Blogowanie czas zacząć! Od dziś wszyscy będą mogli śledzić moje wypociny obok blogów moich dwóch wielce szanownych kolegów ? Pawcia i Górala. Z natury jestem raczej otwartym i szczerym do bólu człowiekiem, więc i ten blog taki będzie. Będzie głośno, szczerze, wesoło, czasem melancholijnie (ale nie za często). Nie będę skromny, będę się chwalił, będę ostro krytykował, będę krzyczał i tupał nogami. Znajdzie się też miejsce dla mojej pokerowej poezji, znanej już z forum. Grunt, żeby było ciekawie i do tego będę głównie dążył. Więc do rzeczy?
Ten blog bierze udział w konkursie Blog Roku w kategorii Moje zainteresowania i pasje
Ilość wpisów: 146 | Utworzono: 26.11.07
Dziś będzie trochę mniej o pokerze, zajmę się za to sprawami społeczno-politycznymi, które w jakimś sensie nas, pokerzystów, dotykają ostatnio najmocniej. Będzie więc o nalotach na turnieje pokerowe, ostatnich wyborach parlamentarnych i co się może po nich ewentualnie zmienić (lub nie) oraz działalności naszych dwóch pokerowych organizacji. Zapraszam! BRYGADY OBERGRUPPENFÜHRERA Zacznijmy od tematu, który przez ostatnie tygodnie bulwersował środowisko pokerowe. Naloty Służby Celnej, Policji i Centralnego Biura Śledczego na turnieje w kilku miastach w Polsce w zasadzie zamroziły jakąkolwiek grę na żywo w naszym kraju. Dzielny generał Kapica wysłał do boju z groźnymi przestępcami swoje Czarne Brygady i pokazał wszystkim niedowiarkom, że z pokerem walczyć...
Pogmatwane są moje blogerskie losy. Po różnych perypetiach postanowiłem po dłuższym namyśle wrócić ponownie na łamy Pokertexas z moimi tekstami, bo jakoś nie widzę w tej chwili lepszej opcji na pisanie bloga, a pisać nadal mam ochotę i (o dziwo!) są jeszcze tacy, co chcą to czytać. Albo przynajmniej dobrze kłamią… Tak czy inaczej zapraszam na bloga! Na początek jestem chyba winien małe wyjaśnienie. Jak pewnie część z Was wie kilka miesięcy temu postanowiłem założyć swój portal pokerowy. Plany miałem dość bogate i myślę, że całkiem ciekawe, a wiele osób namawiało mnie do tego, żebym taki projekt „odpalił”. Wiele z tych osób oferowało mi również swoją pomoc i chęć współpracy. Mimo początkowych niechęci do rozpoczynania tego typu...
DSO W LLORET DE MAR – DOBRA GRA, SŁABY WYNIK W poprzednim blogu zapowiadałem kilka wyjazdów na turnieje w Europie. Pierwszym z moich zaplanowanych pokerowych wypadów była wizyta na hiszpańskim wybrzeżu Costa Brava, gdzie w miejscowości Lloret de Mar odbył się Chilipoker Deepstack Open. Pierwszy przystanek tegorocznego cyklu nie mógł się chyba odbyć lepszym miejscu. Podczas, gdy w Warszawie było zimno i lało, w Lloret od pierwszej chwili naszego pobytu była piękna pogoda, świeciło słonko i aż chciało się żyć. Do tego widoki za oknem zapierały dech w piersiach, więc od razu zaczął mi się ładować wewnętrzny akumulator. Razem ze mną do Hiszpanii udała się cała ekipa warszawskich głupków i choć nie mieszkaliśmy razem to mimo wszystko życie...
FERIE W ZAKOPANEM Zacznijmy jednak od początku. Ostatnio zapowiadałem swój familijny wyjazd do zimowej stolicy Polski na ferie. Wyjazd z rodziną nie zdarza mi się ostatnio zbyt często, bo ciągle coś jest w kalendarzu pokerowym i ciężko znaleźć jakiś wolny termin na odpoczynek z bliskimi. Tym razem wyjazd zaplanowałem jednak z odpowiednim wyprzedzeniem i choć musiałem zrezygnować z kilku pokerowych wydarzeń to cieszę się, że wspólny wypad w góry doszedł do skutku. Nigdy nie przepadałem za górami, bo łażenie bez sensu pod górę nie jest moim ulubionym hobby, a jak do tego jest zimno, pada śnieg i wieje jak cholera to już w ogóle mam wszystkiego dosyć. Tym razem jednak – o dziwo! – pobyt w Zakopanem bardzo mi się podobał. Pomimo ostrego mrozu przez...
Pracy mam ostatnio dużo, cały czas pracuję nad różnymi projektami, zarówno pokerowymi jak i kompletnie niezwiązanymi z kartami i musiałem sobie wydłużyć dzień pracy o dodatkowych kilka godzin. Po całym dniu przy laptopie i po przeprowadzeniu kilkudziesięciu rozmów telefonicznych dziennie wieczorem jestem zmęczony jak koń po westernie i mam już wszystkiego serdecznie dosyć… I wtedy jadę na pokera… BOGATE PLANY NA MARZEC I KWIECIEŃ Oczywiście od razu odbiło się to wszystko na moich wynikach turniejowych. W lutym nie osiągnąłem w zasadzie żadnego dobrego rezultatu, bo kilka miejsc na stołach finałowych to dla mnie żadne wielkie osiągnięcie. Generalnie kończyło się wszystko dla mnie dość szybko, we wstępnych fazach turniejów. Nawet jakoś...
REKORDOWY JD POKER CUP IV Zacznę może nie do końca zgodnie z chronologią zdarzeń, ale muszę rozpocząć pisanie bloga od najważniejszego wydarzenia ostatnich tygodni - mojego turnieju urodzinowego. W tym roku organizowałem go już po raz czwarty i tegoroczna edycja okazała się rekordowa pod każdym względem. Przede wszystkim frekwencji – już na dwa tygodnie przed pierwszym rozdaniem turnieju wszystkie miejsca były zajęte, a listy oczekujących były naprawdę długie. Rado czytając moje informacje z tym związane śmiał się, że w przyszłym roku miejscówki na turniej będzie można kupić jedynie na czarnym rynku za podwójną cenę! Można było się więc spodziewać, że wyznaczony cap (120 osób) zostanie bez problemu osiągnięty. Patrząc jednak na coraz...
2010 – DOBRY CZY ZŁY ROK?? „Jest dobrze, aczkolwiek nie beznadziejnie” – uwielbiam to powiedzenie od lat i akurat bardzo pasuje ono do minionego roku jak ulał. No bo jaki był tak naprawdę ten ostatni rok? Dobry czy zły dla nas pokerzystów? Z jednej strony był to pierwszy rok obowiązywania beznadziejnej ustawy hazardowej, która podcięła nam - i tak niezbyt szeroko rozwinięte - skrzydła. Może nie stało się to, co w czarnych scenariuszach widzieliśmy oczami wyobraźni, czyli nie było nalotów celników i policjantów na ligi i kluby pokerowe czy prawnych reperkusji wobec graczy, ale jednak przez te kilkanaście miesięcy gdzieś ten „oddech szczura” na plecach każdy z nas czuł. Dalej gramy też spokojnie w pokera w sieci i póki co nic nie zapowiada...
splamiony puchar polski We wszystkich tych opiniach przewijał się jeden motyw główny – prezes PFPS nie jest osobą, którą polskie środowisko pokerowe chce nadal oglądać na tym stanowisku. Oczywiście wszyscy są mocno oburzeni postawą pseudosponsora Pucharu Polski, bo numer jaki wykręcił Tobet jest po prostu nie do pomyślenia w cywilizowanym świecie, ale i tak większość odpowiedzialności za nieudaną organizację cyklu spada na federację i jej szefa. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że absolutnie nikt z Zarządu PFPS nie ma sobie nic do zarzucenia i na zeszłotygodniowym zebraniu Zarządu wszyscy jednogłośnie stwierdzili, że nic się wielkiego nie stało, nie ma co rozdzierać szat, trzeba przełknąć gorzką pigułkę i dalej robić swoje. A tak w ogóle...
Jawnie oszukanych zostało zapewne kilkuset graczy z całej Polski, którzy brali udział w eliminacjach, zarówno tych na żywo (podczas konferencji regionalnych) jak i online. Powiedziano już wiele słów na ten temat, napisano setki komentarzy na forach i portalach pokerowych, emocje może już nawet lekko opadły, pora więc na moje podsumowanie całej zaistniałej sytuacji. PFPS – PRYWATNA FEDERACJA PRZEWAŁÓW STOSOWANYCH Cofnijmy się w czasie do listopada zeszłego roku. Wtedy to w jednej z warszawskich restauracji odbył się pierwszy zjazd wyborczy delegatów PFPS. W atmosferze cichego skandalu na nowego/starego prezesa pierwszej pokerowej organizacji w naszym kraju wybrany został Paweł Abramczuk. Swego czasu w moim blogu opisałem okoliczności, w jakich wybierano...
SUKCESY I PORAŻKI Jakoś tak mi się ostatnio wszystko źle układa, że nie za bardzo mam czas na grę live i z tego powodu troszkę cierpię, bo dla mnie granie na żywo to esencja pokera i nie ma nic lepszego. Nie miałem ostatnio kiedy zagrać w After Darku, do kasyn nie chodzę, zajrzałem za to dwa razy do Baru Alternatywnego. I akurat tak się złożyło, że w czwartek grając po raz pierwszy w nowej lidze rozgrywanej na Ursynowie udało mi się wygrać turniej! Pisząc „udało się” mam dokładnie to na myśli – gdyby pierwsze duże rozdanie, w którym brałem udział miało trochę inny przebieg to odpadłbym na pierwszym czy drugim levelu. Ale tym razem „beret” był po mojej stronie. A było to tak – po niewielkim podbiciu od Marcina Nowaka (Marcin razem z...