Ale że świat rządzi się liczbami, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę świat pokerowy, na początek garść przydatnych informacji - jak pięć najwyższych stacków, stacki osób rozpoznawanych oraz struktura nagród - czyli wszystko to, co zasiadający dzisiaj przed komputerem kibice żelika wiedzieć powinni.
David Ulliott UK 120,000
Jonathan Abdellatif Belgia 105,000
Alessio Isaia Włochy 104,500
Joep van den Bijgaart Holandia 80,800
Guillaume De La Gorce Francja 79,800
15. Paweł Chmiel 53,500
Isabelle Mercier Kanada 47,800
Joao Barbosa Portugalia 34,000
Ludovic Lacay Francja 26,700
Freddy Deeb USA 25,000
Gino Alacqua Włochy 15,900
Vanessa Rousso USA 7,000
EPT Deauville Wypłaty
1. 851,400
2. 495,400
3. 284,800
4. 219,800
5. 182,700
6. 142,400
7. 108,300
8. 77,400
9-10. 46,400
11-12. 31,000
13-14. 23,200
15-16.18,600
17-24. 15,500
25-32. 12,400
33-40. 10,800
41-48. 9,300
49-56. 7,700
57-64. 6,225
W grze pozostało jeszcze 248 graczy spośród 645, którzy rozpoczęli turniej.
No właśnie, a co z samym Żelikiem? Oczywiście nerwy zupełnie się go nie trzymają: na turniej przyszedł stylowo lekko spóźniony i wydaje się nie mieć żadnych wątpliwości co do tego, że dzisiaj to właśnie jego dzień. I słusznie!
Pierwsze pary za płoty: już w pierwszym rozdaniu żelik dostaje na cutoffie walety, natomiast bezpośrednio w następnym pokerowi bogowie zsyłają mu z kolei w prezencie asy! Niestety bilans tych rozdań wychodzi ostatecznie na lekki minus, kapryśni bogowie postanawiają bowiem trochę się kosztem Pawła celem urozmaicenia sobie początku turnieju zabawić. I tak w pierwszej wspomnianej ręce kolega żelika z teamu ChiliPoker otwiera z UTG za 2k (blindy 400/800 ante 100), Polak postanawia więc jedynie wyrównać, po czym gładko przejmuje pulę, kiedy to na flopie 5 5 8 wrzuca do nie atakowanego pota 2 tysiące. 1:0 dla Pawła. Z asami z kolei otwiera już on sam ? odliczając w tym celu 1,9k ? a że jego nowi sąsiedzi przy stole to głównie przedstawiciele nieszczęsnego gatunku określanego mianem short stack, sąsiad po lewej odpowiada all-inem za swoje ostatnie 3,7k. Easy call, gdy zaś na stół spadają 3 5 T (przeciwnik ma na ręce KQo) , można pokusić się o dodanie ?easy flop?, niestety znienacka dołączają do niego także J oraz 9 i nagle fartowny short stack otrzymuje w prezencie przynoszącego mu przetrwanie strita. 1:1, walka trwa!
Short stacki są może i gatunkiem nieszczęsnym oraz niewielki wpływ na swój turniejowy żywot mającym, jeśli jednak występują w nadmiarze, potrafią być również grupką dającą się we znaki w sposób wyjątkowo dotkliwy (jak komary). Przykład? Gracz z pierwszej pozycji ogłasza all-in za 11,2k, nasz bohater znajduje u siebie AK w kolorze, ochoczo więc wyrównuje. Humor nadal go nie opuszcza, gdy widzi u przeciwnika parę QQ, zwiastuje to bowiem klasyczny coin flip, gdzie zawsze pojawia się trochę darmowych emocji, że jednak wygrywanie tychże coin flipów wymaga podobno pewnego skilla, od którego żelik otwarcie się odżegnuje, board nie przynosi mu pomocy.
Zaledwie rozdanie później tymczasem Paweł otrzymuje Ah Jh! Cóż, trzeba sobie powetować straty za poprzednie niepowodzenie, dziarsko podbija więc do 1,9k, w tym momencie jednak all-inem odwija się następny short stack (!) ? tym razem za 5,5k. Żelik oczywiście wyrównuje i gdy na boardzie pojawiają się J T 3 3, co jego przeciwnikowi z Kh Qh daje jedynie open ended, Paweł czuje się względnie zadowolony, niestety river w postaci K zabiera mu kolejną pulę?
Nie mija zbyt wiele rozdań i tym razem to mały blind próbuje szczęścia za swoich ostatnich 14k atakując duży blind Polaka. Żelik ma przed sobą niespełna 40k, parę 22 oraz w najlepszym razie szansę na coin flip, postanawia zatem bez większych wyrzutów spasować. I dobrze! Folduje odsłonięte dwójki, oponent tymczasem odwdzięcza się pokazaniem swojej pary 55, fold ten zaś wydaje się imponować innym graczom przy stole. Najwyraźniej zresztą nie tylko im, gdyż już w następnym rozdaniu lubujący się w akcji pokerowi bogowie zsyłają Żelikowi Ad Qd na małym blindzie i znowu oczywiście już z wczesnej pozycji następuje all-in shorta za 12k! Tym razem Polak już nie odpuszcza i szczęśliwie dla niego przeciwnik okazuje się mieć AJ, board nie przynosi poprawy, żelik powraca więc do punktu wyjścia. Ufff?
Gdy na początku dnia do stołów zasiadło 248 graczy, zapowiadało się, że będą odpadać długo i żmudnie? Na szczęście dopiero co rozpoczęliśmy drugi w dzisiejszym dniu level, a już na placu boju pozostało raptem 175 zawodników, w efekcie czego wysokość stacka średniego skoczyła obecnie do 36,9k. Tylko spokojnie: żelik ma prawie dwa razy tyle (a konkretnie 66k)! Najwyraźniej to chyba naprawdę jego dzień, gdy bowiem po raz kolejny do niego podeszłam, zaś gracz na buttonie otwierał akurat za 2,6k (blindy to 500/1000 ante 100), Polak znajdujący się na dużym blindzie zobaczył u siebie dwa miłe oku czarne króle. Dzień dobry! Chwila hollywoodowania dla zbudowania napięcia, kontrolne pytanie o wysokość stacka oponenta (15k) i już Paweł stawia go na all-inie, który to zrezygnowany przeciwnik postanawia w końcu sprawdzić. Cóż, jego KQ nie w kolorze okazało się trafić na wyjątkowo niesprzyjające warunki?
Któż z nas nie doznaje lekkiej irytacji w chwili, gdy postanawiamy otworzyć ze średniej pozycji z dosyć słabą ręką (ATo) za 2,7k, natomiast siedzący za nami short stack, który ma akurat już tylko 15k oraz przewagę pozycji, decyduje się jedynie na flat call? Co więcej, gdy oboje przeczekujemy flop 8c 6c 4h, a następnie z nadzieją betujemy turn ? 3d ? za 4k, w odpowiedzi otrzymujemy nagle reraise all-in w twarz, wobec czego nie pozostaje nam nic innego jak pas? Aby nas jeszcze dodatkowo podrażnić, zadowolony przeciwnik odsłania AJ.
Takie straty moralne trzeba sobie powetować! Kilka rozdań później button po uprzednim zlustrowaniu groźnego stacka żelika znajduje w sobie odwagę na podbicie do 2,4k i zostaje przez Polaka sprawdzony. Na flopie 3h Qs 9d wspólne czekanie, gdy jednak na turnie się pojawia 8d przynosząca Pawłowi parę (ma na ręce Ah 8h), ten spokojnie wypuszcza sondę w wysokości 3,7k i inkasuje żetony. Nie zdążył ich nawet jeszcze porządnie poukładać, a już w następnym rozdaniu kolejny button czyha na jego małego blinda, tym razem za 2,7k. Cóż, z parą 77 żelik raczej wycofywać się nie będzie, na flopie oglądają więc 4h 3c Kd ? cisza. Turn: 3d i nadal bez akcji. Wreszcie river przynosi 3h, Polak wycenia więc swojego fulla na 4,1k i zostaje opłacony. Tym samym Żelik ma już 73 tysiące.
Liczba graczy: 143
Średni stack: 45,100
Step by step, chip by chip, i tak kolejna pula trafiła właśnie w stefę wpływów żelika! Otóż tym razem całą akcję rozpoczął zawodnik na cutoffie, który ośmielił się podbić do 3,1k (blindy osiągnęły poziom 600/1,200 ante 100). Żelik na małym blindzie oraz będący dużym blindem sąsiad przystają na propozycję, po czym Polak na flopie 8s Ac 5d uskutecznia check call za 5,5k. Sprawdzenie w wykonaniu Polaka najwyraźniej tak bardzo zawodnika na cutoffie wystraszyło, że już do końca nie odważył się wyhylić z żadnym dodatkowym betem, przy showdownie więc Paweł spokojnie ze swoim AT wygrał. Efekt? 83 tysiące!
Liczba graczy: 134
Średni stack: 48,100
Przestój. Zastój. Senność. Nuda. I tylko blindy poszły w górę (800/1600 ante 200), liczba zawodników w dół (125 graczy, średni stack to 51,600), stack żelika natomiast pozostaje w niezmienionym stanie - 85k. My chcemy akcji!
Żelik ma tendencję do zapadania w sen foldowy, dlatego też dobrze, jeśli od czasu do czasu zostaje przeniesiony do nowego stołu. Nie inaczej było i tym razem: ledwie został usadzony po lewicy Devilfisha, a już wydarzenia potoczyły się właściwym torem, to znaczy los zesłał mu Ad Qd na buttonie, którą to okazję postanowił oczywiście wykorzystać do podbicia do 4,1k. W tym momencie jednak gracz na małym blindzie błyskawicznie deklaruje all-in za 50k! Cóż, chyba to nie do końca takiej właśnie reakcji oczekiwał nasz bohater, ponieważ jednak prędkość, z jaką przeciwnik zapragnął postawić swoje dalsze życie turniejowe na szali, wydała mu się podejrzana, w dodatku rysy twarzy nakazywały wierzyć, iż mamy tutaj do czynienia ze Skandywanem (ach ci szaleni pokerzyści z północy?), Paweł zdecydował się na call. Zgodnie ze swoimi przewidywaniami zobaczył u przeciwnika 8s 7s, as już na flopie uspokoił jego ewentualne niepokoje i spokojnie zdążył sobie jeszcze przed przerwą zreorganizować przestrzennie stack, który obecnie liczy sobie 120k! Najlepiej skomentował całą sytuację Devilfish:?gdybyś widział, co on tutaj wyprawiał wcześniej, to w ogóle nie musiałbyś rozważać możliwości foldu?.
Na marginesie muszę z przykrością odnotować, iż w ostatnim czasie nasiliły się pokrzykiwania (choć może raczej należałoby tutaj napisać ?dzikie wrzaski") gospodarzy. Najwyraźniej francuscy pokerzyści postawili sobie za punkt honoru, aby prześcignąć pod względem emocjonalnego reagowania na bad beaty tudzież cudowne rivery Włochów ? do tej pory będących w tej dziedzinie mistrzami...
Liczba graczy: 110
Średni stack: 58,600
Rzadko, ale skutecznie ? ta maksyma wydaje się dzisiaj jak najbardziej w przypadku żelika sprawdzać. W dodatku blindy stały się już na tyle wysokie (1k/2k ante 200), że ze zwykłego podbicia, a następnie continuation bet na flopie, robi się nieoczekiwanie duże rozdanie! Najlepiej mógł się o tym przed chwilą przekonać Paweł, który po długim okresie konsekwentnego foldowania poważył się wreszcie na podbicie ze średniej pozycji do 5,6k i znalazł jednego chętnego do gry ? zawodnika na dużym blindzie ? który nie omieszkał przy tym głośno usprawiedliwić swojej decyzji: ?jestem po prostu zmuszony, żeby dołożyć?. Zmuszony do dołożenia poczuł się także na flopie Ks 4s Ad, kiedy to Polak po dłuższym namyśle odważył się na continuation bet za 9,5k mając zaledwie?Jd 7c. Stałam tuż za żelikiem, udało mi się więc zarejestrować to błyskawiczne i bezgłośne westchnienie zawodu, kiedy Francuz wyrównał? Pomimo jednak sprawdzenia na flopie, ?zobligowany? duży blind nie czuł się już zmuszony, aby kontynuować akcję na turnie czy riverze (Ah, 8h), w efekcie więc doszło do bezkrwawego showdownu, podczas którego J high żelika okazał się być wystarczający! Tak to jest, gdy ktoś
?jest zmuszony do dołożenia? z 9 5 w pikach?
Stack żelika: około 140k
Średni stack: 74,100
Liczba graczy: 87
Powoli zbliżamy się do bubble?a!
Im dalej w las, tym boleśniejsze?coolery. Przyjrzyjmy się przez chwilę ręce AK: to układ startowy, na którym poległo już wielu, patrząc zaś na to, w jakim tempie rozwija się poker, polegnie ich jeszcze więcej, a jednak wciąż nie przestajemy się cieszyć na widok asa z królem. Ucieszył się więc także i żelik, który w ostatnim rozdaniu 13 poziomu znalazł u siebie As Kh, w efekcie czego w sposób jak najbardziej uprawniony ogłosił standardowy raise: 5,1k. I tu niespodzianka: grający najbardziej tight przy stole zawodnik, który siedzi akurat tuż po jego lewej, ogłasza nagle reraise do 14k zostawiając sobie już tylko 26k! Podejrzane? Podejrzenia miał również i żelik, zanim jednak, jak to narzekał już po rozdaniu, zdążył się porządnie zastanowić, ogłosił szybko all-in i na wieść o błyskawicznym callu wiedział już, że uratuje go tylko cudowna kombinacja na boardzie. Niestety tym razem żadna kombinacja ratująca się nie pojawiła, Polak spadł zatem do 80k po przegranej z parą AA. A jakże. A szkoda?
Liczba graczy: 84
Średni stack: 76,800
Nowe blindy (1,2k/2,4k ante 300) to zarazem nowe możliwości, gdy więc żelik znalazł na wczesnej pozycji parę kuszących dam, z którymi to podbił do nad wyraz w tym konteście znaczącej kwoty 6,9k (!), można się było spodziewać tylko dobrych rezultatów. I rzeczywiście! Gracz na dużym blindzie poczuł chyba nagle przypływ dziwnych sił, ogłosił bowiem all-in za ponad 80k, został oczywiście przez Polaka sprawdzony i odsłonił?A8. Board bez niespodzianek, żelik wskoczył więc na bezpieczny poziom 160k! Tak trzymać!
Liczba graczy: 81
Średni stack: 79,600
Żelik i jego coraz większy stack znowu w podróży! Tym razem tułaczka zaprowadziła go do stołu, przy którym siedzą między innymi Ricardo Sousa oraz Joao Barbosa ? dwaj znani nam z sukcesów na EPT Warszawa Portugalczycy ? oraz kilka potencjalnie niebezpiecznych z racji na swoje rozmiary stacków, żelik jednak zdążył już złapać wiatr w żagle i niczego się nie obawia: jego stack wynosi już 173k! Jak sam skromnie przyznał: ?przyplątało mi się po drodze parę żetonów?. Po chwili dodał jednak, że coraz mniej Francuzów w grze, co oznacza także coraz mniej łatwo zdobytych pul, zobaczymy więc, co jeszcze przyniosą nam dwa ostatnie na dzisiaj levele.
Liczba graczy:76
Średni stack: 84,900
Żelik znowu wpadł w tryb fold?em hold?em: jak tak dalej pójdzie, przefolduje tak aż do pęknięcia samego bubble?a, biorąc zaś pod uwagę, że w grze pozostało już tylko 66 zawodników (przypominam, że płatnych miejsc jest 64), perspektywa ta staje się całkiem prawdopodobna.
Wyjątkowo szybkie, eleganckie i bezbolesne pękniecie bubble?a (KK vs 77)! Tym samym żelik ma już zagwarantowane 6,225 euro, walczy natomiast oczywiście o 851,400 za miejsce pierwsze.
Dolce fare niente przy stole w wykonaniu żelika zaczyna powoli przybierać niepokojące rozmiary: czy zagra w ciągu tego ostatniego levelu chociaż JEDNĄ rękę? Sam zainteresowany tłumaczy się zmęczeniem oraz dotkliwym głodem, a że sama doznaję obu tych nieprzyjemnych odczuć w stopniu znaczącym, mogę zrozumieć położenie naszego bohatera i nie sądzę, aby nieustanne foldowanie było wynikiem nagłego braku umiejętności. Jeszcze się tylko poskarżę, że przed przerwą policzył swoje żetony tak, jakoby miał ich 173k, w rzeczywistości natomiast okazał się mieć 25 tysięcy więcej, skoro jednak najważniejszym jest, iż pomyłka nie okazała się była działać w odwrotną stronę (cóż by to było za rozczarowanie odkryć, że ma się mniej?), uznaję więc całe zdarzenie za niebyłe. Niebyły jest już także niestety i moment, w którym Paweł dysponował prawie 200 tysiącami, ciągłe pasowanie bowiem doprowadziło go do poziomu 185k.
A zmęczenie jest chyba bolączką powszechną przy stole żelika, inni gracze bowiem również się do gry nie kwapią i w zasadzie jedyną akcję generują tam zdeterminowane short stacki, którym reszta potulnie odpuszcza. Joao Barbosa pokusił się na przykład o przesunięcie wszystkich żetonów za linię z małego blinda na duży blind Polaka i choć Paweł zobaczył u siebie A9, żal mu było wyłożyć 50k. Portugalczyk z zadowoleniem odsłonik K6o.
Byle do jutra...
No i zagrał, choć akurat ku swojemu nieszczęściu? Dramat odbył się w dwóch aktach: najpierw zatem oddał Włochowi 11,1k (blindy 2k/4k ante 400). W tym celu wystarczy dostać parę 88 na UTG i doczekać się przebicia all-in od rozemocjonowanego i pocącego się z wrażenia przeciwnika, aby czym prędzej podarować mu tych kilka zainwestowanych tysięcy i wycofać się z puli póki czas. Włoch z zadowoleniem pokazał parę KK.
Następnie, w przedostatniej ręce dnia zresztą, pokusił się o atak z Kc 9c, ponownie z pierwszej pozycji. Na sprawdzenie zdecydował się sąsiad oraz duży blind i gdy na flopie 8d 6d Js ten ostatni zaczekał, Polak postanowił symulować siłę betem w wysokości 20k. Cóż, przeciwnicy nie poczuli się ani trochę przekonani, sąsiad bowiem ogłosił all-in, duży blind z kolei błyskawicznie zadeklarował call! Żelik oczywiście czym prędzej się z rozdania wycofał, a tymczasem 7d 4d tego ostatniego okazało się mieć więcej szczęścia niż set 66 oponenta, gdyż już na turnie pojawiła się 2d.
Tym sposobem Paweł kończy dzień drugi ze stackiem wynoszącym 124,5k, my natomiast liczymy, że gdy porządnie odpocznie, pokaże jutro na co go stać. Dobranoc!
Na zdjęciu widzimy chip lidera turnieju - Moritza Kranicha.
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (52)
Balcer 22.01.2009 13:48
cały Zelik:)!!!!!Go!! ..najwierniejszy kibic trzyma kciuki:D!!!
zesik 22.01.2009 13:28
ładnie rozpoczęty dzień
Powodzenie Żelik