Recenzje książek

The biggest game in town

23.11.2009 09:03 | Pawcio

Ostatnio w moje ręce wpadła mała książeczka zatytułowana "The biggest game in town" autorstwa Ala Alvareza. Książka wygląda bardzo niepozornie, ale jej lektura okazała się bardzo dobrze spędzonym czasem. 

czyli jak wyglądał poker 30 lat temu

Z pewnością lekturę tej książki można polecić każdemu, kto swojego zainteresowania pokerem nie ogranicza tylko do gry. Dla osób, które interesują się pokerowymi wydarzeniami lektura książki Alvareza będzie znakomitym uzupełnieniem wiedzy o pokerze, a także zbiorem ciekawych i mniej znanych pokerowych anegdot. 

 

Na samym początku warto zaznaczyć, że nie jest to książka z gatunku edukacyjnych, druga ważna sprawa dotyczy daty jej powstania, książka została napisana przez Alvareza na początku lat 80-tych. Nie przeczytamy więc w niej o pokerowym boomie, nie znajdziemy wzmianek o Philu Hellmuthcie ani o Chrisie Moneymakerze. W zamian za to mamy zbiór historii i cytatów takich graczy jak Doyle Brunson, Jack Strauss, Johnny Moss czy Amarillo "Slim" Preston. 

 

Patrząc na dzisiejszego pokera, na turnieje WSOP, które przyciągają tysiące pokerzystów, na wszechobecne informacje o grach na najwyższych stawkach warto cofnąć się do lat 70-tych i 80-tych. Do czasów, kiedy w Turnieju Głównym WSOP zagrało 75 osób, a Alvarez pisze o wielkiej popularności pokera. Dzisiaj może nam to się wydać śmieszne, ale taki był poker zaledwie 30 lat temu. 

 

Książka jest zbiorem historii mających miejsce w Las Vegas. Autor przeprowadził szereg rozmów z regularnymi uczestnikami gier na najwyższych stawkach i dzięki temu nakreślił znakomity portret samego miasta Las Vegas jak i ludzi spędzających tam czas. Oprócz tego poznać lepiej możemy legendarnych graczy, którzy już dzisiaj tworzą historię naszej gry. W rozdziale dotyczącym Doyla Brunsona dowiemy się m.in. o niesamowitych cudach medycznych, które miały miejsce w jego rodzinie. Możemy również dość dokładnie zapoznać się z przebiegiem rozgrywek WSOP Main Event w 1981 roku (wygrana Stu Ungara). Relacje, rozmowy z graczami i przedstawienie zakulisowych wydarzeń z pewnością jest nie gorsze niż dzisiejsze relacje na ESPN. 

 

Mnie osobiście najbardziej podobał się fragment o znakomitym graczu Jacku Straussie. Szczególnie ciekawe jest zestawienie kilku anegdot, które przytacza Alvarez. Opowieści te znakomicie ilustrują ewolucję jaką przebył poker i jak innym i niebezpiecznym zajęciem był on wcale nie tak dawno temu. Jack Strauss myśląc, że gra z szanowanym businessmanem grał z poszukiwanym przez FBI bandytą, który okradł bank, Strauss nie mogąc oddać pieniędzy sfingował napad na samego siebie i wiele tego typu historii, które pozwalają nam poczuć klimat pokera w latach 70-tych. 

 

Książka ta z pewnością powinna stać się jedną z obowiązkowych lektur dla pokerowych entuzjastów, których interesuje coś więcej niż tylko swoje dwie karty własne...

 

Na koniec przytoczę jeszcze tylko jedną z historyjek opowiedzianych w książce, która spodobała mi się najbardziej. Podczas jednej z gier odbywających się w wynajętym mieszkaniu do pomieszczenia wszedł jego właściciel, który powiedział, że nie może pozwolić na organizowanie nielegalnego hazardu w jego nieruchomości. Jeden z uczestniczących w grze biznesmenów, który tego wieczoru wygrywał już około $50,000 popatrzył się na właściciela i zapytał go "Ile to miejsce jest warte?". Kiedy ten odpowiedział mu, że $38,000 biznesmen szybko wypisał czek na tą kwotę podał go byłemu już właścicielowi i powiedział "Tu jest twoje 38,000 dolarów, a teraz wynoś się z mojej nieruchomości".

Dodaj artykuł do:
Ocena:
Oceń:

Komentarze (2)

Ocena:
Oceń:

bosy 23.11.2009 19:07

zawsze?



Ocena:
Oceń:

litzbark 23.11.2009 10:38

Wydawało mi się zawsze, że był Amarilo “Slim” Preston, a nie Amarilo “Preston” Slim, hehe.



Pewnie byłem w błędzie ;-)



Aby dodać komentarz musisz się zalogować!