Zaczynając od pokera, po dwóch eventach WSOP najpierw zagrałem bez powodzenia trzy mniejsze satelitki a potem duży turniej deep stack za 2k w Venetianie. Zwykle są tam turnieje za 300 i 500, więc w tym konkretnym poziom był już wyższy, ale i tak na stole było sporo dead money. Startowy stack 20k i 1h blindy stanowią świetną strukturę. Na początku wahałem się pomiędzy 15k a 25k aż w końcu przy 150/300 przyszła taka ręka:
UTG limp, ja LP 43s call, SB call i BB call. Czyli zlimpowana pula, UTG może zakładać pułapkę z mocną ręką, której może nie będzie umiał zrzucić po flopie więc jak trafię monstera to może się wypłacić. Flop 762 rainbow i wszyscy do mnie check. Nie chcę tutaj betować, bo jest duże ryzyko, że ten flop trafił blindy, które chciały zagrać check-raise. Liczę, że a nuż przyjdzie piątka. Turn to nic innego jak właśnie 5, a żeby było lepiej otwiera mi się draw do koloru. Czyli mam trzecie nuts (po 87 i 73) + redraw do koloru. Ręka bardzo mocna, albo jestem z przodu albo w najgorszym razie mam sporo outów jeśli ktoś ma wyższego strita. SB mający trochę więcej ode mnie, a który w ostatnim okrążeniu przegrał połowę wcześniej wygranych żetonów betuje za 1000, SB i UTG pas a ja podbijam do 2650 chcąc wygenerować jakąś akcje. W tym momencie SB wrzuca insta overbet allina za 20k do mojego 17k. Hmmm, wow, no cóż, według mnie biję jego zakres, ma tam sety, 2 pary, jedną parę plus strit draw no i od czasu do czasu strity, ale przy takim overbecie czy na pewno chciałby w ten sposób rozegrać nutsa a nie wyciągać ode mnie value?? Do tego gość może być na tilcie po wcześniejszych porażkach i próbować się na szybko odegrać z marginalną ręką. Mam dużo żetonów i mogę spokojnie czekać, ale ta sytuacja jest ewidentnie EV+. Sprawdzam i przeciwnik rzeczywiście ma gorszą rękę... ale jest to 62 w moim kolorze! Czyli ma dwie pary + draw do wyższego (lol) koloru. 4 outy na fula i 7 na wyższy kolor. River to K w naszym kolorze, villain wrzeszczy Yessssssssss One Time Baby. a ja w ten sposób kończę udział w turnieju :).
Następnie przystąpiłem ponownie do podboju satelitek do Main Eventa, ale zanim do nich przejdę parę zdjęć:
Droga z Rio w kierunku Palms, czyli standardowe 4 pasy w każdą stronę, w całym Vegas to muszą być setki tysięcy ton betonu i asfaltu, ale nie ma co mówić jeździ się po czymś takim doskonale.
Jeden z budynków Rio, czyli hotelu/kasyna gdzie odbywa się WSOP.
Galeria zwycięzców bransoletek WSOP, zauważcie, że z prawej strony są jeszcze wolne miejsca czekające na mnie do listopada :D
Od 3 lipca pojawiły się w grafiku WSOP tak zwane Mega Satelity. Są to turnieje, w których pula nagród jest dzielona przez 10 200$, czyli wpisowe do Main Eventu (10k) plus 200$ na waciki. W zależności ile grało graczy i ile było wpisowe tyle jest wejściówek do wygrania. Przykładowo w turnieju za 500$ z 472 graczami były 22 miejscówki i coś tam dla 23go gracza. W turniejach tych grają bardzo różni ludzie, głównie marzący o wielkiej wygranej a nie zawsze posiadający odpowiednie umiejętności pokerowe. Sprawia to, że są to jedne z najlepszych dla nas wartościowo turniejów. Dodatkowo nie są opodatkowane, bo nagrodą jest udział w turnieju (wyrażony w żetonach, które można odsprzedać) a nie bezpośrednio gotówka.
W każdym razie wariancja była tym razem po mojej stronie i w ciągu 2 dni udało mi się wygrać 2 wejściówki (w jednej trochę mniej bo zrobiliśmy podział) i ze sporego minusa zrobił się ładny plusik. Do tego w jednym z tych dni wygrałem jeszcze na PokerStars satelitę do EPT Tallin w turnieju VIP za FPP więc po dłuższym okresie gdy nie wygrałem żadnego takiego pakietu, nagle udało się wygrać trzy naraz. I jak tu nie zwrócić uwagi na wariancję. Oczywiście do tych wygranych przyczynił się niesamowicie wręcz niski poziom przeciwników.
Przykładowe zagrania:
Takich przykładów można mnożyć. Online zwykle coś takiego zdarza się we freerolach, gdzie grają bawiący się w tą grę początkujący, ale w turniejach za 500 czy 1000$ gdzie stawką jest udział w jeszcze większym turnieju to wskoczenie królika do klatki z wygłodniałymi krokodylami :). Generalnie nawet średni gracze nie popełniający takich podstawowych błędów nie grali poprawnie tych satelit. Wiedzą oni, że nie mogą sprawdzać podbić szeroko bo należy dbać o stack, ale w związku z tym logiczne jest, iż należy bardzo szeroko pushowac bo ryzyko, że zostaniemy sprawdzeni jest bardzo niskie. Mimo tego raz trafiłem do takiego stolika, gdzie w przeciągu jednego okrążenia zdarzało mi się 7 na 10 rąk, że wszyscy do mnie pasowali a ja allinem kradłem blindy z dwoma kartami w które nawet nie musiałem patrzeć bo nawet z 72o było to zagranie poprawne z punktu widzenia EV. Po kilku takich okrążeniach dysponowałem już takim stackiem, że mogłem bezkarnie terroryzować stolik mając praktycznie zapewnione miejsce. Jedyne momenty gdy należy zawęzić zakres to gdy short musi nas sprawdzić lub gdy siedzi za nami luźny big stack, dla którego sprawdzenie będzie niewielką częścią stacka. Wtedy ich zakres sprawdzeń jest szerszy a co za tym idzie nasz pushing range powinien być węższy. W jednej z satelit przez całe 8 godzin turnieju pokazałem na showdown tylko 3 ręce (słownie trzy), cała resztę żetonów wygrywając allinami bez sprawdzenia. W ten sam sposób satelitę wygrał Fact or Ficion i TexasPL. Well, ship it.
Oczywiście w Main Event już nie będzie tak łatwo, ale widząc poziom w satelitach i mając w pamięci umiejętności graczy z poprzednich lat można śmiało powiedzieć, że WSOP Main Event to jeden z najlepszych wartościowo dla graczy turniejów. Większość z nas gra jutro (środa, dzień 1C). Trzymajcie kciuki!
Dla oderwania od pokera jeszcze kilka zdjęć:
Nasz dom w Vegas od frontu z garażem i samochodem.
Numer naszego domu wypisany na krawężniku, oczywiście amerykańskiej flagi nie mogło zabraknąć
Oczywiście Vegas to nie tylko poker, grające automaty, strip i miliony świateł. Vegas to także miasto przyjemnych domków, pól golfowych i normalnego amerykańskiego życia. Dlatego w ramach relaksu gramy sobie tutaj z Warsawem w golfa. Pierwszy raz już byliśmy a oto zdjęcia mojego swingu (zamachu) a w tle widoczki na polu golfowym:
Początek swingu.
Środek swingu czyli uderzenie piłki, ta biała kreska na prawo od mojej ręki to właśnie piłeczka :).
Na koniec zdjęcie tuż po zakończeniu uderzenia. Zauważcie, że każde zdjęcie zostało zrobione na innym dołku.
To tyle, mam nadzieje, że będzie o czym pisać w kolejnych blogach. Jak do tej pory grałem 1A w 2008, 1B w 2009 i zawsze odpadałem dość szybko więc może 1C okaże się dobrym wyborem :).
Pozdro,
Goral
W styczniu blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400
Styczniowi blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120Sprawdź szczegóły »
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (77)
anoxic 09.07.2010 03:19
NegPL: to akurat skrajne przypadki i nie mają żadnego znaczenia. Aparycja, wygląd to ważna rzecz i kropka.
22 09.07.2010 02:35
ściskam kciuki za Was drugiego dnia!
(a jezeli bede je ściskal wystarczajaco mocno i w komplecie awansujecie do dnia trzeciego w nastepnym odcinku bloga bedzie obiecane zdjecie red-cabio-arrow?;> )
3cila 09.07.2010 02:21
zdjęcia przednie, komentarze do zdjęć jeszcze lepsze ;)
Blasco666 08.07.2010 20:31
bardzo dziwne, od zawsze nie daje mi to spokoju
NegPL 08.07.2010 20:30
wiecie że Einstein jakoś nieszczególnie zwracał uwagę na ubiór? Natomiast Paris Hilton nawet bardzo. Dziwne, nie?
Goral 08.07.2010 19:32
Nie trzeba miec takiego paszportu
kfiatkos 08.07.2010 14:32
ile ma Zając?? Rafał odpadł??
makusik 08.07.2010 14:30
@Tasiorro
simon – 78 125
Q1984 08.07.2010 14:03
czy teraz aby udac sie do USA trzeba miec koniecznie paszport z odciskami palców mimo ze paszport byl wyrabiany po 2006 roku i nie posiada odciskow?
Tasiorro 08.07.2010 13:41
jak reszta Polaków?