888poker+_728X90
Blogi społeczności

BLOG: "Rafał "Jack Daniels" Gładysz - Blog"

Graj tak dalej!

Dodano: 11.06.10 | Autor: JackDaniels

Słynne „dzień dobry nutsie”, „nagranu”, „torby”, „draw do domu”, „życia nie oszukasz” czy „a Freda znasz?” to słowa padające codziennie przy stołach w stolicy. Teraz do użytku weszło nowe, mojego autorstwa, słynne już na pół Warszawy „graj tak dalej”…

 

POLISH DONK SERIES OF POKER

Zwrotu tego zacząłem używać jakiś czas temu do komentowania debilnych zagrań moich przeciwników, po których – najczęściej – w jakiś cudowny sposób coś trafiają, coś im dochodzi i zazwyczaj na berecie wygrywają ze mną czy też kimś przy moim stole. Niestety, używam go ostatnio coraz częściej, bo to co ostatnio obserwuję podczas turniejów pokerowych w Warszawie to momentami istna parodia pokera. I żeby nie było zaraz komentarzy, że marudzę po przegranych – szczerze mówiąc już mnie to nawet tak bardzo nie rusza jak kiedyś. Oczywiście wkurza mnie taka przegrana, ale podchodzę już teraz do takich zagrań raczej jak do ciekawostek przyrodniczych. Zastanawia mnie bowiem, co kieruje takim graczem, żeby zagrać w tak kretyński, głupi i słaby sposób. Kilka ostatnich turniejów to festiwal takich zagrań. I żeby było weselej ich autorami wcale nie są jedynie początkujący gracze, ale również tacy, którzy już z niejednego pokerowego pieca chleb jedli.

Kilka uwag ogólnych:

- większość graczy kompletnie nie potrafi grać po flopie! Za wszelką cenę dążą więc do gry all in preflop, przepychają na środek stołu swoje żetony, zamykają oczy i niech się dzieje wola nieba… Faza turnieju nieważna, stacki nieważne, ilość graczy w rozdaniu również kompletnie nieważna – ważne, żeby żetony znalazły się przed flopem za linią! Potem tylko modlitwa i albo double up albo do domu…

- absolutny brak umiejętności betowania! Zagrania typu „pot 6000, bet 200” to normalka i standard. W drugą stronę również to działa, bo over bety to jedne z ulubionych zagrań wielu graczy. Stąd też zagranie w stylu „pot 1200, bet 2500” lub „w puli 650, all in za 4000” również nie należą do rzadkości.

- notoryczny slow play monsterów! Dzień w dzień obserwuję przy moich stołach limpowanie rąk w stylu JJ, QQ, KK, AK czy AQ. Wychodzą z tego potem takie akcje, że pusty śmiech mnie ogarnia, np. ktoś gra z KK przeciwko sześciu rywalom z asem na flopie i sprawdza bety i przebicia rywali do końca z nadzieją, że na river spadnie upragniony król…

- totalny brak umiejętności selekcji rąk! To chyba grzech główny większości graczy. Sytuacji w stylu call all ina na trzeciego z K6, sprawdzanie czyjegoś all ina za 70% własnego stacka z „monsterem” w stylu QT czy 33, wpychanie wszystkich swoich żetonów preflop w multipocie z KT czy QJ widziałem mnóstwo i nie raz padałem ofiarą takich „przemyślanych” zagrań.

- takie pojęcia jak „kicker” lub „oddsy” nie są chyba znane w zasadzie nikomu…

- karty trzeba umieć czasem wyrzucić przed flopem! Może to banalna uwaga, ale nie dla wszystkich, bo znam już takich co mają oglądalność flopa na poziomie 95-100%, a karty można im zabrać chyba tylko wtedy jak muszą koniecznie iść do kibla…

- drawowanie jest ważniejsze od oddychania! Cena nie gra oczywiście roli i póki ma się choć jednego outa to drawować należy i już! A że np. do koloru na trójce na sparowanym boardzie? Albo do gutshota na kolorowym stole? To już mniej ważne!

To tak na szybko. Można by wymieniać takie podstawowe błędy długo i namiętnie. Teraz kilka przykładów z paru ostatnich dni.

Turniej w After Darku. Drugie rozdanie pierwszego levelu, 10k w stacku na start. Zawodnik A podbija do 200 z wczesnej pozycji, zawodnik B siedzący na CO przebija do 600 i dostaje call. Flop AKx, gracz A czeka, gracz B zagrywa za 500 i dostaje natychmiast raise do 1500. Bez sekundy zastanowienia gracz B gra all in i oczywiście dostaje call od zawodnika A z AK na ręku. Sam pokazał… A9!! Brawo!! Graj tak dalej!

Ten sam turniej, wczesna faza turnieju. Gracz A podbija dość mocno preflop i dostaje call od gracza B. Flop Axx (jakieś dwie blotki) i gracz A gra c-beta za ¾ puli. Dostaje call, a po kolejnej blotce na turnie sytuacja się powtarza. Tym razem zagranie prawie za całą pulę i ponownie call. River to trójka, gracz A znowu zagrywa do olbrzymiego już pota, gracz B gra all in i zniesmaczony gracz A dokłada resztę swoich żetonów z AK. Jego rywal brzydziłby się nie trafić do swojego A3 drugiej pary i wyrzuca gracza A z turnieju. Na swój draw do drugiej pary wrzucił w pulę jakieś 70% stacka. Graj tak dalej!!

Ten sam turniej, stół finałowy. Pięć miejsc płatnych, zostało 7 zawodników, blindy 300/600, średni stack to 20k. Zawodnik A limpuje na UTG, wszyscy fold do mnie na SB. Podnoszę KQs i gram all in za około 12k. BB wyrzuca karty, a gracz na UTG bez sekundy zastanowienia wrzuca do puli równowartość 20 big blindów z parą piątek na ręku (samemu mając w stacku około 25-30 tysięcy). Oczywiście para mu się utrzymuje, ja odpadam z gry. Graj tak dalej!

Turniej w Hyatcie. Blindy 150/300, jestem dość mocno nabudowany i podbijam z UTG+1 do 800 z waletami. Jeden z shortów gra swojego all ina za 1800, na co gracz z SB natychmiast wrzuca swoje ostatnie 2100 z QJ na ręku. Oczywiście mając całe trzy outy na wygraną (pierwszy short pokazał A7) trafia damę i wygrywa rozdanie. Na moje pytanie czy jest dumny ze swojego zagrania odpowiedział mi, żebym się martwił o swoją grę, bo on wie co robi (czy coś w tym stylu). Kolejne brawa! Graj tak dalej!

Ten sam turniej, ponownie w grze wspomniany wyżej gracz. Po jego potrojeniu nie został już nawet ślad i ponownie siedzi na shorcie. Jeden z graczy zlimpował z wczesnej pozycji, on tym razem siedząc na buttonie również sprawdza. Duży blind dorzuca, ja czekam na BB z Q7 na ręku. Flop J33, dwa kiery – wszyscy czekają. Na turnie spada siódemka, drugi pik. Po checku od BB jako pierwszy zagrywam za 1/3 puli. Gracz za mną folduje, a mój bohater wpycha swojego all ina. Obstawiając go na draw do jednego z dwóch leżących kolorów lub słabszą siódemkę sprawdzam. I teraz uwaga – co ma gracz limpujący za 300 przed flopem posiadając w stacku około 2500? Oczywiście „najlepszą” rękę startową w texas holdem – 7 2!!! Ale nie martwcie się, oczywiście nie odpadł, bo przecież na river spadł król dający podział… Graj tak dalej!

Ten sam turniej, tuż przed wyłonieniem stołu finałowego. Mam 22k i siedzę na BB z KT na ręku. Na UTG gracz z 17k w stacku podbija do 2400 przy blindach 400/800. Sprawdzam i razem oglądamy flopa KJ4 (dwa trefle). Czekam na zagranie rywala. Ten zagrywa za 3500, na co stawiam go na all inie widząc po nim, że nie przedstawia żadnej mocy. Ten jednak bez chwili wahania wpycha swoje 15 tysięcy i pokazuje mi… J8 bez trefli! Nikogo chyba nie zaskoczę informacją, że już na turnie spadła ósemka i wygrał rozdanie… Graj tak dalej!

I na koniec absolutny hit z czwartku! Blindy 300/600, gracz A na UTG rozpoczyna rozdanie betem za… 3000! Ale to nic, bo od następnego gracza dostaje call, a w to wszystko miesza się gracz C, który gra all in za 18k. Zawodnik A długo nie potrafi się rozstać ze swoimi żetonami, ale w końcu folduje (miał TT). All in nie przeraża jednak gracza B, który wpycha swoje 15k i pokazuje… A2 off!!! Gracz C oczywiście pokazuje AA, ale nie ma asa pik jak jego rywal, który na boardzie łapie cztery piki i wygrywa to rozdanie kolorem! Mega LOL!! Graj tak dalej!!

I tak dalej, i tak dalej… Przykładów mógłbym podać dziesiątki, bo każdy kolejny turniej to parada atrakcji. Mówiąc krótko i na temat – co my się potem dziwimy, że nasi gracze nie osiągają żadnych sukcesów w dużych turniejach, jak pokerowy „narybek” nie dość, że gra fatalnie to jeszcze po tego typu akcjach burzy się jak ktoś zwróci im uwagę, że zagrali ultra kiepsko? Tu wychodzi zarówno brak absolutnych podstaw pokera jak i brak zdrowego rozsądku! Nie mówmy już nawet o bardziej wyrafinowanych zagraniach, skomplikowanym procesie myślowym czy analizach rozdań podczas ich trwania, obserwacji przeciwnika lub tellach. To może być dla wielu zbyt trudne. Ale chyba zwykłego myślenia nikt jeszcze nie zabronił, prawda? Oczywiście w myśl zasady „nie pukaj w akwarium” nie podejmuję się już (jak miałem kiedyś w zwyczaju) misji tłumaczenia takim graczom ich błędów. Przegram raz, drugi czy piąty i w końcu kiedyś ich pacnę. Bardziej wkurza mnie to, że większość z nich zgrywa wielkiego pokerowego „miszcza” i każda uwaga o słabym zagraniu napotyka na cały wywód broniący kretyńskiej gry takiego bohatera. Naprawdę, rzadko który powie po prostu, że nie potrafi dobrze grać. Dla tych, którzy potrafią przyznać się do błędu – szacunek! Jest ich niewielu…

Nie zostaje mi nic innego jak grać więc dalej i czekać na swój dzień (to znaczy taki kiedy nikomu nic nie dojdzie). Staram się bardzo mocno analizować swoją grę i dochodzę do wniosku, że trochę za bardzo jestem ostatnio „zamurowany”. Mniej się wygłupiam podczas gry z moimi ulubionymi śmieciami i gram bardziej konserwatywnie. Muszę znowu troszkę pogamblować. Z drugiej strony procentuje to tym, że rzadko pokazuję gorszą rękę na showdownie (oczywiście poza sytuacjami typu przymusowy all in). Niestety, nawet AA czy KK nie dają gwarancji wygranej. W tym tygodniu jednego dnia odpadam KK v 66, aby już następnego dnia dostać dwa razy AA tylko po to, żeby odpaść z turnieju (raz przegrana na seta trójek, drugi raz na kolor). Czekam więc na lepsze czasy!

Najbliższe plany to turniej w weekend w Poznaniu w klubie Rising Sun, tyle że nikt z Wawy nie chce ze mną jechać i nie wiem czy się zmobilizuję do wyjazdu. Ale turniej jest fajny i bardzo chciałbym w nim zagrać (buy in 350 zł, 20k na start, cap 90 osób). Najwyżej pojadę sam… W lipcu chciałbym bardzo pojechać na Betfair Live do ukraińskiej Jałty. Mój serdeczny przyjaciel Albert (pozdrawiam!!) już się nie może mnie naprosić, żebym w końcu przyjechał na Ukrainę, więc akurat jest okazja. A taki wypad w lipcu nad Morze Czarne będzie równie ciekawy pod względem pokerowym, jak i turystycznym. Upał na Krymie zapewne będzie przeokrutny. Mam nadzieję, że razem ze mną pojedzie też większa grupa polskich graczy, bo atrakcji na miejscu nie zabraknie. A już wiem, że kilku się wybiera!

Aha, jeszcze jedno na koniec – jak jeszcze raz usłyszę podczas turnieju tekst „ale urwał!” to przysięgam – zafunduję wszystkim panoramicznego pawia przez cały stół!! Co za idiotyczny tekst…

 

PRZED NAMI MNÓSTWO FUTBOLU

Już od piątku czeka nas piłkarskie święto. Rozpoczynają się Mistrzostwa Świata w RPA i na miesiąc z ulic znikną wszyscy faceci (przynajmniej ci normalni). Ale tegoroczny Mundial już ma dwa wielkie minusy. Pierwszym z nich jest miejsce rozgrywania – w Afryce Południowej nie jest bezpiecznie i jeszcze przed rozpoczęciem imprezy ofiarami bandytów i złodziei padło kilku dziennikarzy akredytowanych na MŚ. A to dopiero okres przed mistrzostwami! Co więc będzie dalej? Jak dla mnie to granda i skandal! Drugi minus to fakt, że dosłownie w ostatniej chwili ze składów swoich drużyn wypadło wiele gwiazd światowej piłki nożnej. Lista jest naprawdę długa i nazwiska można mnożyć. Ja najbardziej cierpię z powodu urazów dwóch graczy Manchesteru United – Rio Ferdinanda z reprezentacji Anglii i Naniego z Portugalii. Akurat tym dwóm drużynom będę kibicował podczas afrykańskiego czempionatu, a strata tych graczy może odbić się bardzo boleśnie na ich teamach. Osobiście chciałbym, aby w finale zagrały dwie drużyny z Europy, najlepiej ktoś z czwórki Anglia, Portugalia, Hiszpania i Holandia. Nie stawiam na sukces gwiazd z Brazylii czy Argentyny. Kanarkowi to już nie ta sama ekipa co kiedyś, a ekipę Argentyny prowadzi niezrównoważony Diego Maradona, który pewnie bardziej swoim graczom będzie przeszkadzał niż pomagał… Jak będzie – zobaczymy!

Drugim wątkiem futbolowym jest postawa naszych narodowych reprezentacji. O ile dwa bezbramkowe remisy z Finlandią i Serbią to wyniki w miarę zadowalające, to pogrom jaki urządzili nam Hiszpanie to już mały blamaż. Nie ma jednak co ukrywać – właśnie taka przepaść dzieli naszych rodzimych kopaczy od najlepszych graczy w Europie. 6:0 to i tak najniższy wymiar kary. Gorzej, że nasz piłkarski narybek nie gra lepiej. Powiem więcej – nasza kadra U21 zgotowała nam mega „siurprajsa” przegrywając z… Luksemburgiem! Rany boskie, do czego to doszło?? Porażka z Luksemburgiem?? I to w młodzieżówce?? Żebyśmy z takimi ogórkami dostawali baty?? Masakra jakaś!! Kto tam gra? Goniec z biura, pracownik poczty, hydraulik, ze trzech studentów i pięciu pracowników McDonalda? EURO w Polsce już za dwa lata i jak widać zarówno naszych piłkarzy jak i trenerów czeka mnóstwo pracy. Pocieszające jest to, że gorzej już raczej być nie może…

Przed nowym sezonem zbroi się Legia. Przeprowadzone cztery transfery wyglądają póki co zachęcająco, głównie Manu (prawie jak Manchester United! LOL) pozyskany z Portugalii. Nowy napastnik Bruno Mezenga też coś tam chyba potrafi skoro grał jako zmiennik Adriano w brazylijskim Flamengo. A podobno kolejne transfery są kwestią czasu… Oby ilość przeszła w jakość i oby Legia wróciła na należne jej miejsce na szczycie tabeli!

 

UNTHINKABLE!!

Ten film jest rzeczywiście nie do pomyślenia! Powiem szczerze, że ten obraz z Carrie Anne Moss i Samuelem L. Jacksonem w rolach głównych dał mi dobrze „po obwodach”. W skrócie fabułę można opisać następująco - FBI i wojsko muszą dowiedzieć się od pojmanego terrorysty, gdzie umieścił trzy bomby atomowe własnej roboty. Niestety, aresztowany zamachowiec nie chce współpracować i nie mówi ani słowa. Terrorysta postawił władzom ultimatum, a wyznaczony przez niego czas detonacji bomb szybko upływa. Do współpracy zaproszony zostaje więc tajemniczy H. – specjalista od przesłuchań. Okazuje się, że H. nie dba zbytnio o metody wydobycia informacji z więźniów. Mówiąc mniej oględnie – bezlitośnie ich torturuje, na co nie chce zgodzić się agentka FBI prowadząca śledztwo.

Oglądając ten film zostajemy mimowolnie postawieni przed bardzo trudnymi dylematami – do czego można się posunąć, aby uzyskać informacje od przestępcy? Co jest ważniejsze – dobro i bezpieczeństwo milionów czy godność i prawa jednostki? Czy istnieje w ogóle coś takiego jak etyka tortur? Czy zobrazowane sytuacje mogą mieć obecnie miejsce w rzeczywistości? Film stawia naprawdę wiele interesujących pytań, ale zostawia je ocenie widza. Polecam wszystkim, tym bardziej, że Samuel L. Jackson jest w tym filmie w życiowej formie!

Dodaj artykuł do:
Ocena:
Oceń:

Poprzednie wpisy w tym blogu

Zemsta Kapicy

14.11.11
Dziś będzie trochę mniej o pokerze, zajmę się za to sprawami społeczno-politycznymi, które w jakimś sensie nas, pokerzystów, dotykają ostatnio najmocniej....

czytaj więcej » 44

Hello! To znowu ja!

07.11.11
Pogmatwane są moje blogerskie losy. Po różnych perypetiach postanowiłem po dłuższym namyśle wrócić ponownie na łamy Pokertexas z moimi tekstami, bo jakoś nie...

czytaj więcej » 55

Dobra passa trwa!

24.04.11
DSO W LLORET DE MAR – DOBRA GRA, SŁABY WYNIK W poprzednim blogu zapowiadałem kilka wyjazdów na turnieje w Europie. Pierwszym z moich zaplanowanych pokerowych...

czytaj więcej » 64

Duży sukces w After Darku

21.03.11
FERIE W ZAKOPANEM Zacznijmy jednak od początku. Ostatnio zapowiadałem swój familijny wyjazd do zimowej stolicy Polski na ferie. Wyjazd z rodziną nie zdarza mi się...

czytaj więcej » 40

W maju blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400

Aktywni w maju blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120 Sprawdź szczegóły »

Komentarze (151)

Ocena:
Oceń:

Stanko 15.06.2010 19:16

Każdy by słabo grał jakby taka dzicz trąbiła przez cały mecz. Jeśli ja nie daję rady oglądać meczy to jak mają piłkarze wytrzymywać na boisku. Pomysł z Afryką zrobiony na siłę, to prawie tak jakby robić tam olimpiadę zimową. PEwnie dałoby radę, ale po co?



Ocena:
Oceń:

22 15.06.2010 18:56

trudno sie druzynom dziwic, kto przegra na pierwszy mecz przewaznie odpada. Pozostaje emocjonowac sie wslizgami zamiast golami:)

Główni faworyci jeszcze przed nami.

Dzis sie slowacy okrutnie sfrajerzyli przestajac po strzeleniu bramki atakowac.



Ocena:
Oceń:

JackDaniels 15.06.2010 17:51

No tak, to na razie jest jedna z “atrakcji” tych Mistrzostw… Jakbym głowę w ulu trzymał… :)



Ocena:
Oceń:

makumba 15.06.2010 17:36

a mnie się mundial podoba! poziom gry jest nieistotny najważniejsze jak moi bracia ładnie trąbią na wuwuzelach :)



Ocena:
Oceń:

JackDaniels 15.06.2010 17:28

Czy Wam również się wydaje, że póki co to ten Mundial mocno rozczarowuje? Póki co to nikt w zasadzie nic wielkiego nie pokazał i żadna drużyna swoją grą nie zachwyciła. Dominuje kunktatorstwo w stylu “lepszy remis niż porażka”, więc ważniejsze jest murowanie bramki niż zdobywanie goli. Ja jestem na razie rozczarowany…



Ocena:
Oceń:

JackDaniels 15.06.2010 17:00

Tak, ale został dziś wykorzystany podczas kampanii Blasco… Nie musisz się na siłę starać, żeby mi dokopać…



Ocena:
Oceń:

Blasco666 15.06.2010 16:39

Wcześnie zaczął tę kamopanię JKM bo wpis z listopada 2009…



Ocena:
Oceń:

BirdEater 15.06.2010 16:32

Dla mnie osobiście podejście ‘dla jaj’ do (względnie) taniego turnieju jest zupełnie normalne. Wprawdzie sam nawet jak ustawiam się znajomymi na domowy turniej czy wypad do Hyatta to zawsze sobie mówię, że będzie fajnie – spotkam się z kumplami, napiję się piwka, pośmieję, a turniej to drugi plan, ale jednak kiedy już zasiadam do stołu, to duch rywalizacji wygrywa i staram się grać jak najlepiej. Widziałem jednak maniaków bawiących się w raisowanie niemal wszystkiego, cieszących się przy tym od ucha do ucha (również kiedy w końcu odpadli) i nie widzę w tym absolutnie nic złego; poker może być formą zwykłej zabawy.

Inna sprawa to gracze początkujący, którzy po prostu robią błędy, bo jeszcze słabo grają – nazywanie takich idiotami ciężko nazwać kulturalnym i nie można bronić takiego zachowania pojęciami typu ‘trash talking’. Nie chcę być jednak hipokrytą, bo nieraz w necie jak widzę totalnie bezmyslne zagrania, to słowo ‘kretyn’ automatycznie przechodzi mi przez głowę, a nieraz i przez usta, jednak nie pomyślałbym nawet, żeby napisać w ten sposób w poczytnym blogu, czy tym bardziej powiedzieć to człowiekowi w twarz (z odwagą czy jej brakiem nie to nic wspólnego – ot, zwykła kultura).

Dorabianie teorii do słabych zagrań praktykowane przez bardziej doświadczonych graczy to jeszcze inna sprawa i osobiście tego nie trawię, bo to nic innego jak nieumiejętność przyznania się do dania dupy (co np. JD w jednym z komentarzy wyżej zrobić potrafił).



Tak czy siak, mimo różnych kontrowersyjnych tekstów (a być może wręcz dzięki nim), przyjemnie się czyta JD’owe wypociny, więc życzę sobie częstszych do tego okazji :)



Ocena:
Oceń:

JackDaniels 15.06.2010 16:19

Z innej beczki – zgodnie z obietnicą JKM zajął się podczas kampanii problemami pokerzystów!!



http://korwin-mikke.blog.onet.pl/POselski-POker-czyli-Kareta-Be,2,ID393908343,n



Ocena:
Oceń:

anoxic 15.06.2010 00:34

Dla niektórych “tanie turnieje” to zwykła forma rozrywki. Zamiast wyjść do klubu na imprezę niektórzy wolą spędzić czas przy piwku na turnieju pokerowym. I nawet dobzi gracze mogą tutaj grać “dla jaj”.



Aby dodać komentarz musisz się zalogować!

$600 PokerStars
$500 bwin
€1.000 ParadisePoker
$500 PartyPoker
$500 BetClic
€1.000 CardCasino
$400 888 Poker
€500 Unibet
$2.500 BetFair
$2.000 HeyPoker
$2.000 Poker770