A tymczasem przyjrzyjmy się, jak prezentuje się struktura nagród, pierwszych 10 najwyższych stacków oraz stacki gwiazd. Jak widać już na pierwszy rzut oka, pośród tej dziesiątki aż 4 zawodników to lokalni gracze, nie może to chyba jednak zbytnio zaskakiwać, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że w turnieju udział wzięło ich aż 134 (!). A zatem nagrody:
1. 878,057
2. 497,069
3. 288,717
4. 220,258
5. 181,564
6. 142,870
7. 113,106
8. 80,364
9-10. 49,112
11-12. 38,694
13-14. 29,765
15-16. 20,835
17-24. 16,371
25-32. 11,906
33-40. 8,929
A teraz zawodnicy:
Andrea Benelli Włochy 107,400
Thor Hansen Norwegia 74,700
Allan B?kke Dania 66,600
Roberto Romanello UK 66,200
Ola Brandborn Szwecja 64,400
Tore Lagerborg Norwegia 64,200
Johan van Til Holandia 62,500
Albert Iversen Dania 61,500
Alexander Petersen Dania 60,800
Simon D?rslund Dania 60,500
Annette Obrestad Norwegia 28,600
Noah Boeken Holandia 26,900
Trond Erik Eidsvig Norwegia 24,600
Luca Pagano Włochy 24,400
Sami Kelopuro Finlandia 23,100
Peter Jepsen Dania 22,400
Jerzy Hajdamowicz Polska 19,400
Marcin Horecki Polska 17,000
Johannes Strassmann Niemcy 14,200
Ilari Sahamies Finlandia 12,000
Arnaud Mattern Francja 10,600
Isabelle Mercier Kanada 9,100
Pada śnieg, pada śnieg, a Góral siedzi obok Isabelle Mercier z Arnaud Mattern na trzeciego do towarzystwa, którzy to niestety nie kwapią się póki co do prowadzenia niezobowiązujących rozmówek ? cóż, chęć do rozmowy jest wprost proporcjonalna do liczebności stacka, że natomiast gwiazdy mają jeszcze mniej niż Marcin, jak na razie jedynie posępnie zerkają spod oka?
(w ramach ciekawostki dodam, że w tle - na ławce wyeliminowanych - widzimy gracza, który bodaj w Pradze był właśnie jednym z tych najbardziej irytująco rozgadanych osobników. Dopóki miał jeszcze przed sobą stosy żetonów oczywiście, w chwili kryzysu bowiem ucichł błyskawicznie!)
W pierwszej ręce, gdy nasz rodak wylądował akurat na buttonie, postanowił zaakcentować swoją obecność przy stole all-inem z buttona z As 4s (blindy to już 400/800 ante 100) ? nikt nie odważył się sprawdzić ? gdy jednak zaledwie rozdanie później pokusił się o podbicie z QT, dostał reraise all-in i wrócił do punktu wyjścia. Hajjer tymczasem wyczekuje swojej szansy (czytaj: karty) i póki co składa nieme modły do pokerowych bożków patrząc znacząco na sufit.
Prosił, prosił i wyprosił, niestety nie przewidział jednego: możliwości bad beatu. Gdy gracz (notabene Holender ? jak się później okazało w press roomie, gdzie za sąsiadów mam akurat przedstawicieli prasy holenderskiej) z wczesnej pozycji zdecydował się na all-in, Polak bez namysłu ogłosił swój za już tylko niespełna 13 tysięcy, do czego zresztą ze swoją parą TT był jak najbardziej uprawniony. Oponent z zasmuconą miną pokazuje parę 77, mina jednak szybko się zmienia, gdy już na flopie widzimy 7-mkę? Hajjer na odchodne słyszy jeszcze ?sorry, man?, zakłada kurtkę i tyle go widzieli. Szkoda?
Ta historia rozegrała się w 3 krótkich, acz dramatycznych aktach następujących po sobie w tempie niemal rozdanie po rozdaniu.
Akt I: gracz z wczesnej pozycji przy nowych blindach 500/1000 ante 100 otwiera zaskakująco dużym podbiciem do 3,3k, w odpowiedzi na co znajdujący się akurat na cutoffie Góral deklaruje all-in. All-in nie zostaje sprawdzony, Marcin ma więc obecnie przed sobą 24,5k i na boku tłumaczy mi, jak to trzymał akurat 99, które wydały mu się w pełni wystarczające, żeby zmusić oponenta do foldu - wysoki raise zdradzał przecież niechęć do obejrzenia z kimkolwiek flopa.
Akt II: ten sam gracz ponownie podbija, ponieważ jednak ma już niewiele ponad 10k, tym razem jest to już po prostu zagranie o wszystko. Góral ogłasza call i oczom naszym ukazuje się para KK u Polaka, zaczynam się uśmiechać, wtedy jednak przeciwnik odsłania oczywiście?AA. Zemsta z pewnością okazała się być dla niego nad wyraz słodka, podwojenie jeszcze bardziej.
Akt III: wszyscy foldują, mający już zatem jedynie 13,5k żetonów Marcin deklaruje all-in i słyszy złowieszczy ?call?. Oczom naszym ukazują się KJo u Górala oraz AQo u przeciwnika, niski board nie przynosi pomocy, tym samym żegnamy więc ostatniego już w turnieju rodaka?
Co trzeba zrobić, aby wygrać rozdanie po potrójnym all-inie przed flopem samemu mając najgorszą rękę?
a) Zamknąć oczy i callować
b) Umieć zawczasu przeczytać flop, turn i river
c) Być Petterem Petersson (bardziej znanemu światu jako ?Slaktarn?, który świetnie poczyna sobie na najwyższych stawkach online)
Jak tak rozdanie mogłoby przykładowo wyglądać? Konserwatywny gracz ze średniej pozycji otwiera za 2,7k, Holender siedzący tuż za nim idzie na całość stawiając na środek swoje ostatnie 16,2k, Slaktaran tymczasem decyduje się na flat call z buttona. Tutaj jednak następuje niespodzianka: pierwszy agresor deklaruje bowiem, że także gra o wszystko, a ma zdecydowanie więcej niż Szwed! Cóż, skoro rzekło się już ?C? jak call, trzeba także powiedzieć i ?A? jak all-in, Slaktarn wchodzi więc na trzeciego pokazując As?Qh. Holender ma Ac Ks, obie ręce jednak prezentują się oczywiście dosyć słabo w konfrontacji z Kc Kh trzeciego gracza. Nie na długo? Flop to 3 piki i gdy na river spada czwarty, z ust Peterssona dobywa się dziki ryk przypominający brzmieniem słowo ?soja?, zbiegowisko rozchodzi się i zaczynamy 15-przerwę.
Na zdjęciu widzimy innego Holendra - Noah Boekena - którego przyłapałam przed chwilą na...dłubaniu w nosie.
Annette Obrestad założyła dzisiaj różową bluzkę, położyła przed sobą różowy ipod, do kompletu zaś wetknęła sobie do uszu różowe słuchawki, w efekcie jest więc teraz przyciągającym różowe żetony medium. Na zdjęciu widzimy ją, gdy akurat kończy redekorować swój stack po kolejnej wygranej. Nie myślcie jednak, że młoda Norweżka wykazuje się jedynie bezmyślną agresją! Przed chwilą na przykład zdecydowała się co prawda na otwarcie z wczesnej pozycji za 2,7k z ATo, jednak gdy na flopie oraz turnie pojawiły się 7c 9h 6d Td, zarówno ona jak i duży blind spokojnie przeczekali, po czym dopiero gdy na riverze pojawiła się 9c, przeciwnik zaś odważył się na wrzucenie do puli 2,7k, Annete sprawdziła i przegrała przeciwko Qc 9d.
Różowa Annette musiała niestety rozstać się z częścią swojego różowego stacka, kiedy to na boardzie 4d 9d Ts 4c 3s gracz siedzący na małym blindzie trzęsącymi się rękami odliczył 15,5 tysiąca, ona natomiast spokojnie oświadczyła z buttona ?I call?, po czym po odsłonięciu As Th przez przeciwnika zmuzsona była zmuckować karty.
Cokolwiek lepiej powiodło się za to Luca ?Luuuka Pagaaano!? Pagano, który w odpowiedzi na podbicie zawodnika z buttona do 4,3k (przy blindach 800/1,600 ante 200) po upływie chwili poświęconej na dyskretny namysł oświadczył ?all-in? za 27,5k i znieruchomiał. Nieszczęsny przeciwnik długo się zastanawiał, odliczył już nawet wybraną kwotę, że jednak okazała się być ona prawie całym jego dobytkiem, niemal ze łzami w oczach spasował w końcu KQo.
Andrea Benelli słynie z dwóch rzeczy: występów na coraz to kolejnych stołach finałowych EPT oraz? kontrowersyjnych callów idących wespół z nieograniczoną agresją.
Zanim rozpoczęła się jeszcze przerwa obiadowa, mieliśmy oto okazję po raz kolejny przekonać się, dlaczego tak łatwo Andreę zapamiętać. Tłem do opisywanych przeze mnie wydarzeń jest podbicie Włocha z UTG na które wszyscy reagują foldem, a następnie już w kolejnym rozdaniu raise Michaela Astona z buttona do 3,5k (blindy 800/1,600 ante 200), na który to akt niewątpliwej agresji Benelli odpowiada z dużego blinda jej eskalacją: przebija do 13,5k.
Przeciwnik pasuje, a więc karty ponownie idą w ruch, Aston tym razem uderza już za 4k, Benelli tymczasem na małym blindzie znowu sięga po żetony i winduje stawkę aż do 18k. Koniec jednak bezkarnego rozstawiania przeciwników po kątach - Michael deklaruje all-in za 87k! Włoch długo się zastanawia (ostatecznie sprawdzenie kosztowałoby go ponad połowę stacka), kibice zamierają, aż w końcu pada wyczekiwane hasło ?call? i oto Aston pokazuje Ad Kd przeciwko As Qd Włocha, co wywołuje jedynie jęk rozczarowania u Benelliego, nijak nie zmieniając jednak sytuacji na boardzie (choć po pojawieniu się 2c 2h 8s 2s istnieje jeszcze dodatkowa szansa na podział).
Wydawać by się mogło, że jeśli jeden z graczy skompletuje na stole strita, drugi natomiast trafi akurat seta, żetony będą ścielić się gęsto i garściami. Nie tym razem! Andrea Benelli, który w czasie przerwy obiadowej zdążył się już był z pewnością uspokoić po lekkomyślnym oddaniu połowy stacka, otwiera z buttona podbiciem do 6,3k (blindy to 1k/2k ante 200), dostaje call od dużego blinda i na flopie 8d Qs Jh spokojnie betuje za 6,4k z setem ósemek. Lars Christiansen w nadziei na dalsze agresywne działania Włocha równie spokojnie wyrównuje ze swoim stritem (Tc 9c), po czym gdy na stół spada 9h, obaj panowie nieco lękliwie przeczekują. River nie zmienia sytuacji (5d), Lars wycenia zatem swojego strita na 11k i zostaje sprawdzony. Czy to zwiastun rychłego końca w turnieju Włocha?
Na zdjęciu Trond Erik Eidsvig, z cyklu: galeria już wyeliminowanych.
Nic tak nie elektryzuje widowni jak karkołomny blef, a że publiczność zaczyna się już trochę niecierpliwić oczekiwaniem na pękniecie bubble?a, trochę rozrywki postanowił dostarczyć nam właśnie Rasmus Nielsen (jeden z aktualnych chip liderów).
Duńczyk podbija ze średniej pozycji do 6k, jego rodak Iversen (na zdjęciu) przebija do 16k, następuje call i na przeczekanym flopie oglądamy Ah 2c 2d. Turn to 7d, Rasmus postanawia więc wybadać teren betem w wysokości 19k, i chociaż rezultat nie wygląda zachęcająco, Iversen bowiem wyrównuje, mimo to na riverze będącym 5s Nielsen nie boi się postawić przeciwnika na all-inie (na oko jakieś 40 tysięcy).
Albert po długim namyśle oczywiście pasuje, wtedy zaś Rasmus z rozbrajającym uśmiechem odsłania na prośbę sąsiada blef ? KQo. Czyż poker nie jest piękną grą?
?What goes around, comes around?, jak mawiają po angielsku mądrzy ludzie, co oznacza mniej więcej tyle, że w naturze nic nie uchodzi nam tak po prostu na sucho.
O tym, że zasada ta działa bez zarzutu, okazję miał się właśnie przekonać Rasmus Nielsen, który zdecydował się sprawdzić podbicie zawodnika z buttona do 6,7k (1,2k/2,4k ante 300) samemu będąc na dużym blindzie, po przeczekaniu flopa Kh Qd 5s zabetował na turnie (8d) 14,3k, po czym gdy na riverze pojawił się Ah, check callował za 14,1k, aby zobaczyć AQ u oponenta. Z prawdziwym żalem pokazał przed wrzuceniem kart do mucka Ks?
Na zdjęciu widzimy go w chwili, gdy akurat rozważa call na riverze próbując zarazem zajrzeć w głąb duszy przeciwnika. Dosyć głośno wymienia także pod nosem wszystkie jego możliwe ręce, oczywiście udaje mu się nawet trafić, tylko czy coś to tak naprawdę w zaistniałych okolicznościach zmieniło?
Oczekiwany bubble przyszedł dosyć szybko i pękł bezboleśnie ? bezboleśnie oczywiście dla wszystkich z wyjątkiem Anglika Andrew Feldmana, który od dłuższego czasu już wyczekiwał sensownej ręki do podwojenia się, znalazł w końcu parę 66, zadeklarował all-in i został sprawdzony przez KJ, której to ręce udało się już na turnie skompletować strita. Nice hand, sir?
Tym samym kończymy dzisiejszą relację i do dalszych turniejowych zmagań powracamy już jutro o 14-tej, kiedy to 40 graczy zmierzy się o wejście na stół finałowy. Będzie się działo? Na pewno!
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (26)
WALLYNKA 19.02.2009 15:18
Polacy GO GO GO :)
GINO 19.02.2009 15:09
Moniki dajesz jakies niusy, nudzi mi sie w pracy :)
Kartka 19.02.2009 14:41
ad prawiczek
gwiazd rodzimych oczywiście :P
prawiczek 19.02.2009 14:25
A tymczasem przyjrzyjmy się, jak prezentuje się struktura nagród, pierwszych 10 najwyższych stacków oraz stacki gwiazd.
Struktura nagród ok
Pierwszych 10 najwyższych stacków ok
Stacki gwiazd ok
Ciekawe do której grupy możemy zaliczyc uwzględnionych w klasyfikacji polaków :D
Baart 19.02.2009 14:16
ten makaron co jest chipliderem ostatnio czesto sie pojawia w zwiazku z relacjami z ept
Pneumokok 19.02.2009 13:50
Wow! Aż 134 lokalnych graczy! Ciekawe czy uda im się wyjść tak jak naszym lokalnym kiedyś.