W Tallinie ostatni raz byłem 10 lat temu gdy pracowałem tutaj nad projektem wyceny kolei Estońskich. Już wtedy było tutaj bardzo fajnie, schludne budynki, czyste ulice, dobre samochody i... piękne dziewczyny :). No może nie tak piękne jak nasze ale Amerykanki, Brytyjki czy Niemki po prostu pozostają daleko w tyle. Estończycy generalnie przywiązują dużą wagę do wyglądu i może dlatego na ulicach czuje się tutaj bardziej jak w Skandynawii niż Europie Środkowej. Jest nawet takie powiedzenie, że jeśli Estończyk ma auto starsze niż 5 lat i/lub żonę starszą niż 40 lat to jest „loserem” :). W każdym razie jak 10 lat temu było tutaj fajnie to teraz jest jeszcze lepiej i po ostatniej wyprawie do Bukaresztu (który też ma swój urok i cieplejszy klimat) widać spory kontrast zamożności tych krajów.
Na turniej wybraliśmy się razem z PokerStars Team Online Pro Warsawem (nick DaWarsaw) więc było nam raźniej. Warsaw przetrwał dalej w Main Evencie niż ja ale w końcu zakończył grę pod koniec pierwszego dnia po czym skupił się na grze w sieci, natomiast ja od początku miałem plan gry w każdym side evencie aby dobrze się rozgrzać przed WSOP i to właśnie po kolei opisze jak w nich szło:
220E Satelita do Main Eventu
Spasowałem 95% rąk przez 2 poziomy. Młody Estończyk podbija 250 na 50/100 z MP, dostaje call od buttona a ja KK na SB. Wszyscy mamy około 5000. Gram niski 3bet do 775, Estończyk odwija allinem, button pas. Taki turniej to nie czas na hero pasowanie KK pre flop więc sprawdzam i... villain pokazuje QTo mówiąc „oooops misread” :). Flop 862 rainbow, turn J, river... 9 i pozamiatane :).
Main Event
Ten sam Estończyk znów na moim stole, gram tight 2 levele, potem dostaje jakieś średnie ręce nie trafiające flopa i Estończyk mi zabiera trochę przebiciami. Dwa kolejne levele bez kart i ante więc nawet nie kradnę. Pierwsza ręka po przerwie, mam 4500 przy 150/300, buttona, same pasy, J9o i dwóch murków bez wyobraźni na SB i BB aczkolwiek ten z SB jest trochę calling station w małych pulach dlatego wybieram open allina za 15BB a nie podbicie wiedząc, że ich zakres sprawdzania mnie tam jest bardzo wąski. Niestety SB dostaje JJ i po turnieju mimo drawa do strita na flopie.
Terminator za 440E
Długo nic się nie dzieje, w końcu Chińczyk sprawdza z A high moje 3 barele i zabiera mi pól stacka. Okazało się, że to Chińczyk Norweg a oni są dziwakami więc jak bym wiedział to bym go nie blefował tam :). Podwajam się na flipie po czym znów card dead. W końcu przy blindach 200/400 ante 50 mam 6000 i AA UTG. Strasznie dziwny size stacka te 15BB UTG. Na push teoretycznie za dużo bo nie będzie w takim turnieju akcji, zwykły raise trochę podejrzany, w końcu decyduję się na slow play call bo stolik to mieszanka agresorów i murków bez wyobraźni więc mam nadzieję, że ktoś tam coś spushuje. Niestety od razu część krzyczy, że na pewno mam AA a druga połowa, że na pewno nie i że na pewno to jest JTs. Najwyraźniej wszyscy dostają coś spekulacyjnego i nagle dostaję 4 calle i check z BB od Norwega lol :). Flop KQ8 rainbow. Wszyscy łącznie ze mną check hehe trochę przekombinowałem. Turn 2 dające FD, SB i BB check, zagrywam za pół puli i zostaje mi jakieś 3500. Wszyscy jednak pas za wyjątkiem Norwega z BB. River to niegroźna 5o. Chińczyk czeka. Wygląda mi to na Kx lub Qx więc wrzucam value bet allin. Chińczyk myśli dwie minuty i... sprawdza z 85 lol. Gdyby nie był amatorem to bym mu slow play zarzucił ale on się obawiał QQ lub KK. Tylko, że akurat tych rąk na pewno bym nie limpnął pre flop.
Z perspektywy taki limp dodaje variancji ale myślę, że przy stoliku ze słabymi graczami jest lepszy niż shove. Dobrzy gracze taki shove nie odczytają na mocny i sprawdzą szeroko, słabi muszą coś u siebie znaleźć więc zwykle wygram tylko blindy. Ze słabymi też obawiam się mniej rozgrywać zlimpowaną pulę bo częściej dostane tella i będę mógł się pozbyć tej ręki jak odczytam siłę. Oczywiście standardowe podbicie do 900 też jest ok. Anyway ciekawa ręka i akurat słaby wynik.
Pot Limit Omaha za 330E
W PLO lubię mieć duży stack i terroryzowac przeciwników. Dlatego lubię sprawdzać 3bety od graczy u których to jest tylko AAxx i stackowac się z nimi na dobrym flopie aby mieć potem ładny stack i wykorzystać agresję. Tak właśnie podwoiłem się z Qxxx na stole Qxx przeciw AAxx. Niestety za chwilę w podobnej sytuacji ale dużo lepszej ręce wróciłem na stack startowy: AdJdxx przeciw AAxx na stole Jxdxd. Po chwili odpadam z setem + nutsowym drawem do koloru przeciw top setowi.
Texas Holdem za 550E
Na zupełnym bezkarciu zbudowałem bez showdownu 2x startowy stack (średni w danej chwili) aż doszło do takiej ręki: z 17BB na tight stole min raise 2BB UTB z 22 (generalnie steal/fold + szansa na seta jeśli tylko sprawdzą). Nie mająca pojęcia o poprawnej grze Szwedka z UTG+1 ogłasza raise i robi jakiś mega dziwny string bet, który zostaje zakwalifikowany na mini 3 bet do 3BB. Wszyscy pas, BB call i ja call bo wiem, że laska ma wysoką parę i zestackuję ją jeśli wejdzie set a push jest EV- bo jej karty są jak otwarta książka. Flop przyjaciel 862 i BB leaduje za pół puli (pół mojego stacka), nie chcąc jakoś wystraszyć mimo wszystko laski tylko sprawdzam licząc na jej push i może też żetony BB. Szwedka od razu pushuje, BB snap folduje a ja snap calluje. Przeciwniczka oczywiście pokazuje KK i... trafia K na river w puli na 2x średnią... Oh well, thats how I run.
Texas Holdem Turbo plus 1 rebuy/addon za 110E
Well, turbo to turbo. Przez cały turniej byłem zawsze najagresywniejszym graczem na stole (od fazy ante), zawsze najwięcej podbijałem, przebijałem i sprawdzałem. Byłem wyzywany od fishów, Team PS rigged prosów, luckboxow, crazy Polockow i tym podobnych :). A że taka strategia jest po prostu najlepsza na turniej turbo (oczywiście agresywna a nie szaleńcza jak się niektórym wydaje) to akurat tutaj gdy karty już lepiej współpracowały (mimo niewielu wysokich par pre flop) najpierw doszedłem do FT, potem do kasy (6 na 63 graczy), potem do top 3 aż w końcu wyczekałem swój czas i z short stacka nagle nabudowałem się eliminując 3 gracza. W HU wygrany flip A9s vs 44 i pierwsze miejsce.
Co ciekawe najbardziej mnie krytykował i wietrzył teorie spiskowe gracz, który na blindach 200/400 ante 50 podbił do 1500 a potem spasował AJ do pusha za 3300 mając 10k w stacku (nabudował się bo w 20 rękach dostał 3 razy AA lol) gdy pot odds miał na snap call z 72o (3betor pokazał KQo hahahaha). Po chwili wywalił KK do limp/3beta (przeciwnik pokazał A8o lolol). Oczywiście potem się wyblindował do 1BB i łapał za głowę gdy w końcu jego para przegrała race z overkartami... well, no comment.
Podsumowując, wyjazd fajny, wariancja na koniec odwróciła się na moją korzyść. Wyjazd na plus, turniej doskonale zorganizowany w dobrym hotelu w przestronnej i ciepłej (tak bez mega zimnej klimy) sali. Dobre jedzenie podawane do stolików i jak zwykle świetna obsługa ludzi z PokerStars. Jedyny minus gry w Estonii to 5% podatek od wygranych pobierany automatycznie (poza 10% rake). Czyli tak naprawdę w turniej 100+10 to 95+15. 5% to i tak sporo mniej niż nasze koszmarne 25%, lecz i tak za dużo bo podatek powinien być w 10% rake tak jak na całym świecie. Do Tallina lata też bezpośrednio i szybko samolot LOTu z Warszawy w cenie 800PLN więc połączenie na pierwsze EPT sezonu 7 jest bardzo dogodne.
Przy okazji gratulacje dla Cohera, który zaczął od zmiażdżenia rywali na stolikach przed turniejem, potem wygranym side eventem (terminator), potem dojściem do kasy w Main Evencie i znów nagraniem na stolikach, well gg Sir! W ogóle przybyło tutaj sporo naszych, w Main Evencie zagrało 14 osób (na 222). Najdalej doszedł RobertBruski, 11 miejsce to na pewno niedosyt ale gra ładna i następnym razem będzie jeszcze lepiej!
Następne blogi już z Las Vegas.
Jack Daniels
Aha, jeszcze krótka uwaga do JD i jego bloga. Jak wiadomo jest on naszym lokalnym pokerowym Palikotem i clownem, którego bloga czyta dla zabawy mnóstwo osób. Otóż nie zgadzam się z jego opinią na temat trash talkingu. Uważam, że można go wykorzystać tylko do ewentualnego uzyskania informacji od przeciwnika w trakcie rozdania. Natomiast trash talking w celu wkurzenia przeciwnika, wyprowadzenia go z równowagi, krytyka i wyzywanie amatorów po przegranych rozdaniach jest brakiem szacunku do innych i do gry jaką jest poker. Żarty (często grubiańskie) do dobrych znajomych we własnym gronie wiedzących o co chodzi są okay, ale takie same teksty do nieznajomych amatorów chcących się dobrze zabawić przy pokerowym stoliku w turnieju za 50PLN to nie tylko zwykłe chamstwo ale też robienie sobie i innym pokerzystom źle. Bo taki słaby gracz (miły Pan, czy Pani, która chciała się nauczyć grac i pobawić) zamiast przyjść następnym razem po prostu pójdzie gdzie indziej. Takie zachowanie jest zgoła inne do wizerunku pokera jaki chcemy w Polsce kreować.
Argument zaś, że gra się JD lepiej z lepszymi graczami jest totalnie śmieszny. Na EPT poziom jest dobry, na pewno odpowiadałby JD bo tam nikt by mu nie limpował, sprawdzał bez pozycji, string betował czy nieświadomie slow rollował. Dziwnym trafem jednak w turniejach EPT Jacka Danielsa nie widać...???
Poza stolikiem JD jest fajnych gościem, można z nim nawet pogadać na różne tematy (nie tylko respiratorach, które zabierał ze szpitala jako windykator :) ) i miło spędzić czas. Niestety jego zachowanie przy stoliku jest nie fair zarówno względem nas, innych doświadczonych graczy jak i względem nowych graczy. Zdecydowanie nie popieram takiego zachowania i jestem przekonany, że cała ekipa PokerTexas też nie!!!! Zmień się nasz Palikocie jak się zmienił ten prawdziwy! :)
Pozdrawiam,
Goral
W maju blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400
Aktywni w maju blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120 Sprawdź szczegóły »
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (79)
JackDaniels 22.06.2010 20:39
Góral, nie chodzi mi już o to, że wyraziłeś swoją opinię – każdemu wolno. Zdziwił mnie jednak fakt, że – wydawałoby się osoba rozsądna i mająca własny rozum – bezkrytycznie przyjąłeś do wiadomości to, co ktoś gdzieś napisał i zacząłeś to komentować w swoim blogu. Dziwne to jest tym bardziej, że ostatni raz przy jednym stoliku siedzieliśmy jakieś 1,5 roku temu podczas turnieju w Hiltonie (późniejszych przypadków nie mogę sobie przynajmniej przypomnieć). Skąd więc możesz wiedzieć jak ja się zachowuję i mnie za to krytykować? Jak na mój gust lekkie nadużycie z Twojej strony… Mogłeś przynajmniej najpierw mnie zapytać czy jest tak rzeczywiście…
Goral 22.06.2010 19:57
@Cinek no comment
@mileniumtalent
Otoz to nie jest zadna sprawa osobista. Rafal jest moim kolega, czesto gramy razem w taja czy pokera, byl na imprezie ze swoja zona z okazji mojej wygranej w Londynie i dobrze sie na niej bawil a nawet przyniosl na lotnisko czerwony dywan. Grajac razem dobrze sie bawie i nie przeszkadza mi jego zachowanie bo sie z tego smieje, ale nie wyobrazam sobie obcej osoby na moim miejscu. Jestem w 100% pewien, ze gdyby moj ojciec (i wielu z Was) wybral sie na taki turniej i trafil na JD to bylaby to jego pierwsza i ostatnia wizyta w kasynie. Obojetne czy to jest JD, czy moj brat, czy Warsaw czy jakikolwiek inny gracz trash talking jakiego przedstawicielem jest JD to nie jest moja sprawa osobista do niego ale kwestia calego srodowiska pokerowego w Polsce, kwestia czy jest na takie zachowanie przyzwolenie od innych graczy, od dyrektorow turniejow, od krupierow i osob postronnych. Wedlug mnie i wielu osob tutaj komentujacych takie zachowanie to podcinanie galezi na ktorej sie siedzi, 1) po pierwsze taki nowy, slaby i przegrywajacy gracz obrazony nigdy wiecej sie nie pojawi a wraz z nim jego pieniadze i bedziemy grac miedzy soba, 2) po drugie do takiego formatu pokera nigdy nie przekonamy osob decydujacych o prawie w Polsce, ze nalezy go traktowac lepiej, jako sport i ze jest to fajna gra dla inteligentych ludzi. A co za tym idzie moral jest ten sam co w pkt 1, nie bedzie nowych slabych graczy i bedziemy grac miedzy soba lub w ogole nie bedzie mozna.
Sprawy osobiste zalatwiam osobiscie, nie pamietam zeby kiedykolwiek na moim blogu jakies tego typu sprawy byly, ale powtarzam jeszcze raz, trash talking w tej formie to sprawa nas wszystkich i w naszym interesie a by byly jakies normy i granice, stad moj wpis.
GL i przyjemnej gry!
Cinek44 22.06.2010 19:02
Jack Daniels nie przejmuj się tym pajacem, zobacz na kogo on teraz wychodzi. Pisze takie pierdoły jeszcze z jakimiś wykrzyknikami, jak się ma do kogoś problem no to powinien Ci to w twarz powiedzieć a nie na internecie pisać bo co to jest w ogóle ? Co ty sobą reprezentujesz teraz ? Nazywać kogoś Palikotem i Clownem, dla mnie szczerze to Ty Góral jesteś pajacem a JD Szanuję i bardzo lubię, myślę, że sporo osób podziela mój pogląd
mileniumtalent 22.06.2010 17:01
Widze że poziomem dostosowywujemy sie do polskich polityków. Czas wyborów daje znaki , a my wchodzimy na ich poziom. Super róbmy tak dalej a napewno stworzymy mocne państwo i spopularyzujemy pokera w Polsce. Jak to JD juz pwoiedział “Tak Dalej !”. Dla mnie chociaz ze Ciebie Góral bardzo szanuje bo co jak co jestes ikoną polskiego pokera , sprawy osobiste z JD powinnes załtwic osobiscie a nie na blogu. Zeby mnie tu nikt źle nie zrozumial nietrzymam racji żadnej ze stron bo w tej całej szopce pokerowo-politycznej bawcie sie sami skoro mentalnosc polaków nadal jest na poziomie jak sprzed lat temu.
TAK DALEJ !
PZDR.
makumba 22.06.2010 15:42
generalnie idiotyzmem jest oczekiwać w grach z elementem losowym, ze zawsze lepsza ręka powinna wygrać. w wielu grach nowicjuszom na początku sprzyja szczęście wiec dobrze jest niech złapią bakcyla i później z nawiązka przegrają to co wygrali zamiast ich obrażać. podobnie bawią mnie narzekania na soft na pokerroomach, że niby podkręcony, itp. ludzie nie kumają wariancji. np w latach 30 w kasynie Monte Carlo 36 razy pod rząd wypadło czarne w ruletce. większość krzykaczy na forum by dałaby się pokroić ze to przekręt
pisces 22.06.2010 14:34
Najbardziej idiotycznym zachowaniem przy stole jest krytykowanie fishow. Nie wiem jak można analizować sama grę nie zastanawiając się nad faktem, że jeżeli gra gość który jest niegłupi, ale nie ma doświadczenia pokerowego i przyszedl sie pobawic, to gdy ktoś mu mówi, że jest pajacem debilem i gra jak fish, to on zaczyna swoją grę analizować. W tym momencie zamiast samemu wykorzystywać jego błędy i utwierdzać go w przekonaniu, że gra ok on je eliminuje i nasze EV spada. Bez sensu.
Tak mają z reguły ludzie, którzy szukają dowartościowania i uznania faktu swojej zajebistości i wyższości, a zamiast wyprowadzać z równowagi sprawiają, że albo fish strzeli focha i nie będzie chciał grać, albo będzie grał lepiej.
frusru 22.06.2010 13:31
Mam nadzieje,że Goral zrobisz jakieś fajne foty z wsopa:P
frusru 22.06.2010 13:15
Dokładnie jak mu niepasuje to że po kilku takich “wqrwiajacych” sesjach i tak jest pewnie sporo do przodu to niech sie przeniesie tam gdzie sa sami geniusze wtedy nic nieugra.Dla mnie takie pechowe rozdania ktore opisuje na blogu sa raczej smieszne a nie wqrwiajace i obrazanie ludzi,ktorzy przyszli mu w długim dystansie oddac pieniadze jest nie na miejscu.
panopticum 22.06.2010 08:49
Fajna notka Góralu, ale wiadomo, haters gonna hate;).
http://livingelpaso.files.wordpress.com/2010/03/haters.jpg
Arystotelesss 22.06.2010 00:50
No w koncu ktos z ekipy napisal co mysli o JD, Jack, klaun to naprawde bardzo pieszczotliwe okreslenie w porownaniu z twoimi wiec nie wiem czego toczysz piane, smaruj teraz szybko bloga zebys mogl sie szybko podniesc z tego paskudnego rynsztoku w jakim cie utopili ty nasz biedny pokerowy pajacu