Jakiś czas temu, ze względu na różne dziwne działania panów ze Służby Celnej chcących nam wszystkim udowodnić, że porąbana ustawa antyhazardowa obowiązuje nie tylko na papierze, klub pokerowy After Dark został czasowo zamknięty i żadne turnieje w nim się nie odbywały. Wyjątkiem była tylko impreza w związku z wizytą Scotty?ego w Warszawie. Jednak po kilku tygodniach posuchy klub ponownie otworzył swoje wrota dla warszawskich graczy i można znowu cieszyć się grą live. W zeszłym tygodniu zagrałem w Terminatorze za 550 i turnieju za 220, a w poniedziałek w turnieju za 330. Wszystkie miały dla mnie dość dziwny przebieg.
Poniedziałkowy Terminator zaczął się spokojnie. Stolik w miarę niezły, karta od początku szła całkiem dobrze i powoli budowałem stack. Na stole szalał wręcz Stokir, który nie miał litości dla nikogo na stole i co chwila eliminował kogoś z gry. Siedział zaraz za mną, więc nie była to dla mnie najlepsza sytuacja, ale na szczęście i mi się udało w końcu mocno nabudować dzięki prezentowi od Nowego. Wszystko rozegrało się w dwóch kolejnych rozdaniach. Nowy, który dopiero co dosiadł się do naszego stołu od razu zaczął próbować ustawiać sobie grę pod siebie i często atakował preflop. Po jednym z jego zagrań przebiłem go z BB mając AK i po chwili namysłu zrzucił karty. Już rozdanie później dostałem AA na SB! Ponownie Nowy podbił preflop, dołożyła Ula (Matejowa siostra), a ja ponownie przebiłem. Oboje dołożyli i razem zobaczyliśmy flopa Jxx. Do puli około 4500 zagrałem za 3200, Nowy szybko dołożył, a Ula wyrzuciła swoją rękę. Po kolejnej blotce na turnie rozpocząłem mały teatrzyk, zacząłem liczyć żetony, pytać Nowego ile ma i w końcu zagrałem za 8500. Paweł po chwili zastanowienia zagrał all in za 16k ze swoim KJ. Insta call, as na river przypieczętował tylko wygraną w tym rozdaniu. Miałem więc już 35k, pierwszy turniejowy skalp i obok Stokira jeden z największych stacków w turnieju. Co ciekawe ? Ula w tym rozdaniu już na flopie złożyła QQ!! Jak ona to wymyśliła, żeby to wyrzucić?? Nie mam pojęcia? Stół finałowy przyszedł więc łatwo, ale tu prawie od razu skończyła się moja gra w turnieju. Po prostu kompletnie nic mi nie żarło, walczyłem ciągle o przeżycie, całkowite bezkarcie próbowałem w jakiś sposób niwelować kradzieżami blindów, ale często nadziewałem się na przebicia big stacków siedzących za mną i musiałem poddawać ręce. Jedna większa pula wygrana z AJ na ręku to było wszystko, na co było mnie stać. Poza tym totalna plaża. Finalnie udało mi się dojść jedynie do kasy zajmując piąte miejsce i było to i tak niezłe osiągnięcie jak na zaistniałą sytuację.
After Dark jest dość często odwiedzany przez Cyganów, którzy upodobali sobie ostatnio pokera i grają w AD przede wszystkim cash games. Jednak od czasu do czasu zasiadają oni również do stolików turniejowych. Podobnie było właśnie w środę. Kilku z nich zapisało się do turnieju, a mi przypadło w udziale granie z dwoma z nich. Poziom prezentowany przez naszych kolegów Romów przy pokerowej rywalizacji określiłbym jako styl ?trzeba mieć wielkie jaja?. Taką zasadę wyznaje większość z nich i cała ich gra sprowadza się do jednego wielkiego gamblingu, najczęściej z any two na ręku. W większości przypadków kończy się to szybką eliminacją, ale są dni kiedy któryś z nich ma swój dzień i jest nie do powstrzymania. Tak właśnie było tego dnia. Jeden z Cyganów rozpoczął swój festiwal od takiego oto rozdania. Jeden z graczy ? Krzysiek - rozpoczął od podbicia preflop do 300 (blindy 50/100), dostał call od Cygana, a na to kolejny zawodnik (bardzo mocno skrócony przeze mnie kilka rozdań wcześniej, gdy oddał mi prawie cały swój stack) zagrał all in za około 2500. Pierwszy gracz chcąc separować Cygana zagrał swój all in za 11k, ale ten wcale się nie wystraszył i również dołożył swoje 9k. A więc mamy showdown ? short pokazał AK, pierwszy gracz KQ, a Cygan? K7! Oczywiście nie muszę chyba Wam mówić, że siódemka spadła na turnie i pula trafiła do Cygana. Chwilę potem z grą pożegnał się Gino, gdy na flopie QJ6 poszły all iny z Cyganem i AQ Gina nie było dobre w starciu z J6 (dodatkowo walet na river skompletował fulla). Za chwilę mamy kolejną akcję z Cyganem w roli głównej. Krzysiek (ten od KQ w ogromnej puli) rozpoczyna od raise?u preflop, dostaje kilka calli, w tym ode mnie siedzącego z AJ na BB. Flop J86, ja z pierwszej piłki uderzam za 1300, Krzysiek gra swój all in za 2400, dostaje call od Cygana, ja również dokładam. Na turnie spada dziewiątka, ja ponownie zagrywam ? tym razem za 1600 ? na co Cygan nagle kładzie na stole 3000 nic nie mówiąc. Jego zagranie zostało uznane jedynie jako call, choć mocno się burzył mówiąc, że chciał przebijać. Na river spadł król, ja zaczekałem, na co usłyszałem ?all in? od Cygana! Za około 45k!! Jako, że miałem przed sobą całkiem niezły stack (zostawało mi jeszcze około 12k) odpuściłem, a nasz bohater odsłonił? KQ! Krzysiek mający QJ jako kolejny pożegnał się z grą. Na moje pytanie dlaczego przebijał mnie na turnie nie mając nic odparł, że przecież dziesiątka dawała mu strita? LOL! Można i tak! Tego typu rozdań było jeszcze kilka i oczywiste stało się, że po pierwsze strasznie mu tego dnia ?siada?, a po drugie, że każdy na stole chce go trafić, bo z taką jego grą w końcu musi się to komuś udać. Przy blindach 75/150 rozpocząłem rozdanie od podbicia z AT i dostałem 3 calle, w tym od Cygana. Flop Axx, gram c-beta, Cygan call, reszta fold. Na turnie spadła dama, ja gram znowu za ? puli, na to Cygan oznajmia all in. W związku z tym, że miałem do dołożenia swoje ostatnie 3,5k do puli 12k to oczywiście dołożyłem, a Cygan pokazał mi? AA!! Kupił mnie jak chciał w tym rozdaniu rozgrywając tę akurat rękę bardzo fajnie, choć myślę, że bardziej wyszło mu to przypadkiem niż działaniem z premedytacją. No ale wygrał, a ja odpadłem?
Turniej rozgrywany na początku tego tygodnia to kolejny z tych, w których było znowu za dobrze na początku. Ponownie szybko nabudowałem się na starcie i to znowu dzięki Nowemu, który przesadził z agresją stawiając mnie na all inie ze swoim AQ, gdy ja akurat byłem w posiadaniu KK. Potem cała długa seria naprawdę dobrych rąk i trafiane dobre układy i mój stack wzrósł z 10k do ponad 30k. Gdy siadaliśmy do FT byłem chipliderem na stole i ponownie akcja się dla mnie jakby zatrzymała. Co prawda miałem czym grać, ale kompletnie rozmijałem się z flopami. Raz w dużej akcji preflop złożyłem parę 66 (dwa all iny po kilkanaście tysięcy od graczy mających AK na ręku) i ominęła mnie pula 38k, w której trafiłbym seta szóstek. W końcu rozegrał się krótki dramat w dwóch aktach. Najpierw podbiłem z 88 do 1625 (blindy 300/600) i dostałem raise od Gina do 4500. Sprawdziłem, na flopie spadło T74, a po moim checku Gino wywalił mi w nos all ina za ponad 13k do puli 10k. Wyglądało mi to na nietrafionego flopa z AK lub AQ albo nawet na niższą parę od mojej, bo z dobrym układem chciałby coś ode mnie jeszcze wyciągnąć jakimś value betem. Sprawdziłem więc z moimi ósemkami, Gino rzeczywiście miał AK, ale na river spadł as dający mu wygraną. Zostało mi około 15k i już w kolejnym rozdaniu dostałem QQ. Ponownie rozpocząłem więc od zagrania za 1625 i już za sekundę dostałem raise do 6k. Szybki all in, jeszcze szybszy call i znowu musiałem pokonać AK. As spadł już na flopie i w ten sposób z big stacka zostałem ?zero stackiem? i odpadłem z gry na siódmym miejscu. Nie ma to jak prześladujący peszek?
W zeszły wtorek wpadłem również na turniej do Baru Alternatywnego. W After Darku jakoś się tego dnia nie mógł zebrać skład na rozegranie turnieju i pojechałem na Ursynów. Osobiście nie przepadam za bardzo za turniejami w holdema rozgrywanymi u Clippera. Powody są dwa ? po pierwsze stacki startowe są tam stosunkowo niskie i poziomy blindów dość krótkie, a ja nie lubię grać turniejów turbo, a po drugie pomimo faktu, że wpada tam wielu naprawdę niezłych warszawskich graczy to poziom gry jest koszmarnie słaby. Odnoszę momentami wrażenie, że większość ?regularsów? z Alternatywnego w ogóle nie rozwija swoich umiejętności, a wręcz przeciwnie ? wielu z nich gra z turnieju na turniej coraz gorzej. Obserwując taki rozwój wypadków nie mam zwyczajnie ochoty grać w takich turniejach. Jani mówił mi ostatnio, że on w tych turniejach nie gra ?swojej? gry tylko stara się dopasować poziomem do przeciwników, ale dla mnie jest to uwstecznianie się i nie lubię tak grać. Zresztą od dawna o wiele lepiej gra mi się z lepszymi przeciwnikami, choćby dlatego, że są bardziej przewidywalni od słabych graczy. Tego dnia ponownie padłem ofiarą kompletnie niezrozumiałych dla mnie decyzji swoich rywali. Zaczęło się wszystko bardzo dobrze, bo po dwóch okrążeniach stołu miałem już potrojony stack. Najpierw wyeliminowałem Rado (AK v jego 99), zaraz potem Piotrka W. (KK przeciwko jego 44, z którymi zagrał all in preflop!) i już miałem prawie 18k z 6k na start. Potem kilka wygranych pul i na pierwszą przerwę schodziłem jako chiplider mając 22,5k. I tym razem okazało się jednak, że za szybko szło mi w turnieju dobrze i po zmianie stołu ponownie odczułem co to znaczy bezkarcie. Poznałem również realny poziom graczy na turnieju. Wszystko rozegrało się w trzech rozdaniach. Najpierw podbiłem z QJ, dostałem call od gracza siedzącego za mną na shorcie. Już samo sprawdzenie betu za 1700 (blindy 300/600) od gracza mającego w stacku 5,5k wydawało mi się dość dziwne, ale nie takie rzeczy dzieją się w Alternatywnym. Flop 883, zagrałem c-beta za 2700, a mój rywal zagrał all in za resztę swoich żetonów. Chcąc nie chcąc musiałem dołożyć brakujące kilka żetonów, a przeciwnik pokazał mi? AQ! LOL! OK, miał lepiej i wygrał, ale co to za linia rozegrania tej ręki?? Jeśli all in to preflop, ale na flopie, na którym się nic nie trafiło?? Zagranie słabe na maxa? No nic, gramy dalej. Kolejne rozdanie, po samych foldach do mnie podbijam z buttona z A5 na ręku. Gracz na BB mający 4,5k zagrywa all in, więc mając do dołożenia niecałe 3k sprawdzam. Pokazał mi? 98! Flop z piątką, ale na turnie ósemka i przegrywam kolejne rozdanie. Zostało mi 7k i gdy za chwilę jestem na BB dostaję na rękę AT. Blindy wzrosły już do poziomu 400/800, gracz na buttonie mający 10k w stacku podbija do 1900, a ja gram all in. On bez sekundy zastanowienia dokłada (zostawiając sobie 3k!) i pokazuje mi A7? Oczywiście siódemka spada na turnie i odpadam z gry. No cóż, można grać i tak, choć ja z A7 i 10k w stacku zagrałbym all in preflop i nie musiałbym potem mieć przed sobą dylematu ?ma lepiej ode mnie czy nie ma??. Najlepsze są jednak komentarze graczy objaśniające tego typu zagrania. Zazwyczaj jest to tekst ?No a co ja miałem zrobić jak mi zostało tylko X tysięcy?? albo ?Ty to tak zagrasz ze wszystkim?. Moja odpowiedź zazwyczaj zawsze jest taka sama ? lepiej jest odpaść niż sfoldować, nie? Tym bardziej, że w ten sam sposób tłumaczone są również all iny preflop za 5-6k na drugim czy trzecim poziomie blindów? Krótko mówiąc ? w Alternatywnym mi nie idzie, turnieje mi nie odpowiadają jeśli chodzi o ich strukturę i nie przepadam za grą z takimi rywalami, więc póki jest możliwość wyboru to będę chodził do After Dark, a lokal Clippera zostawiam na potyczki w taja, a te są tam prowadzone na najwyższym poziomie.
Mój ukochany Manchester United po małych perturbacjach i problemach nadal walczy o tytuł w angielskiej Premiership. Co prawda morale po odpadnięciu z Ligi Mistrzów podupadło, a przegrana z Chelsea poważnie tę walkę skomplikowała, ale i milionerzy z Londynu pogubili po drodze punkty i teraz od pierwszego miejsca w tabeli dzieli nas tylko jeden punkt. Man Utd wygrał ostatnio dwa bardzo ważne mecze z Man City i Tottenhamem i zostali nam już tylko potencjalnie słabsi rywale, a cała nadzieja na kolejny tytuł pokładana jest w? Liverpoolu! To właśnie na Anfield Road rozegrany zostanie mecz, który może zadecydować o losach pierwszego miejsca w tym sezonie. Chelsea musi wygrać z drużyną Beniteza, bo przy ewentualnej stracie punktów i wygranej Manchesteru straci prowadzenie w tabeli. A że i Liverpool ma o co grać, bo walczy o miejsce w pucharach w następnym sezonie to ten mecz zapowiada się niezwykle ciekawie. Niestety w Liverpoolu nie zagra do końca sezonu Torres, którym można było postraszyć Chelsea i sam nie wiem czy Rafa będzie miał wystarczającą na londyńczyków siłę ognia z przodu. Ostatni swój mecz Chelsea wygrała aż 7:0, co jest wystarczającym dowodem na to, że są w dobrej formie. Oby Liverpool zdołał chociaż zremisować to już będzie super?
Również na naszym podwórku piłkarskim dzieje się sporo ciekawego. Co prawda Legia na tytuł szanse ma już tylko iluzoryczne to jednak pod wodzą Stefana Białasa chłopaki grają coraz skuteczniej. Nie napiszę ?coraz lepiej?, bo do dobrej gry to im jeszcze dużo brakuje, ale mimo tego zdobywają kolejne punkty i walczą o trzecie miejsce w tabeli z Ruchem. Niby ostatni remis Wisły z Lechem dał jakieś nadzieje na walkę o tytuł (mamy przed sobą w końcu mecz z Wisłą), ale ja szanse oceniałbym na jakiś 1%. Dobrze będzie jak utrzymają to trzecie miejsce i zagrają w pucharach. Inną sprawą jest nowy stadion Legii. Budowa przebiega w nadzwyczaj szybkim tempie i przejeżdżając dość często obok rosnącego w górę stadionu widać postępy w pracach. Z związku z tym rozpoczęła się kampania reklamowa nowego stadionu mająca na celu ściągnięcie kibiców na trybuny. W końcu jakoś te 27 tysięcy (a docelowo 31 tysięcy) krzesełek trzeba zapełnić? Sam zastanawiam się poważnie nad zakupem karnetu na przyszły sezon, ale uzależniam to również od tego kto zostanie trenerem w nowym sezonie (a że będzie to ktoś inny niż Białas to prawie pewne) i od tego jak zostanie wzmocniona drużyna. Nowy prezes Legii w ostatnim wywiadzie mówił o ?największych transferach w historii Legii?, ale ostatnie okienka transferowe wyglądały bardzo mizernie i chcę zobaczyć najpierw te transfery na własne oczy zanim wydam tysiaka za oglądanie przez cały sezon tych samych kopaczy co w tym roku. Skład Legii wymaga wzmocnień w każdej formacji i na te nowe zakupy będę czekał z ogromną niecierpliwością. Póki co zobaczcie spot reklamowy nowego stadionu. Ja osobiście mam dość mieszane odczucia po obejrzeniu tej reklamy. Czy waszym zdaniem coś takiego jest w stanie ściągnąć na trybuny kilkadziesiąt tysięcy ludzi?? Tym bardziej, że konflikt kibiców Legii z władzami klubu nadal jest nierozstrzygnięty i końca tej debilnej walki nie widać?
Poniżej przedstawiam jeszcze krótką animację z wyglądem nowego stadionu po zakończeniu prac ? rzeczywiście będzie to najlepszy tego typu obiekt klubowy w tym kraju i mam nadzieję, że wraz ze wzrostem komfortu oglądania kolejnych spotkań wzrośnie również poziom sportowy naszej drużyny. A na otwarcie nowego stadionu przyjeżdża ponoć Arsenal Londyn!
Czas żałoby minął bezpowrotnie. Wraz z ostatnimi pogrzebami ofiar katastrofy rządowego samolotu pod Smoleńskiem nadszedł czas ostrej rywalizacji politycznej. Wszystko to za sprawą przedterminowych wyborów prezydenckich, których termin właśnie poznaliśmy. A że będą one dość niezwykłe świadczą choćby warunki, w jakich przyjdzie nam oglądać polityczną rywalizację (czas tuż po katastrofie i żałobie) oraz lista kandydatów przyjętych przez Państwową Komisję Wyborczą. Jak już napisałem w tytule ? prawdziwa parada pajaców! Mi brakuje tu jeszcze tylko znanego na całą Polskę Wielkiego Mistrza Słowa Kononowicza i mielibyśmy komplet! Prześledźmy więc szybko naszych potencjalnych wybrańców:
- Gabriel Janowski ? bardziej znany ze swojego podskakiwania w sejmowym korytarzu, całowania po rękach kolegów z klubu poselskiego oraz oblężenia sejmowej mównicy, z której musiano go usuwać siłą niż ze swoich osiągnięć na scenie politycznej, choć był niegdyś znanym działaczem opozycyjnym i brał udział w obradach Okrągłego Stołu.
- Marek Jurek ? człowiek bez żadnych większych osiągnięć politycznych, choć ogólnie znany w kraju, głównie z częstych zmian ugrupowań, do których należy. Najbardziej w pamięć wbił się Polakom jako założyciel ZChN, partii katolickich oszołomów. I tak mu zostało do dziś?
- Janusz Korwin-Mikke ? ekscentryk, jeden z najbardziej znanych i równocześnie najbardziej niedocenianych polityków w Polsce. Ideologiczny monarchista, a przez wielu uznawany za politycznego utopistę. Chyba najbardziej inteligentny wśród rodzimych polityków, niestety jego poglądy są dość skrajne i nie trafiają w naszym kraju na podatny grunt, a on sam ma w narodzie opinię dziwaka i ekstremisty.
- Andrzej Lepper ? przewodniczący Samoobrony. I to chyba wystarczy za cały komentarz?
Drugiego tak skompromitowanego polityka ze świecą szukać, ale on nadal wytrwale pcha się na stołki. Jedno jest pewne ? któreś solarium zbije majątek podczas tej kampanii!
- Grzegorz Napieralski ? przewodniczący SLD. Gość o rok młodszy ode mnie, co teoretycznie powinno mu dać głosy młodych ludzi, a w praktyce oznacza, że jest z góry skazany na porażkę z bardziej doświadczonymi politykami. Nowa twarz w polskiej lewicy, ale na pewno nie na teraz. Wystawiony do startu w wyborach ze względu na brak innego kandydata z lewej strony sceny politycznej w Polsce. Chyba już większe szanse miałby teraz poseł Arłukowicz z SLD.
- Andrzej Olechowski ? jak na mój gust powinien wystartować zamiast Napieralskiego z ramienia SLD, ale tak się nie stało. Startuje więc jako kandydat niezależny co w praktyce oznacza, że chce się tylko parę razy pokazać w telewizji i o sobie przypomnieć, bo szans bez poparcia któregoś z ugrupowań to nie ma żadnych? Kiedyś zakładał PO i był na politycznym świeczniku, teraz nie jest nawet członkiem tej partii.
- Waldemar Pawlak ? nie wiem ile razy ten facet z PSL musi jeszcze przegrać wybory, żeby zrozumiał, kim naprawdę jest na arenie politycznej w tym kraju? Już jako premier notował same porażki, a jego elokwencja sięga poziomu pana Cześka spod monopolowego. Już widzę te ?cudowne? spoty reklamowe?
Dodając do tego kilku absolutnych ?no-name?ów? mamy więc do wyboru całą plejadę gwiazd.
Co jeden to lepszy! Oczywiście należy wspomnieć o dwóch głównych kandydatach tych wyborów. Jarosław Kaczyński już w momencie ogłaszania swojej kandydatury popełnił według mnie falstart odwołując się od razu do śmierci swojego brata. Jeśli chce wygrać stołek prezydencki grając na taką nutę to nie przewiduję większych sukcesów. Chociaż kto wie, może kogoś takimi sloganami chwyci za serce? Jednak Jarosław Kaczyński ma w społeczeństwie opinię pieniacza i nerwusa i ciężko mu będzie w krótkim czasie zmienić ten wizerunek. Z drugiej strony Bronisław Komorowski, według mnie najgorszy z możliwych kandydatów, których mogła wystawić Platforma Obywatelska. Mogę go chyba określić jednym słowem i trafi ono w samo sedno ? bezpłciowy. Ten facet nie wzbudza żadnych emocji, nawet jego przemówienia podczas uroczystości żałobnych brzmiały jak tekst puszczony przez syntezator mowy. Jeśli wygra te wybory to chyba tylko dlatego, że zagłosują na niego po prostu wyborcy PO, ale ze względu na poglądy partyjne, a nie sympatię do jego osoby. Według mnie fatalny kandydat i nie chciałbym, żeby wygrał. Tym bardziej, że będzie raczej tylko marionetką w rękach Tuska niż samowładnym prezydentem. Coś na model rosyjski w parze Putin ? Miedwiediew?
Jedynym kandydatem, na którego byłbym w stanie w tej chwili oddać swój głos jest Radek Sikorski, który w prawyborach PO przegrał właśnie z Komorowskim. Sikorski jest typem polityka, który mi się podoba ? stosunkowo młody, wykształcony, znający języki, biegły w kontaktach zagranicznych, z doświadczeniem na kilku stanowiskach rządowych, a poza tym przebojowy i charyzmatyczny, taki facet ?z jajami?. Czytałem całkiem niedawno wywiad z Sikorskim w jednym z numerów Playboya i naprawdę zaprezentował się w nim bardzo fajnie. Wydaje się być ciekawym człowiekiem i jego kandydatura na pewno miałaby spore poparcie. No, ale w wyborach nie wystartuje, a ja - i pewnie tysiące ludzi ? będę miał problem z tym, na kogo oddać swój głos. Kandydata, na którego z czystym sumieniem bym zagłosował obecnie nie ma? I raczej nie będzie.
Na koniec propozycja filmowa. O tym filmie mówiło się już od dawna i choć na początku wiele osób wątpiło w powstanie takiego obrazu to jego reżyser i pomysłodawca Sylvester Stallone znalazł sposób na ściągnięcie prawie wszystkich gwiazd kina akcji ? tych dawnych i tych obecnych ? do jednego projektu. The Expendanbles ? bo o tym filmie mowa ? będzie więc prawdziwą ucztą dla fanów kina z jedną wielką rozpierduchą w tle. Wystarczy spojrzeć na obsadę ? Sylvester Stallone, Jason Statham, Jet Li, Dolph Lundgren, Mickey Rourke, Eric Roberts, Terry Crews oraz w epizodycznych rolach Bruce Willis i Arnold Schwarzenegger! Dodając do tego znanych ringowych zabijaków jak Randy Couture czy Steve Austin to mamy prawdziwą mieszankę wybuchową. Niestety nie udało się zatrudnić do tego wyjątkowego projektu Stevena Seagala i Jeana Claude?a Van Damme ? obaj odmówili z różnych powodów udziału w tej produkcji, choć myślę, że bardziej ze szkodą dla siebie niż filmu. Trailer wygląda naprawdę zachęcająco, premiera w sierpniu tego roku.
W maju blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400
Aktywni w maju blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120 Sprawdź szczegóły »
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (87)
Widus 30.04.2010 15:34
1. napiszcie w skrócie, o co poszło między kibicami a ITI ?
2. JKM – głosuję od początku mojego dorosłego życia
pozdrawiam
Blasco666 30.04.2010 15:28
Sikorski ma jedną zasadniczą wadę, pomijając jego wszelkie, zaczynając od pajacowania w Afganistanie a na pajacowaniu na prawyborach kończąc, osiągnięcia. Sikorski jest chłystkiem a nie mężem stanu. I tyle w temacie.
PYLKOWSKI 30.04.2010 15:23
Takie skróty myślowe, to Ty sobie możesz koledze przedstawiać. Jak nie mam jaj – to w takim rozwiń wątek – na jakiej płaszczyźnie? A może dosłownie? To tego bym nie chciał wiedzieć!!! Co do Sikorskiego i Twojej wypowiedzi:
“Jak jesteś takim bystrym obserwatorem i komentatorem politycznym to przytocz co najmniej po jednym osiągnięciu tych ludzi. Sikorski najpierw wyrabiał sobie pozycję przy Kaczyńskim, z tym swoim fałszywym uśmiechem karierowicza po czym ładnie wyczuł.”
- nic już więcej pisać nie musisz, ale myślę, że na pewno Tobie byłoby przykro, jakby kiedyś tak ktoś o Tobie napisał- nie znając żadnych faktów. Ponadto już nawet na płaszczyźnie poza politycznej Pan Sikorski ma spore dokonania. Jak jesteś taki bystrzak – to sam znajdziesz kilka info. Pozdrawiam
stasiek_L 30.04.2010 15:15
Jacku, jednym z celów braku dopingu było to, żeby piłkarze pokazali swoje jaja i poszli z delegacja do prezesa/własciciela i wymogli na nim rozpoczęcia dwustronnych rózmów (a nie monologu). Jednak oni pokazali brak jaj (zreszta widac to również na murawie). Dlatego tez taki Grze.ak musi sie czym prędzej z Legii ewakuować. Pomimo, że jest obecnie najlepszym napastnikiem. Protest uderza w iti bardzo wyraźnie. Widac to po ostatnich ruchach 9coraz bardziej nerwowych). Słaba sprzedaz karnetów spowodowała szybka reakcje Kosma.i o rekordowych zakupach. Jednak każdy lekko zorientowany wie, ze to wszystko bajer. Bo te duze pieniądze KP Legia będzie musiała wydać na UZUPEŁNIENIE składu, a nie wzmocnienia. Bo zaniechanie transferów przez ostatnie okienka spowodowało, ze zespół sie mocno zestarzał, nastapił brak rywalizacji oraz powstały wielkie braki w każdej formacji zespołu. Od bramki zaczynając. Wiadomo, ze wielu zawodników odejdzie w tym nasza najwieksza gwiazda Mucha. iti od dawna okłamywała kibiców. Spzredałi kilku zawodników za olbrzymie pieniądze (Janczyk, Fabianski). Obiecywali, ze na otwarcie stadionu bedzie gotowy, europejski zespół. Dziś wiemy, że Jóźwiak był w Afryce i Brazyli z tamtych stron sprowadzą do Legii 3,4 nieznanych Światu zawodników. Po sprzedaży Muchy, odejściu Grzelaka, Gizy kontuzjogennymi Chinyamie, Choto, Szałachowskim, starymi Jarzembowskim, Kiełbowiczu, drewnianym Radovicu trzeba kupic do zespołu 7,8 UKSZTAŁTOWANYCH piłkarzy. A na to 10 mln PLN, ani 15 nie wystarczy! Czyli rozpocznie sie budowa zespołu i kolejne czekaj tatka latka. Nikt nie zagwarantuje, że tym razem wyjdzie. Tym bardziej, ze konkurencja nie śpi. Ja zamierzam kupic bilet na mecz otwarcia z Arsenalem, wejść na trybuny, na początku krzyknąc co sądze o iti i wyjść, koncówke ogladajac w telewizji.
duzy_kebab_prosze 30.04.2010 15:09
do PYLKOWSKI
przeczytać życiorys każdego z nich to sobie każdy może i to nie robi na mnie najmniejszego wrażenia. Przyglądam się scenie politycznej dość uważnie więc osądzam tych ludzi na podstawie ich działań politycznych, poglądów, wypowiedzi. To co napisałem było skrótem myślowym i nie zamierzam Ci go bardziej wyjaśniać. Jak jesteś takim bystrym obserwatorem i komentatorem politycznym to przytocz co najmniej po jednym osiągnięciu tych ludzi. Sikorski najpierw wyrabiał sobie pozycję przy Kaczyńskim, z tym swoim fałszywym uśmiechem karierowicza po czym ładnie wyczuł.
nadchodzącą koniunkturę na PO i szybko zmienił barwy. Jeśli chodzi o napychanie medialnym gównem to też bardzo się mylisz, bo ja odkąd zacząłem interesować się polityką i zapoznałem się z postulatami głoszonymi przez Korwina głosuję na niego, a jako człowiek tak bardzo oblatanym w politycznych realiach doskonale zdajesz sobie sprawę z tego że on w mediach nie pojawia się w ogóle. Media kreują Komorowskiego jako kandydata, który już wygrał. Poza tym wczorajszy podpis Komorowskiego pod ustawą o IPN, która daje możliwość dostępu do teczek byłym agentom bezpieki mówi samo za siebie.
22 30.04.2010 14:44
W tym konflikcie akurat zawodnicy i wogole druzyna sa poszkodowane.
Nie oceniam kto ma racje, a kto nie, moim zdaniem jednak zawodnicy nie trzymaja zadnej ze stron. Oni chcieliby normalnosci moze i bardziej niz ktokolwiek inny.
Legia zapowiada wielkie transfery, jest rozpoznawalną marka, z pieknym niedlugo stadionem, ale niestety.. bez kibicow (czyt. bez dopingu podczas meczy).
Podobno pierwsze o co zapytal Kriwiec po otrzymaniu propozycji z Lecha byla atmosfera podczas meczy. Nawet jezeli jest w tym troche przesady, to napewno ta atmosfera lub jej brak sa jestem z czynnikow decydujacych przy wyborze druzyny (o ile zawodnik ten wybor ma..) przez gwiazdki zza wschodniej granicy, gdzie na meczach jest najwyzej kilka tys. ludzi.
I teraz tacy pilkarze jak np. Rodionow czy z naszego podworka dajmy na to Sobiech, dostajac propozycje transferowe z trojki najwiekszych klubow w Polsce, zakladajac ze finansowo sa porownywalne, czym beda sie kierowac przy wyborze? Grą w pucharach i atmosferą w klubie.
Kto chcialby grac w druzynie gdzie zamiast gromdkich braw na trybunie smiech, gwizdy i ‘jebac ITI’.
Powtarzam, nie oceniam stron konfliku, tylko sytuacje pilkarzy, tez tych ktorzy podobno maja przyjsc..
JackDaniels 30.04.2010 14:21
Stasiu, masz rację – coś złego się stało, ktoś kogoś źle potraktował itd. Tylko ja pytam – kto na tym cierpi?? ITI?? Wolne żarty! Cierpi na tym drużyna i klub, nikt więcej. Rzygać mi się chce jak słyszę po raz tysięczny hasełka w stylu “ITI spierdalaj”. Ostatnio Grzelaka wszyscy zjechali za to, że sie cieszył po bramce do pustych trybun. Więc zadam ci pytanie – myślisz, że zawodnicy czyja stronę w konflikcie trzymają? Kibiców??? Kibice im nie dopingują, a pracę i kasę mają od klubu – zgadnij po czyjej będą stronie.
PYLKOWSKI 30.04.2010 12:55
Żadna z piszących tutaj osób (czytaj mądrali) nie ma pojęcia ani o Sikorskim, ani o Komorowskim, ani o żadnym z wymienionych polityków. Zacytuję jeden z przykładów – “Sikorski to dla mnie cwaniaczek, a Komorowski jest bez jaj”. HHAhahahaah Na jakiej podstawie oceniacie tak tych ludzi? Niestety to co tu piszecie niejako jest odzwierciedleniem wiedzy, znajomości oraz Waszej nikłej świadomości o świecie i polskiej polityce. Proponuję zgłębić troszeczkę wiedzę na temat tych panów – i zaręczam, że niejeden z Was byłby zaskoczony pochodzeniem, działalnością oraz osiągnięciami i szacunkiem, jakie niektóre z tych osób cieszą się na świecie. Niestety po raz kolejny okazuję się, że to czym karmią Was media – to przyjmujecie bezkrytycznie i napychacie się tym jadłem. Ale do czasu, bo w końcu pęknięcie z tej niewiedzy i totalnego niezrozumienia.
stasiek_L 30.04.2010 12:55
Jacku, czytając Twoje zdanie o konflikcie na Legii widac wyraźnie, że nie bardzo wiesz o co w nim chodzi. Jak dobrze wiesz, chodziłem na mecze Legii (ze świadomością, czyli od czasu, kiedy zapamietałem wynik meczu) od roku 1964. Od roku ok 1970 na stadion chodziłem już sam, czyli bez opieki ojca. Od tego czasu opuszczone mecze Legii można było w sezonie policzyc na palcach jednej ręki, przy założeniu, że wykorzysta sie nie więcej niż 40%. Od 1971 roku jeździlem z Legia na wyjazdy. Były takie lata, że zaliczalem niemal wszyskie mecze Legii rozgrywane w Polsce w trakcie jednego sezonu. Nigdy w swoim życiu nie brałem udziału w zadymie, którą sprowokowała grupa w której sie znajdowałem. Nie oznacza to oczywiście, że nie spotkalem sie z zadymami, w których brałem udział (zawsze się broniłem, niejednokrotnie biłem swoje rekordy życiowe w sprincie, uciekajac przed kibicami drużyny przeciwnej). Poznałem w swoim życiu tysiące kibicow Legii. Byli wśród nich zawodowi bandyci (gangsterzy), robotnicy, handlowcy, bankowcy, biznesmeni, abstyneńci, pijaki, żonaci, wolni. Pełny przekrój społeczeństwa (nawet dziewczymy i kobiety). Byli też jeszcze więksi kibice (tacy np, ktorzy przez 35 lat nie opuścili ŻADNEGO meczu Legii, bez względu na to, gdzie był rozgrywany (pomijajac te rozgrywane poza kontynentem europejskim). I ci najwieksi kibice zostałi w pewnym momencie potraktowani jak śmiecie. A, że są to często ludzie charakterni, to ciężko im wybaczyć próbe upodlenia. A Ty jako urodzony Warszawiak powinieneś wiedziec co to jest charakterność i co to jest solidarność przyjacielska. Sam dobrze wiesz, że należę do tych, którzy w imie konfliktu bojkotują właściciela Legii. Z cieżkim sercem od dwóch lat na mecze nie chodzę. I nikt nie jest w stanie przekupić mnie nowym stadionem !! Sprzedaż karnetów idzie bardzo topornie. Widać, że wypełnienie stadionu w 50% to bedzie marzenie (nie licze hitowych spotkań, ale takie w roku są 3,4). Reklama jest taka, że nie bardzo wiadomo co reklamuje (bardzo pasuje do agencji towarzyskich). Ale iti to bogata firma. Moga wyrzucac pieniadze w błoto. A dopingu bez zgody z kibicami na meczach nie będzie. Bo to trzeba zorganizowac. A organizacja tworzy sie latami, a nie na zawołanie.
22 30.04.2010 12:44
jak to ‘tylko dlatego by prezydentem nie zostal Jarek? “
to jest tylko ?!
po trupach do celu.. kazdy chce lezec na wawelu..