888poker+_728X90
Blogi społeczności

BLOG: "Rafał "Jack Daniels" Gładysz - Blog"

Nowe wyzwania

Dodano: 24.06.10 | Autor: JackDaniels

Poza tym i tak każdy widzi tylko to, co chce widzieć i rozumie każde napisane przeze mnie słowo tak jak chce rozumieć, więc wszelkie próby tłumaczenia prawdziwych treści to jak rzucanie grochem o ścianę. Jednak kilka słów napisać muszę, bo nie byłbym sobą…

 

NIECH NAM ŻYJE HIPOKRYZJA!

Przekaz poprzedniego odcinka bloga był według mnie jasny – Polacy muszą się jeszcze dużo uczyć, aby dobrze grać w pokera. I to zarówno ci początkujący, jak i ci, którzy coś już potrafią. Oczywiście wszystko co napisałem zostało przekręcone, przeinaczone i zrozumiane inaczej niż powinno, bo lepiej było zająć się moim potencjalnym chamstwem przy stoliku po jednym komentarzu sfrustrowanego moim zachowaniem gracza. Trafiła się kolejna okazja do tego, żeby mi trochę powrzucać, co skrzętnie wiele osób (głównie trolli) wykorzystało. Po raz kolejny (który to już raz w historii tego bloga??) wyszedł temat stosowania przeze mnie trash talkingu i czy to jest gra fair czy nie, czy to etyczne, czy można to robić i przy jakich okazjach. Słucham tego „bla bla bla” od dawna. Od ponad trzech lat – a wtedy ukazał się mój tekst w polskim magazynie Card Player dotyczący trash talkingu – czytam te same teksty, te same słabiutkie argumenty i te same tłumaczenia. Zastanawia mnie tylko jedna sprawa – jeśli ja jestem rzeczywiście taki cham i prostak, jeśli tak wszystkich dookoła obrażam i ubliżam, jeśli granie ze mną to istna mordęga to czemu ja jeszcze nigdy od nikogo (poza jednym jedynym przypadkiem kilka lat temu na WLP) nie usłyszałem, że przesadziłem? Że mam się wreszcie zamknąć? Że ktoś się poczuł urażony? Że mam kogoś przeprosić? Czemu nikt mi nie dał po prostu w ryj? Czemu przed każdym turniejem dziesiątki osób chce jeszcze podać mi dłoń na powitanie? Jednym słowem – gdzie są ci wszyscy wiecznie przeze mnie obrażani?! Czemu takie komentarze jak drussa (w skrócie: „Z JD siedziałem przy stolikach MTT kilkukrotnie i nie dość, ze nigdy osobiście się do mnie nie przywalił z chorym tekstem, to nawet nie zauważyłem, żeby szczególnie intensywnie opluwał kogokolwiek.”) czy rudisfa („Na turniejach w Hyatcie bywałem ostatnio dosyć regularnie i miałem okazję poznać JD. Fakt faktem, lubi sobie pogadać, wywierać presję na rywalach, ale nigdy nie zauważyłem, żeby przekraczał jakieś granice, czy kogokolwiek obrażał.”) przechodzą prawie niezauważone? Bo nie pasują do ogólnego poglądu, że Jack to bydlak? Ostatnio od chamów nawyzywał mnie jakiś skończony kretyn, który chwile wcześniej sam się przyznał, że nigdy nie grał jeszcze na żywo!! Ale o tym, że ja jestem cham „wiedział” doskonale! Brawo!! Mam więc taką propozycję: niech się do mnie zgłoszą wszyscy obrażeni przeze mnie zawodnicy, dam każdemu na piśmie moje osobiste przeprosiny z autografem. Pasuje?

Poza tym już nie raz pisałem i dziś to powtórzę – kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem! Wydawałoby się, że żyjemy w kraju samych świętoszków wychowanych w zakonach na świętojebliwych, kulturalnych mnichów. Niech każdy sam się zastanowi ile razy rzucał pod nosem „co za donk”, ile razy każdy napisał na czacie „u fucking donk” lub „nice call idiot”. Pewnie nikt, co? Sami święci dookoła!

Temat zamykam, bo już więcej nie będę się tłumaczył z tego co robię przy stole. Dziwię się też, że całe te tłumy komentatorów myślą, że swoimi wpisami są w stanie w moim zachowaniu cokolwiek zmienić. Bardzo mi przykro – póki zasady tej gry mi tego nie zabronią to nie mam zamiaru zmieniać czegokolwiek. Przypomnę tylko, że poker to nie tylko matematyka, ale również odporność na stres i mocna psychika, a od rozstrzygania sporów na turniejach live są odpowiednie osoby i tylko ich decyzje mnie interesują. Jak ktoś jest miękki i nie trzyma ciśnienia to już nie mój problem. Widać słabo nadaje się do pokera. Dekoncentrowanie rywali przy stole, wywieranie na nich ciągłej presji, zmuszanie do popełniania błędów w grze i zmuszanie ich do podświadomych prób wyrzucenia mnie z turnieju za wszelką cenę to normalne zagrywki przy stole pokerowym, a nie objaw mojego chamstwa czy prostactwa. To, że wiele osób sobie z tym nie radzi świadczy tylko o tym, że to wszystko co robię funkcjonuje prawidłowo i odnosi pożądane skutki. Dodam też, że na kilkaset zagranych przeze mnie turniejów na żywo nie dostałem jeszcze nigdy nawet najmniejszego ostrzeżenia od tournament directora za swoje zachowanie (choć sam się przyznaję bez bicia, że kilka razy by mi się takowe słusznie należało).

 

KOLEJNE CIEKAWE WYZWANIA

Zostawiając ten temat pora przejść do spraw ciekawszych i przyjemniejszych. Otóż jak już zapewne część z Was wie od 1 maja rozpocząłem współpracę z firmą Betfair. Mam nadzieję, że już wkrótce będę mógł przedstawić wszystkim kilka nowych i ciekawych promocji tego poker roomu, a zapowiada się sporo interesujących propozycji. Od razu mogę zapowiedzieć drugą edycję drużynowego challengu o wyjazd na Betfair Live w Jałcie na Ukrainie, który wystartuje już za kilka dni. O kolejnych promocjach będę informował wkrótce.

Drugie wyzwanie spadło na mnie dość nieoczekiwanie, ale nie ukrywam, że propozycja, jaką dostałem jest bardzo ciekawa. Wymaga jednak kilku słów krótkiego wprowadzenia. Zaraz po wejściu w życie ustawy antyhazardowej warszawscy gracze zaczęli szukać miejsc do gry poza granicami naszego kraju. Wybór większości z nich padł na Wiedeń. Pierwszy większy wyjazd stołecznych pokerzystów odbył się przy okazji Betfair Live odbywającego się w lutym w Wiener Neustadt. Przy okazji tamtego turnieju część graczy odwiedziła również po raz pierwszy Montesino. Od tamtej pory wiedeńskie kluby pokerowe są regularnie odwiedzane przez naszych stołecznych zawodników. Szefostwo klubu Montesino wpadło więc na pomysł wypromowania swojej marki w naszym kraju i zaproszenia większej ilości polskich graczy na swoje turnieje i gry cashowe (a oferta jest naprawdę niezwykle bogata). W związku z tym dostałem od właścicieli propozycję reprezentowania klubu Montesino w naszym kraju. O szczegółach tej współpracy poinformuję już niebawem. Jutro jadę bowiem do Wiednia zapoznać się dokładnie z ofertą Montesino i dowiedzieć się co ten klub ma do zaoferowania polskim graczom. Możecie być jednak pewni, że wyjdzie z tego na pewno coś interesującego.

Przy okazji zagram też w Wiedniu kilka turniejów, może powalczę też na stołach cashowych (choć zdecydowanie bardziej preferuję MTT niż cash games, ale grałem już w lutym w Montesino na stolikach i poziom był zdecydowanie mizerny, a więc jest szansa na parę „jurków”). Zaraz po moim powrocie w Warszawie w środę 30 czerwca odbędzie się finał dwumiesięcznego cyklu turniejów w kasynie w Hyatcie z wpisowym 500+50 zł. Oprócz dokonanych wpisowych do puli nagród trafi również zebrany przez te dwa miesiące specjalny jackpot w wysokości kilku tysięcy złotych. Mam nadzieję, że frekwencja dopisze i będzie ciekawy turniej. W klasyfikacji generalnej po rozegranych dotychczas turniejach zajmuję pierwsze miejsce w Warszawie i mam nadzieję, że tak zostanie już do końca tej rywalizacji. Potem w planach mam USOP w czeskiej Pradze i wspomniany już Betfair Live w Jałcie, ale uzależniam to jeszcze od innych moich planów rodzinnych (wiadomo – wakacje!). W każdym razie w sierpniu na pewno jadę na kilka dni do Paryża świętować pełnoletność mojego małżeństwa czyli 18 rocznicę ślubu :)

 

THE AMAZING RACE

Od kilku tygodni słabo wygląda sytuacja z serialami i nie za bardzo jest co oglądać. W tej sytuacji zacząłem oglądać po kolei wszystkie sezony niesamowitego programu „The Amazing Race”. Dla tych, którzy nie wiedzą, o co chodzi w tym świetnym telewizyjnym show krótkie wprowadzenie – kilkanaście dwuosobowych drużyn (zazwyczaj jest to 10-12 składów) wyrusza w podróż dookoła świata i pokonuje kolejne etapy lądując prawie codziennie w innym miejscu na naszej planecie. Dziś jest się więc na przykład w Kenii, aby jutro wylądować na Syberii, a następny etap rozegrać w jakiejś wietnamskiej wiosce. Istne szaleństwo! Podczas tej podróży każda z drużyn ma do wykonania kilka zadań w każdym z poszczególnych etapów. Ta drużyna, która na mecie etapu zamelduje się jako ostatnia jest eliminowana. W końcu zostają tylko trzy ekipy i one w ostatnim etapie walczą o nagrodę główną wyścigu – milion dolarów! Dodatkowo za zwycięstwo w każdym etapie do wygrania są nagrody w stylu wycieczki w cudownych regionach świata, samochody, skutery wodne, motocykle itp. Po drodze oczywiście wszystkie drużyny rywalizują ze sobą o jak najlepsze miejsca na każdym z etapów, ale nawiązują również sojusze do walki z innymi, zazwyczaj silniejszymi ekipami. Całość to po prostu jedna olbrzymia dawka adrenaliny, bo zadania, jakie mają czasem do wykonania drużyny są często po prostu nieziemskie!

Programem tym zainteresowałem się dzięki emisjom w telewizji AXN, ale tak naprawdę to już od zeszłego roku chciałem zobaczyć jak poradziły sobie dwie znane pokerzystki – Maria Ho i Tiffany Michelle – które brały udział w piętnastej edycji programu. Nagrywana ona była akurat podczas trwania zeszłorocznego WSOP, więc obu zawodniczek nie zobaczyliśmy w 2009 roku w salach kasyna Rio w Las Vegas. Trzeba przyznać, że obie pokerzystki miały w programie mnóstwo szczęścia. Na pierwszym etapie, którego meta wyznaczona była w Tokio zajęły ostatnie miejsce, ale był to akurat etap bez eliminacji (zazwyczaj są takie dwa w całej serii). Gdy ponownie na jednym z etapów zajęły ostatnie miejsce to okazało się, że drużyna, która tego dnia wygrała etap po drodze zgubiła swoje dokumenty, a to według zasad The Amazing Race jest równoznaczne z eliminacją z dalszej gry (wiadomo, bez paszportów nie da się podróżować po świecie). Nie będę zdradzał, które ostatecznie miejsce zajęły dwie panie grające w pokera, aby nie psuć zabawy tym, którzy będą chcieli obejrzeć ten program w TV lub na Youtube. A polecam wszystkim serdecznie, bo zabawa przy oglądaniu jest przednia!

Aby dać Wam przykład nieprawdopodobnych wręcz zadań do wykonania przez drużyny muszę Wam pokazać fragment odcinka finałowego jednego z sezonów. Akurat zawodnicy wylądowali w Las Vegas… Kto miałby odwagę zrobić to co oni??

Wracając jeszcze do tematu trash talkingu… Genialny wręcz przykład zastosowania go w praktyce dali dwaj koszykarze słynnej pokazowej drużyny Harlem Globetrotters w jednym z odcinków programu. Akcja odbywała się w Dubaju, a zadanie było na pozór banalnie proste – trzeba było zjechać z prawie pionowej zjeżdżalni w tamtejszym aquaparku, minąć tunel pełen pływających obok rekinów i wylądować w basenie. Większość drużyn już zakończyła etap, o awans do kolejnego etapu walczyły już tylko dwie drużyny, jedna z nich na pewno odpadała. Koszykarze po problemach na jednym z wcześniejszych zadań zajmowali ostatnie miejsce i w zasadzie tylko cud mógł ich uratować przed eliminacją. Gdy jedna z uczestniczek przez cały program panicznie bała się zarówno wysokości jak i wody można jednak było jeszcze mieć nadzieję. Należało ją tylko odpowiednio „zmotywować”! Zobaczcie tę akcję sami (zaczyna się około 3:30 na tym filmiku).

Oprócz szesnastu (jak dotychczas) sezonów The Amazing Race w wersji amerykańskiej są też trzy sezony w wersji azjatyckiej. Powiem szczerze, że organizatorzy ewidentnie bardziej dają popalić uczestnikom z Azji niż rozpieszczonym Amerykanom. Wystarczy powiedzieć, że jeden z sezonów The Amazing Race: Asia zaczynał się następującym zadaniem: wszyscy mieli udać się na targ w Tajlandii, znaleźć stoisko z miejscowymi „specjałami”, a następnie zjeść całą wielką miskę smażonych karaluchów, skorpionów, larw, żuków, chrząszczy, żab i tego typu delikatesów. A wierzcie mi na słowo, że dalej wcale nie było lepiej. Ale zobaczcie to już sobie sami…

 

MUNDIALOWA ŻENADA

Tegoroczny Mundial jest chyba najsłabszym, jaki do tej pory w swoim życiu oglądałem. Nie chcę mówić, że brakuje emocji, bo tych jednak trochę codziennie mamy, ale poziom wielu drużyn uznawanych za faworytów jest po prostu słaby. Jak widać po wynikach każdy może wygrać z każdym i tak naprawdę ciężko jest wskazać jednoznacznie kandydatów do awansu do np. pierwszej czwórki. Może Argentyna, może Brazylia, ale poza tym jest kaszana na całego. Pokaz całkowitej żenady dała w tym roku reprezentacja Francji. Choć myślę nawet, że słowo żenada jest tu bardzo łagodnym określeniem. Całkowity brak formy, wieczne awantury w drużynie, kompletny brak szacunku i posłuchu dla trenera Domenecha (zresztą osobiście uważam, że całkowicie zasłużony!), bójki, protesty, wywalenie Anelki – no jak to się mogło inaczej skończyć dla tej drużyny? U innych zresztą też nie jest lepiej – zawodzą Anglicy, którzy co prawda awansowali dzisiaj do dalszej fazy turnieju, ale forma raczej nie błyszczą, Włosi grają na razie piach, Niemcy po łatwym 4:0 dostali baty od Serbii na własne życzenie, a Hiszpanie chyba po łatwym 6:0 z Polską pomyśleli, że Mundial wygrają za sam przyjazd do RPA i dostali wciry od Szwajcarii. Jeśli dodać do tego całkowity blamaż drużyn afrykańskich to mamy już chyba komplet.

Moi prywatni faworyci – Anglia i Portugalia – co prawda nie przegrywały, ale też nie dały powodów do zachwytów. Prowadzona przez CR7 Portugalia sprawiła ostry łomot poddanym Kim Dzong Ila, czym pewnie załatwili im po jakieś 7 lat w koreańskim gułagu – po roku za każdą straconą bramkę. Ale pierwszy mecz im również nie wyszedł i tylko zremisowali z „Drogbami” z WKS i to bez bramek. Anglia awansowała, ale trochę kuchennymi drzwiami i z drugiego miejsca. Podoba mi się za to bardzo gra Meksyku i bardzo żałuję, że już teraz trafili na Argentynę. Ale ten Mundial pokazał, że wszystko jest możliwe, więc i w tym meczu może dojść do niespodzianki…

Dodaj artykuł do:
Ocena:
Oceń:

Poprzednie wpisy w tym blogu

Zemsta Kapicy

14.11.11
Dziś będzie trochę mniej o pokerze, zajmę się za to sprawami społeczno-politycznymi, które w jakimś sensie nas, pokerzystów, dotykają ostatnio najmocniej....

czytaj więcej » 44

Hello! To znowu ja!

07.11.11
Pogmatwane są moje blogerskie losy. Po różnych perypetiach postanowiłem po dłuższym namyśle wrócić ponownie na łamy Pokertexas z moimi tekstami, bo jakoś nie...

czytaj więcej » 55

Dobra passa trwa!

24.04.11
DSO W LLORET DE MAR – DOBRA GRA, SŁABY WYNIK W poprzednim blogu zapowiadałem kilka wyjazdów na turnieje w Europie. Pierwszym z moich zaplanowanych pokerowych...

czytaj więcej » 64

Duży sukces w After Darku

21.03.11
FERIE W ZAKOPANEM Zacznijmy jednak od początku. Ostatnio zapowiadałem swój familijny wyjazd do zimowej stolicy Polski na ferie. Wyjazd z rodziną nie zdarza mi się...

czytaj więcej » 40

W maju blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400

Aktywni w maju blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120 Sprawdź szczegóły »

Komentarze (68)

Ocena:
Oceń:

Arystotelesss 29.06.2010 01:03

No wiec ustalil, z jakim skutkiem wszyscy widzieli. W pierwszej polowie przegrywali 0:2 i jakos sie dalo, gdyby nie sedzia byloby 2:2, zmiana taktyki byla ewidentnie zla, a co za tym idzie´Niemcy wypadli duzo lepiej, nie chodzi tylko o wynik, sama ich gra byla nieporownywalnie lepsza. Kiedy w lidze mistrzow Bayern gral z Manchesterem przegrywal 0:2 i co? Dalo sie?? Dalo, Niemcy wygrali i awansowali dalej, troche obiektywizmu, poki co Niemcy sa lepszym zespolem i tyle w temacie.



Ocena:
Oceń:

juniorr143 29.06.2010 00:33

Mozna w ostatnich 10 minutach, a mozna i w 30, a ustalal to Capello a nie Ty. Taktyke na druga polowe zmienili ewidentnie, zostawali momentami dwoma obroncami i nie ulega najmniejszej watpliwosci, ze bylo to spowodowane tym, ze przegrywali.



Ocena:
Oceń:

Arystotelesss 29.06.2010 00:18

Stawiac na jedna karte mozna w ostatnich 10 minutach meczu, Anglia miala wystarczajaco duzo czasu aby przynajmniej wyrownac i zaczac gre od poczatku bez wielkiego ryzyka i stawiania na jedna karte jak napisala powyzej nasza internetowa maruda. Podania Niemcow byly bardziej dokladne i nie da sie zaprzeczyc, ze po prostu tym razem wygrali lepsi.



Ocena:
Oceń:

Pneumokok 28.06.2010 21:04

Racja Stasiek(L). Jak ktoś przegrywa, to jasne,że stawia wszystko na jedną kartę, a jak potem czytam, że aż 4-1 zmiażdżyli (?!) ,a ja wiem, że 2/3 meczu była obustronna gra i wszystko było możliwe, to się zastanawiam czy ten kto to pisze oglądał mecz, a jak tak to czy coś rozumiał z tej walki. O właśnie Brazylia – Chile 1-0



Ocena:
Oceń:

stasiek_L 28.06.2010 18:29

Arystotelesss,

nie ma się z czego śmiać. Przez głupie błędy (a może to nie błędy) w dwóch meczach, nigdy nie dowiemy się, kto w rzeczywistości był lepszy. Bo gdyby w meczu Angli do przerwy było 2:2 to Angole nie dostaliby 2 bramek z kontr. Gdyby sędzia Argentynie nie otworzył wyniku meczu to i na 2:0 bramki (pół swojaka) by nie było i nie wiadomo jak to by się wszystko skończyło.



Ocena:
Oceń:

Stanko 28.06.2010 18:05

Może być fajny turniej w środę, jak nie zaśpię to wpadnę:)



Ocena:
Oceń:

JackDaniels 28.06.2010 15:25

Można. Cap w turnieju wynosi 80 osób.



Ocena:
Oceń:

Przemek 28.06.2010 14:10

Oczywiście, zgadzam się że mecz potoczyłby się inaczej jeśli gol zostal by uznany. Nie ma co dyskutować, tak samo zresztą w meczu Argentyny z Meksykiem – zresztą w tej kwestii dużo juz powiedziano, i dziwię się tylko że żadne z proponowanych rozwiązań nie zostało wprowadzonych na boiska w RPA.

A co do Portugalii – w grupie zagrali bardzo słabo, w meczu z Wybrzeżem nie pokazali nic, tak samo jak z Brazylią, rozstrzelali się tylko z Korea. Nie mają napastników,Deco gra słabo, w obronie Carvalho nie zachwyca a sam CR nie wystarczy na Hiszpanów, którzy notabene mają najlepszą generację piłkarzy na świecie i jest 3 może 4 piłkarzy na świecie których można by wcisnąc do tej reprezentacji.



BTW, orientujesz się czy można już wkupować się na środowy turniej w Hayyacie?



Ocena:
Oceń:

JackDaniels 28.06.2010 13:04

No niestety, kibicuję Portugalii, ale wiem, że będzie ciężko. Side beta nie przyjmuję, bo obawiam się, że mam niewielkie szanse…



Co do Anglików – to co odstawił wczoraj sędzia w tym meczu zakrawa na skandal! Ja rozumiem, że Angole grali po prostu słabiej, ale mimo wszystko mecz mógł sie potoczyć inaczej gdyby było 2:2. Zresztą pierwsza bramka Argentyny to również prezent od sędziów. Na imprezie tej rangi nie mogą się zdarzać takie akcje…



Ocena:
Oceń:

Przemek 28.06.2010 10:32

Jacku, Anglia niestety nie dała rady:)

Co do drugiego meczu, Twoim faworytem jest Portugalia czy Hiszpania? Bo jeśli ci pierwsi to chętnie przyjmę side beta że Portugalia będzie drawing dead po 45minutach:)



Aby dodać komentarz musisz się zalogować!

$600 PokerStars
$500 bwin
€1.000 ParadisePoker
$500 PartyPoker
$500 BetClic
€1.000 CardCasino
$400 888 Poker
€500 Unibet
$2.500 BetFair
$2.000 HeyPoker
$2.000 Poker770