Świat pokera online podzielony jest na dwa bieguny:

To właśnie firmy znajdujące się w drugiej grupie są od dłuższego czasu zmorą całego przemysłu pokera online. Oferowany przez nich rakeback jest wielokrotnie stosowany wbrew polityce danej platformy i w dłuższym okresie wpływa niekorzystnie na wyniki finansowe (stagnację) właściciela sieci. Zyskują tylko gracze wygrywający, "sharki", które najczęściej tylko wypłacają środki z pokerroomu. Małe "skórki", pokerroomy dzierżawiące platformę, nie generują "fishy", które dostarczają świeżej krwi do pokera online.
Chyba nie ma nawet jednego ogniwa w tym "łańcuchu pokarmowym", które czerpałoby korzyści z rakebacku.
ne do 60% rakebacku, czyli pozbywają się ponad połowy zarobionych na danym graczu środków (sytuacja co najmniej absurdalna! Nie znam żadnej branży, w której klient dostawałby zwrot ponad połowy wydawanych środków. Regularnie to już nie jest nawet promocją, ale stałą ofertą). Niestety małe "skórki" wolą postępować w ten sposób, aniżeli zwracane w ten sposób pieniądze zainwestować w rozwój danej firmy i jego oferty, edukację pokerową czy też hodowlę narybku, który przyniesie świeże środki do pokera online. Wiadomo, danie jednej osobie rakebacku wymaga o wiele mniej inwencji marketingowej aniżeli opracowywanie całej kampanii. Jeden VIP przyniesie tyle co 1000 małych, zaczynających na micro stawkach graczy. Zobaczmy więc w krótkich punktach jaki dokładnie wpływ na branżę pokera online ma powyższy cykl wojny rakebackowej i rozpasania "pseudoVIP-ów" pokerowych na świecie:
, aby skorzystać z nielegalnego rakebacku na innej "skórce", która z resztą nie ma pewności, że niedługo ktoś stosujący podobne metody ponownie danego gracza nie odbijeSytuacja opisana powyżej dzieje się od lat. Pokerroomy albo nie reagow
ały, albo reakcje były czysto pozorne. W 2009 roku coś się zaczęło dziać! Zareagowała BossMedia, która stworzyła algorytm dla swoich "skórek", według którego pokerroomy mające tylko wygrywających graczy były karane. Pod koniec roku głośno zrobiło się o zamknięciu jednej ze "skórek" BossMedii, PokerDucks. Następną siecią, która wzięła się za czyszczenie swojego podwórka jest iPoker. Rok 2010 nie będzie łatwy dla firm, które dzierżawią to oprogramowanie i swoją strategię budowały na nielegalnych rakebackach.
IPoker rozesłał do swoich "skórek" list, w którym krótko i jasno opisuje nowe postanowienia. Celem wszystkich firm korzystających z tego oprogramowania ma być przyciąganie nowych, weekendowych/rekreacyjnych graczy, którzy z reguły są graczami przegrywającymi, generującymi jednocześnie ruch na platformie. Zjawisko nielegalnych rakebacków na tej sieci osiągnęło już tak zastraszający wymiar, że właściciele musieli posunąć się do radykalnych kroków:
Wszystkie skórki sieci iPoker, na których zarejestrowanych jest więcej graczy wygrywających aniżeli przegrywających (ocena taka będzie wystawiana na podstawie zestawienia wypłaty vs. depozyty) będą karane!
Wiadomo, że w pokera na dłuższą metę wygrywają tylko najlepsi i dlatego takie zestawienie danej firmy zawsze powinno być na korzyść depozytów, jednakże wcale tak nie jest. Winnymi takiej sytuacji są same pokerroomy, którym przyjdzie teraz ponieść konsekwencje swoich nielegalnych strategii.
Pierwszą "skórką", która zare
agowała na ten komunikat jest pokerroom VC Poker, bardzo popularny w Wielkiej Brytanii. Firma ta wysłała poniższy e-mail do swoich najgrubszych graczy, których do tej pory karmiła rakebackiem:
"Jeśli nie jesteś jeszcze świadomy, sieć iPoker od roku 2010 będzie wprowadzała nową kategoryzację graczy. Nowa polityka platformy wprowadzi również kary dla "skórek", które posiadają aktualnie więcej graczy wygrywających aniżeli przegrywających.
W związku z tym zostaliśmy zmuszeni do ograniczenia ilości kont wygrywających, tak aby w pełni realizować nową politykę sieci i nie zostać ukaranym. Dlatego właśnie z wielką przykrością informujemy, że od dzisiaj gra na stolikach cash z Twojego konta zostaje zablokowana.
Bardzo nam z tego powodu przykro i mamy nadzieję, że polityka ta niedługo się zmieni i będziesz mógł ponownie korzystać z pełnej oferty cash games na VC Poker. Jeszcze raz najmocniej przepraszamy i informujemy, że wciąż możesz uczestniczyć we wszystkich turniejach oferowanych na naszym pokerroomie".
Mam nadzieję, że powyższe podsumowanie rozjaśni przynajmniej niektórym osobom, jak bardzo niekorzystny dla wszystkich jest rakeback.
Wydaje mi się, że warto jest zadać sobie pytanie, czy jesteśmy graczami wygrywającymi dzięki naszej grze, czy dzięki rakebackowi. Jeśli odpowiedzią jest rakeback, to może powinniśmy się zastanowić i zainwestować nieco więcej w swoją pokerową edukację.
Jeśli nie zależy Wam na sposobie, w jaki zarabiacie, to może przykład sieci iPoker zobrazuje Wam obecne tendencje na świecie, które zdecydowanie dążą do zdjęcia rakebacku z sieci.
Być może nie każdy zdaje sobie sprawę, ale warto pamiętać, że każdy dolar wypłacony w rakebacku, czy jakiejkolwiek promocji, musi być wcześniej przez kogoś przegrany. W długiej perspektywie prowizja pokerroomu nie może być wyższa od wartości = depozyty - wypłaty. Im więcej "sharków" z rakebackiem, tym więcej wypłat i exodusu środków z pokerroomu. Tym samym pozostaje mniej środków na promocje, edukację i rekrutację nowych, świeżych "fishów" (mass marketing). Finał tego cyklu jest prosty - w pokerroomach pozostaje coraz mniej pieniędzy, koło się zamyka, a pętla się zacieśnia...
Do 40 zł za news, do 200 zł za artykuł, do 200 zł za Blog Polecany, do 400 zł za film szkoleniowy! Sprawdź szczegóły »
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (74)
Gorian20 17.05.2011 04:27
nietzsche 06.01.2010 00:26
Dziwię się niektórym komentarzom. Autor miał odwagę, by zacząć o tym pisać… nie jest on tylko graczem i spojrzał na rakeback z “drugiej” strony. Czy jest to pisane pod dyktando poker-roomów? Raczej NIE jest. Temat ten zawiera w sobie wszystkie aspekty zwiększania kapitału klienta: od jego pozyskania, utrzymania, zwiększania jego kapitału do optymalizacji kosztu jego utrzymania. I za tym wszystkim stoi poker-room właśnie, którego rolą jest dbanie o utrzymanie tej równowagi… dla niektórych może być to nawet równowaga Nasha “Wybór gracza A jest optymalny dla wyboru gracza B i wybór gracza B jest optymalny przy danym wyborze A. Inaczej: Wybieram to, co jest dla mnie najlepsze, gdy ty robisz to, co robisz. Ty robisz to, co jest dla ciebie najlepsze, gdy ja robię to, co robię.”. Pokrętne, ale w pewnych środowiskach się sprawdza. Mam nadzieję, że autor dalej pociągnie ciekawy temat, poruszający antagonistyczne postawy w środowisku pokerowym.
anaruk88 05.01.2010 23:43
Nie, to robienie z ludzi kretynów. Ciekawe czy autor ustosunkuje się do tych wszystkich komentarzy. I jeszcze fajnie by było jak by Góral napisał co na ten temat sądzi.
pokerkask 05.01.2010 23:41
ten artykuł to jakiś żart?
mbojko 05.01.2010 20:53
Wybacz, ale ciągle chrzanisz. Kawałek wyżej żaliłeś się na gościa, któremu na river doszedł poker (czyli 1-2 outy, szansa maks. 5-procentowa) – zupełnie jakbyś wolał przez takie ręce nie być sprawdzany.
“A jesli nie rozumiesz roznicy pomiedzy krojeniem donka, z ktorym na dluzsza mete wygrasz, a stadem baranów ? ruleciarzy, to nie mamy o czym rozmawiac. “
Nie tylko nie rozumiem, wręcz twierdzę, że nie ma takiej różnicy: matematyka pokera dotyczy wszystkich graczy, także tych, którzy jej nie znają.
Twierdzisz, że grasz na bardzo słabą opozycję, a i tak nie potrafisz tego wykorzystać. Piszesz “wala kase jak sie da do konca, do to jasne, ze moje dobre karty prawdopodobnie zostana pokonane z rivera..”, co dokładnie znaczy tyle: ładujesz kasę w rękę, o której wiesz, że ją przegrasz – to kto tu jest fishem? Sorry, nie urzekła mnie Twoja historia.
Manius 05.01.2010 20:26
DzikiHenry sprawdz sobie Warsawa na www.sharkscope.com on cashy praktycznie nie gra,a na PTR wlasnie pokazuja tylko cash.
Druga sprawa apropo Warsawa, to byl zwiazany z Unibetem, a nie PS. Dla PS prowadzil Szkolenia w Hyatt Hotel, choc pewnie mialo to niemaly wplyw na wybor jego na czlonka Team Online.
Pozwole sobie wtracic jeszcze jedno apropo artyklu…
wszystkie te sieciowe poker roomy oferujace duze RBki, to najwieksze skladowiska ryb i osiolkow, giganty typu Ongame i BossMedia slyna z tego ze gracze tam grajacy, lekko mowiac, bardzo optymistycznie podchodza do swoich kart. Najgorszym ich mankamentem jest SOFT. Obie sieci moglyby naprawde zainwestowac i sprobowac walczyc o klienta jakoscia oprogramowania, przyciagneloby to graczy jeszcze bardziej, biorac pod uwage oferowany rakeback.
dunkLoo 05.01.2010 20:03
Ba bo w limit trzeba umiec grac , umiec zrzucac a w 4 osobowych pulach lepiej grac takie 65s niz AA I z tego co wiem to 300BB na dane stawki zreszta jest chyba LIMIT HU na PS wiec o co kaman bedziesz gral 1 na 1
ramzi 05.01.2010 19:48
w jednym rozdaniu na 20, ta… ja mówie o tym, ze mnie sprawdza nie jeden fish, tylko 3-5 w formule shorthanded LIMIT, ida, wala kase jak sie da do konca, do to jasne, ze moje dobre karty prawdopodobnie zostana pokonane z rivera..;|
;|
Nie mowie tu o pojedycznych rozdaniach, raz wygram – 10 razy przegram bo 3 do 5 fishy robi sobie ruletke…
A jesli nie rozumiesz roznicy pomiedzy krojeniem donka, z ktorym na dluzsza mete wygrasz, a stadem baranów – ruleciarzy, to nie mamy o czym rozmawiac.
Sprobuj Limit holdem w pokerstars, sprobuj w ipoker, zobaczysz jak istotna jest roznica…
daniz 05.01.2010 18:01
Jeszcze chciałem dodać żeby przestać inwestować w team pro który w czołowych roomach tworzy kilkadziesiąt osób. SZKODA ZYSKU, lepiej te pieniądze inwestować w pozyskiwanie fiszów…
daro 05.01.2010 17:07
no jak ludzie zaczynają narzekać że sprawdzają ich idioci z gorszymi kartami to ten swiat rzeczywiscie staje na głowie….