdą rękę. On nagle wstał i powiedział, że musi już iść. Pomyślałem "wtf! co on robi?". Dosłownie chwilę później dosiadł się do mnie Hastings. Pewnie siedzieli obok siebie w jednym domu. I wtedy pokonał mnie na 4,5 miliona dolarów" - tak wspomina pamiętną sesję Viktor Blom.
Isildur mówi, że po tamtej sesji nie czuł się zbyt dobrze, ale nie było też tragedii, a po jakimś czasie w ogóle przestał myśleć o tym jak to jest przegrać pięć milionów dolarów.
"Znam wartość pieniądza, ale uważam, że każdy dobry gracz musi umieć zaryzykować swój bankroll, dzięki temu staje się lepszym pokerzystą" dość kontrowersyjnie kończy temat pieniędzy Viktor "Isildur" Blom.
Na koniec rozmowy Isildur nawiązuje także do długiego ukrywania swojej tożsamości i do sławy jaka wiąże się z nim teraz."Nie byłem zadowolony z zainteresowania moją tożsamością i nie potrzebowałem tego. Nienawidziłem mediów" mówi Blom.
"Wiodłem naprawdę świetne życie, miałem miliony dolarów, świetne mieszkanie, znajomych i dziewczynę i nie potrzebowałem niczego więcej. W pewnym momencie poczułem jednak, że mam ochotę na nowe, ambitne wyzwanie" opowiada Isildur. I właśnie wtedy zdecydował się na przyjęcie propozycji Team PokerStars Pro. Dzięki temu mógł rozpocząć pracę nad swoją grą na żywo. Wiązało się to jednak z ujawnieniem jego tożsamości i wielkim zainteresowaniem jakie do dzisiaj towarzyszy jego osobie.
"Ludzie z reguły rozpoznają mnie na turniejach pokerowych, a że nie gram ich zbyt wiele to jest OK. Jestem jednak prywatną osobą i nie zawsze mam ochotę na rozmowy z obcymi. Obecnie mieszkam w Londynie i tutaj nikt mnie nie poznaje i bardzo mi to odpowiada" kończy Viktor Blom.
Na podstawie - "Viktor Blom" - Bluff Europe
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (32)
Mr. R to the Z 30.08.2011 01:11
Stanko spójrzmy prawdzie w oczy - jestes graczem przegrywajacym, nie nadajesz sie do pokera
Stanko 30.08.2011 01:14
Mr. R to the Z 30.08.2011 02:09
Kocurr 30.08.2011 12:23
Stanko 30.08.2011 12:32
Kocurr 30.08.2011 12:41
Shaft455 29.08.2011 23:51
Matteo1989 29.08.2011 21:20
Stanko 29.08.2011 21:53
Stanko 29.08.2011 21:16