Tegoroczny wyjazd był bardzo fajny i stał pod znakiem bardziej zwiedzania i odpoczynku niż gry. Najpierw z rodzinką pojechaliśmy na prawie tydzień do Miami, gdzie bawił również Warsaw z narzeczoną, by następnie spędzić 10 dni na Bahamach. Pogoda w tym roku może nie była idealna, ale na pewno lepsza niż rok temu. 23-26 stopni w styczniu, głównie słonecznie z okresowym wiaterkiem i chmurkami to i tak niezła sprawa. W Miami zobaczyliśmy park z aligatorami, deptak i plaże w Fort Lauderdale, Miami Beach i pojechaliśmy na wycieczkę do Key West czyli taki ichniejszy Hel ale stworzony z wysp i parę razy większy. Co ciekawe, z najbardziej wysuniętego na południe punktu bliżej jest na Kubę niż do Wal Marta (a to taki bardzo w USA popularny sklepik z różnymi rzeczami). Poza samym Miami, gdzie oczywiście były fajne wieżowce i dużo nowoczesnych bajerków okolica jednak nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia jakiego oczekiwałem. Jak na region huraganów to domki mają tam raczej marne, zwykle dość stare i w stylu bardziej przypominające domki w Nassau na Bahamach niż w innych okolicach USA. W naszych „kurortach” zwykle widzi się sporo nowych inwestycji lub przynajmniej odnowionych budynków a tam, pewnie z uwagi na południowy ciepły i wilgotny klimat jakoś tych nowości nie było widać (może szybko się starzeją?).
Po Miami przyszedł czas na PCA, który zawsze bardzo lubię. Pomimo kosmicznych cen hotelu i jedzenia oraz potencjalnego podatku od wysokiej wygranej (Bahamy leżą poza UE pomimo włączenia tego turnieju do EPT :) ), polecam każdemu pokerzyście aby przynajmniej raz to zobaczył bo wspomnienia zostają na całe życie. Oczywiście poza plażą, basenami, skuterami wodnymi (aż dostałem zakwasów od wodnych szaleństw bo oczywiście musiałem sprawdzić maksymalne osiągi), bajecznymi akwariami i ogrodami był też czas na pokera. W rekordowym Main Evencie zagrało 1560 osób w tym czterech Polaków. Dwóch kwalifikantów online oraz dwóch PokerStars Pro czyli Warsaw i ja. Niestety tylko mi udało się dojść do drugiego dnia, gdzie też niestety poległem. Po 15h gry, mając trochę więcej niż średni stack, dostałem najlepszą rękę turnieju czyli QQ. 3betuję agresywnego gracza, który tylko sprawdza. Flop Q72 same trefle. Pomimo obecności koloru na stole moja ręka jest wyśmienita. Jeśli przeciwnik da mi akcję na tym stole to może tam mieć 22, 77, średnie i wysokie pary z 1 treflem, KK, AA, Acx, Kcx oraz okazjonalnie kolory. Co ciekawe, prawdopodobieństwo flopnięcia przeze mnie top seta na nieskoordynowanym stole w tym samym czasie gdy przeciwnik trafia kolor jest jak 1:3000. Czyli generalnie mam nad jego zakresem wielką przewagę, a nawet jak ma kolor to i tak mam 35% szans na trafienie fula. Robię CBeta i cieszę się na raise przeciwnika. Wsuwam allina i zostaję sprawdzony z T9 w treflach. Niestety stół się nie paruje i odpadam z najlepszą ręką turnieju i w dodatku top setem :).
Zagrałem jeszcze kilka side eventów, i co ciekawe w każdym grało mi się dobrze, byłem zadowolony z decyzji i w każdym miałem między 5 a 10 razy ilość startowych żetonów. Niestety tak się dziwnie ułożyło, że odpadłem na bublu lub przed nim w każdym z nich. Zaliczyłem tylko jeden stolik finałowy… ale akurat w turnieju charytatywnym :) gdzie grali Team Prosi oraz różne VIPy, między innymi Mini Mi, sławny aktor z Entourage, jakaś Play Mate Playboya, Sergio Garcia (top 3 golfa na świecie). Na bublu FT Garcia zapodał mi slow rolla z AA to został ukarany gdy moje KQ od razu trafiło KKx na flopie. Na FT wywalił mnie sam Mistrz Świata Jonathan Duhamel.
Deauville
Po paru sprawach organizacyjnych po raz pierwszy wybrałem się na EPT Deauville do Francji. Pomimo braku wyników zupełnie nie żałuję tej decyzji. W turnieju zagrało prawie 900 osób z czego ponad połowa Francuzów. Turniej ten może śmiało konkurować EPT San Remo o miano najłatwiejszego w całym cyklu EPT. Lokalsi robili czasem takie głupoty przy stolikach, że nawet najbardziej opanowani prosi nie mogli powstrzymać nieśmiałych uśmieszków :). Generalnie grają tutaj agresywnie, ale w złym tego słowa znaczeniu. Blefują zdecydowanie za dużo, oraz koszmarnie grają zbyt mocno średnie ręce. Generalnie nie znają tutaj zagrania typu call na flopie. Obojętne czy jest to blef, słaba para czy monster to zawsze wrzucają raise. Problem w tym, że blef w tym zakresie to 50%, 40% średni układ a tylko 10% to dobra ręka. Wystarczy więc dostać kilka w miarę dobrych układów i zastawiać na takich graczy mądre pułapki i żetony same wpadają do kieszeni. Niestety pomimo dobrego startu, zbieranie żetonów zacięło się. Przegrałem QQ vs AA, JJ vs QQ, AQs vs AK i odpadłem niedługo po rozpoczęciu dnia drugiego. Z drugiej strony wszyscy 4 Polacy (grali jeszcze Jurand, Zuber i Ronoan) przeszli do 2 dnia i widać było, że są szanse na dobry wynik. W drugim dniu jednakże miał pecha Zuber (przegrał dużą pulę AK vs AK i już się nie odbudował) a trzeciego dnia przed bublem na pechową serię setupów trafił Jurand i odpadł. Nie zawiódł jednak debiutant Ronoan i Polska ma kolejny cash na EPT. W tej chwili właśnie trwa dzień 4 i gra o top 24.
Podsumowując Pragę, PCA i Deauville śmiało mogę powiedzieć, że z finansowego punktu widzenia najlepiej dojść raz daleko na FT niż kilka razy mieć duży stack i odpaść na bublu lub zaliczyć minimalny cash. Z drugiej jednak strony podobała mi się sama gra na PCA gdzie tak naprawdę w każdym turnieju walczyłem bardzo długo… ale nigdzie nic nie wygrałem :). Jestem też zadowolony z podejścia i motywacji. Po Londynie długo nie mogłem dojść do siebie aby grać swoją, spokojną grę na moich stawkach i w mniejszych turniejach co niestety często kończyło się tiltem, przerwą w grze i relatywnym spadkiem umiejętności w stosunku do innych doskonalących grę zawodników. Praga natomiast zmotywowała mnie do dalszej pracy, zwycięstw i dobrej gry, a po tilcie nie ma żadnego śladu. Myślę, że to zasługa zarówno sesji z psychologiem sportowym o jakich pisałem jak i większego doświadczenia nazbieranego przez te kilka lat przy stolikach.
Stoły CAP
Sprawdziły się moje nieoficjalne przewidywania i PokerStars zdecydował się na wprowadzenie innego podziału stolików cash. Stoły 20-50 zostaną do 10 lutego zastąpione stołami CAP (gdzie gra się o maksymalnie 20BB a cały pozostały na stole stack nie uczestniczy w rozdaniu), do tego pozostaną stoły 40-100BB (bez nazwy, czyli uznane za główne) oraz stoły deep czyli 100-250BB z ante. Podział ten zlikwiduje paradoks, że 90% gier cash na największym poker roomie na Świecie odbywało się na płytkich stackach, ponieważ większość słabych graczy wybierało właśnie te stoły z racji mniejszego buyina (a co za tym idzie regularni gracze chcąc nie chcąc też musieli tam grać). Teraz słabsi gracze będą musieli wybrać między CAP a buyinem min 40BB i myślę, że teraz podział będzie bardziej zbalansowany i regularni gracze z stołów 40-100 też będą mieli okazję pograć ze słabszymi graczami a nie tylko przerzucać żetony między sobą. Z drugiej strony stoły CAP są idealne wręcz do strategii short stacka. Do tej pory gracz taki musiał zejść ze stołu po podwojeniu z 20 do 40BB lub zmienić strategię. Teraz nadwyżka żetonów nie będzie brała udziału w grze, więc nie trzeba będzie zmieniać stolika. Teoretycznie wygląda to idealnie, z drugiej jednak strony niewykluczone, że nawet słabi gracze dostosują się i będą grali lepiej na tych stołach (na przykład nie robiąc przegrywających otwarć do 3BB tylko do 2BB). Czas pokaże, ale wydaje mi się, że są to zmiany na lepsze.
Nowa ustawa
Kolejna sprawa, o której nie będę się aktualnie rozwodził za dużo, ale należy wspomnieć to szumnie zapowiadane wejście nowej ustawy pozwalającej na zakłady sportowe w sieci, ale zabraniającej pokera. Z jednej strony niepokojący jest fakt, że wbrew naszym oczekiwaniom UE tak do tej pory broniąca otwartego rynku nagle podobno pozwoliła na takie coś, z drugiej strony nic na dzień dzisiejszy to tak naprawdę nic jeszcze nie wiadomo:
• nie wiadomo jaka była treść odpowiedzi UE bo nigdzie jej nie opublikowano,
Podsumowując, dopóki ustawa nie zostanie wprowadzona w życie i nie zacznie być rozsądnie i zgodnie z prawem polskim jak i europejskim egzekwowana to nic nie będzie wiadomo. Jeśli zaś zostanie wprowadzona i nieegzekwowana (a na to w obecnym jej kształcie się zapowiada) to będzie to wystarczający powód, aby ją zmienić.
To tyle bloga, jeśli chodzi o plany na przyszłość to najprawdopodobniej nie pojadę na EPT do Kopenhagi gdyż jest to niewątpliwie najgorszy przystanek z całego cyklu. Skandynawowie to najlepsi gracze, Kopenhaga o tej porze roku jest zimna i szara, rake i podatek jest wysoki, gry cash nie mają CAP obowiązkowego 1% napiwku dla dealera a Side Eventy są wykupione na dwa tygodnie przed rozpoczęciem turnieju… Na 99% wybieram się jednak na EPT Snowfest, gdzie można zarówno pograć w pokera jak i pojeździć na nartach w słonecznych Alpach! Wracając ze Snowfestu najprawdopodobniej zahaczę również o WPT Wiedeń oraz WPT Bratysława, które są dokładnie po kolei więc aż żal byłoby ich nie zagrać jak i tak będę przez te miasta przejeżdżał.
Pozdrawiam i powodzenia,
Goral
W maju blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400
Aktywni w maju blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120 Sprawdź szczegóły »
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (37)
Goral 10.03.2011 23:43
Na pewno bedą relacje ze Snowfestu i WPT!
harnas00 10.03.2011 16:19
Kiedy kolejny wpis? :)
Goral 07.03.2011 01:49
Napisz do mnie na FB
klevzor 04.03.2011 21:22
Witam
Nazywam się Marek Sosnowski. Możliwe, ze obiło sie Panu o uszy, że wygralem 150k$ w Londynie w promocji PartyPokera drive the dream. Wszystko super gdyby nie klopot z podatkiem tak wiec przechodze do rzeczy. Chciałbym zwrócić się do Pana z prośbą o pomoc jako, że Pan musiał się już zdaje sie zmierzyć z tym po wygranej na EPT. Jestem kompletnie zielony w tych sprawach i każda rada bedzie dla mnie bardzo pomocna.
Pozdrawiam
PS. Wiadomość tą chciałem wyslac na priv ale tą opcje Pan odznaczył dlatego zamieszcilem ją tutaj. Jeśli zgodzilby się Pan porozmawiać na ktorymś z komunikatorów byłbym wdzieczny.
Goral 21.02.2011 10:25
:)
Blasco666 20.02.2011 12:28
krople na oczopląs sprzedam, tanio, hurt-detal ;-)
Goral 20.02.2011 10:00
Power Holdem Negreanu.
Tak testowalem 24stoly jeden na drugim plus satelita do EPT. Wyszlo 4.5k rak w 2.5h :). W sumie pierwszy raz gralem 25 stolow naraz. Generalnie ok ale pare misclickow bylo. EV ciut na minus, wynik wiekszy minus ale to nie ma znaczenia. Wydaje sie ze przy 15-18 stolach nie nachodzacych na siebie jest lepsza kontrola ale 24 na sobie to tez fajna sprawa.
stempler87 19.02.2011 19:34
Wiem że moje pytania mogą być męczące ale zapytam jeszcze raz. W 2 dni wygrałem 2 dość dobrze obsadzone turnieje na FTP. Nie przeczytałem jeszcze niestety HOH 1 i 2 ciężko dostać szczególnie 1. Ale sporo naczytałem sie na pokerstrategy jak również w tym serwisie. Czy ta książka jest również dla średnio-zaawansowanych jeśli nie to co możesz polecić?
reggie 19.02.2011 13:29
@Goral czy pojawi sie jakiś twoj artykul dotyczacy gry CAP? I czy strategia odbiega od gry SSS, bo jednak na stole sa same szorty…
Kocurr 19.02.2011 12:55
widziaem ze dzisiaj Massive Multitabling byl grany… jak poszlo? wizardofahhs chce 2200$ za przewodnik po swojej startegii… i bierze chyba 500$ za godzine coachingu