10 kwietnia 1940 roku. Na mocy decyzji Komitetu Centralnego KPZR wydanej kilka dni wcześniej, prawie 22.000 polskich jeńców zostaje zamordowanych w lasach pod Katyniem koło Smoleńska, Miednoje i pod Charkowem. Wśród nich znajdowali się oficerowie polskiej armii, policji państwowej, służb ochrony pogranicza i innych służb mundurowych oraz kilka
tysięcy osób aresztowanych zaraz po 17 września 1939 roku, a następnie osadzonych w obozach jenieckich w Ostaszkowie, Kozielsku i Starobielsku. Ofiary zostały zabite strzałem w tył głowy i pochowane w zbiorowych mogiłach. Wszystko odbyło się w ścisłej tajemnicy i pewnie nigdy nie wyszłoby na światło dzienne gdyby nie kilka zbiegów okoliczności i chęć wykorzystania tej tragedii przez hitlerowskie Niemcy do celów propagandowych?
10 kwietnia 2010 roku. Polska delegacja udaje się na obchody 70 rocznicy zbrodni katyńskiej. Na pokładzie rządowego samolotu TU-154 znajduje się 96 osób. O godzinie 8:56 samolot rozbija się tuż przed lotniskiem w Smoleńsku. Wszyscy giną na miejscu? Ziemia katyńska ponownie pochłonęła polskie ofiary?
Ci, którzy znają mnie bliżej wiedzą doskonale, że nie ulegam zazwyczaj skrajnym emocjom. Śmierć polskiego papieża przyjąłem do wiadomości, ale nie umartwiałem się z tego powodu jak większość polskiego społeczeństwa. Może dlatego, że zawsze było mi jakoś daleko do kościoła, a moje poglądy religijne dalekie są od obowiązujących w naszym kraju norm. Paradoksalnie o śmierci Jana Pawła II dowiedziałem się od wokalisty zespołu Clan of Xymox Ronny?ego Mooringsa, bo akurat w dniu 2 kwietnia wieczorem byłem w Łodzi na koncercie tej brytyjskiej grupy. Oczywiście, odczuwałem żal po stracie takiej wielkiej osobistości, jaką był polski papież, ale jakoś ta śmierć mną aż tak bardzo nie wstrząsnęła. W sobotę było jednak zupełnie inaczej?
Jaką stratą dla Polski była sobotnia katastrofa nie trzeba chyba nikogo przekonywać. W jednej chwili straciliśmy nie tylko Prezydenta i Pierwszą Damę kraju, ale również mnóstwo osób z elity politycznej, całe dowództwo polskiej armii, prezesów najważniejszych instytucji i wiele osób, o których mówi się może mniej, ale byli to ludzie niezwykle oddani Polsce i polskim sprawom. Należy również wspomnieć o załodze samolotu, pracownikach Biura Ochrony Rządu i urzędnikach Kancelarii Prezydenta, którzy również byli na pokładzie. Gdy wstałem w sobotę rano, włączyłem telewizor i zobaczyłem w wiadomościach co się stało pierwszym pytaniem jakie sobie zadałem było ?jak to się stało, że wszystkie te osoby leciały razem??. Byłem tym faktem mocno zdziwiony, bo czytałem kiedyś o zasadach obowiązujących choćby w Stanach Zjednoczonych, gdzie protokół dyplomatyczny mówi wyraźnie, żeby najważniejsze osoby w państwie nigdy nie podróżowały razem. Stąd właśnie słynny Air Force One zostaje do dyspozycji prezydenta USA, a wiceprezydent podróżuje identycznym samolotem Air Force Two. Ta ?drabinka? standardów bezpieczeństwa sięga siedmiu czy ośmiu osób w hierarchii kraju i uniemożliwia wręcz sytuację, w której amerykańska armia i samo państwo zostają nagle bez zwierzchników, zarówno cywilnych jak wojskowych. Byłem zdziwiony tym bardziej, że już od katastrofy helikoptera z premierem Millerem na pokładzie każdy Polak wie, w jakim stanie technicznym znajduje się flota polskich samolotów przewożących naszych dygnitarzy i polityków. Szczerze mówiąc jakoś mało mnie teraz przekonują komentarze ekspertów mówiące o tym, że TU-154, którym leciała polska delegacja był po generalnym remoncie, został przerobiony i unowocześniony oraz nadawał się do takich lotów. Otóż nie, nie nadawał się! Niezależnie od tego czy tragedii winny był teraz stan techniczny, zła pogoda czy błąd pilota ? nie nadawał się już od dawna! Ciekaw jestem jak teraz czują się ci, którzy przez ostatnie kilka lat głośno protestowali przeciwko zakupieniu nowych samolotów dla polskich władz?
Od soboty codziennie zadaję sobie mnóstwo pytań. Pytań, na które odpowiedzi nie mam, nie znam i pewnie przyjdzie mi jeszcze poczekać zanim je poznam. Pierwsze, które nasuwa mi się na myśl to jak sobotnia tragedia wpłynie na stosunki polsko-rosyjskie w przyszłości. Wbrew pozorom jest to pytanie niezwykle istotne biorąc pod uwagę naszą wspólną historię, a przede wszystkim kilka ostatnich lat naszych wzajemnych kontaktów. Nie ukrywam, że jestem od dziecka wychowany w skrajnej rusofobii, Rosji - a w zasadzie rosyjskich władz, zarówno tych komunistycznych, jak i obecnych - nie znosiłem i nie mam za grosz zaufania do rządów Putina, znanego polakożercy (który nawet po oddaniu władzy prezydenckiej sprawuje faktyczną władzę w Rosji). Dowodów na to jest aż nadto. Sam kiedyś pisałem w moim blogu o putinowskim zleceniu na nakręcenie antypolskiego filmu ?1612? czy choćby ustanowienie świętem narodowym Rosji rocznicy wypędzenia Polaków z Kremla w tym właśnie roku. Od czasów zamierzchłych Rosja (czy Związek Radziecki) nie była w stosunku do Polski nastawiona zbyt przyjaźnie. Historia zna dziesiątki albo i setki przypadków wrogich stosunków pomiędzy naszymi krajami. Wojny, zabory, okupacje, fałszowanie wydarzeń z przeszłości ? to nasze historyczne dziedzictwo. Do dnia dzisiejszego Rosja oficjalnie nie przyznała się do wspomnianej na początku tego tekstu zbrodni w Katyniu. I teraz nagle w sobotę nastąpiła na rosyjskiej ziemi katastrofa? Można śmiało powiedzieć, że obecna postawa władz rosyjskich wykracza dalece poza konwenanse protokołu w takich sytuacjach. Pomoc ze strony Rosjan jest naprawdę ogromna i wyraźnie nawet oni przejęli się tym co się stało pod Smoleńskiem. Jak długo potrwają jednak te gesty przyjaźni? Czy symboliczne gesty przyjaźni wykonywane teraz przez Miedwiediewa i Putina przeniosą się na późniejszą politykę w stosunku do naszego kraju? Chciałbym wierzyć, że tak? Już sam fakt, że w ogólnorosyjskiej telewizji został wyemitowany ?Katyń? Andrzeja Wajdy świadczyć może o tym, że coś drgnęło?
Należy w tym miejscu wspomnieć o jednym znaczącym fakcie. Otóż prawie wszystkie kraje sąsiadujące z Polską ogłosiły żałobę narodową zdejmując choćby z telewizyjnych ramówek programy rozrywkowe. Prawie wszystkie? Jedynym krajem, który nie zdobył się na żaden gest w stosunku do polskiej tragedii jest Białoruś. Poza suchymi telegramami kondolencyjnymi władze w Mińsku w żaden sposób nie zareagowały na katastrofę. Podczas wspomnianej emisji ?Katynia? (kanał rosyjskiej telewizji jest normalnie odbierany przez Białorusinów) nagle na tej samej częstotliwości zaczął być nadawany ?Taniec z gwiazdami?? Bez komentarza?
Wbrew pozorom nawet taka katastrofa jak ta w sobotę potrafi również podzielić naszych rodaków. Wszystko to za sprawą decyzji o miejscu pochówku prezydenckiej pary. Pytanie podstawowe brzmi ? czy pogrzeb Lecha i Marii Kaczyńskich na Wawelu to dobry pomysł? Powiem szczerze, że według mnie jest to decyzja chybiona, a na pewno kontrowersyjna. Nie wiem kto podjął taką decyzję, ale już wyraźnie widać, że dzieli ona polskie społeczeństwo, dopiero co połączone narodową żałobą. Fakt pochowania prezydenta Kaczyńskiego wraz z małżonką wśród polskich królów i bohaterów narodowych uważane jest przez wiele osób jako wyraźne nadużycie. Nie mnie oceniać czy jest to miejsce dobre czy złe. Osobiście uważam, że jest to decyzja po prostu dziwna. Jak wiadomo prezydent pochodzi z Wybrzeża, od lat mieszkał w Warszawie, a teraz pochowany ma być w Krakowie? Na dodatek w muzeum jakim jest Wawel? Bardzo dobrze napisała jedna z dziennikarek Gazety Wyborczej, że taka osoba jak Maria Kaczyńska na pewno nie chciałaby być pochowana w zimnej krypcie muzeum, do którego można wchodzić w określonych godzinach po uprzednim nabyciu biletu wstępu? Inna sprawa to protesty przeciwko tej decyzji. Brałem wczoraj udział w dyskusji na ten temat i generalnie przeciwnicy tego pomysłu twierdzili, że coś takiego powinno być uzgadniane ze społeczeństwem. LOL!! Ja się pytam ? w jaki sposób?? Poprzez referendum czy konkurs smsowy?? Klamka zapadła, decyzja podjęta czy się komuś to podoba czy nie, można mieć na ten temat własne zdanie i się z tym nie zgadzać, ale protesty?? Po pierwsze co to da, po drugie komu to ma służyć, a po trzecie czy to w ogóle teraz wypada? Wątpię? Już są oczywiście kolejne inicjatywy na portalach internetowych w stylu ?Ja tez chcę zostać pochowany na Wawelu? czy ?Wyjdź na ulice protestować?. Matko, ludzka głupota nie zna granic? Dziwię się, że w takim procederze bierze też udział taka znana postać jak Andrzej Wajda?
Nasz kraj ma to do siebie, że lubimy swoją martyrologię, kochamy męczenników, uwielbiamy się umartwiać i generalnie w takich chwilach cały naród staje się nagle zjednoczony. Podobnie jest oczywiście i teraz. Po pierwszym szoku, jakim była informacja o katastrofie następuje cały szereg różnego rodzaju wydarzeń, które dla mnie są niczym innym jak kpiną z ogłoszonej żałoby narodowej. Coraz mniej w tym wszystkim szacunku dla zmarłych, a więcej cyrku. Absolutnie rozumiem zwykłe ludzkie odruchy w stylu pójścia pod Pałac Prezydencki, aby zapalić świeczkę czy złożyć kwiaty. Rozumiem tłumy na trasie konduktu wiozącego trumnę z Lechem Kaczyńskim czy następnego dnia z jego żoną Marią. Ale już za cholerę nie kumam faktu wystawienia obu trumien przez 24 godziny do ?podziwiania? przez żądną sensacji gawiedź! Brakuje mi jeszcze tylko kasy z biletami i gościa w budce sprzedającego popcorn? To się po prostu nie powinno dziać! Nie mówię już o atmosferze pikniku panującej obecnie na Krakowskim Przedmieściu. Niektórym brakuje tylko piwka w ręku i rozpalonego grilla obok! Oczywiście nie generalizuję, wiadomo, że takiej postawy nie przedstawiają wszyscy tam obecni ludzie. Ale sam fakt, że do czegoś takiego dochodzi mnie osobiści mierzi i odrzuca. Podobnie zresztą jak te wszystkie grupy zakładane na Facebooku, akcje na Naszej Klasie i tego typu sytuacje. Mamy do czynienia z ogromną stratą, tragedią wielu rodzin i setek ludzi ? rodzin, przyjaciół, znajomych, krewnych ? a robi się z tego powoli wesołe miasteczko. Jedna wielka żenada?
Przyznaję, że nigdy nie byłem wielkim fanem braci Kaczyńskich, Prawa i Sprawiedliwości i polityków z tego ugrupowania. Ale jakoś nie wyobrażam sobie teraz, żebym miał nie uszanować śmierci pierwszej osoby w kraju. Można się nie zgadzać z poglądami politycznymi, ale nie można zapominać, że to był również człowiek. Kilka dni przed katastrofą pozwoliłem sobie na niewybredny żart na Facebooku dotyczący m.in. zmarłego prezydenta Kaczyńskiego, który zresztą został mi oczywiście wypomniany. Powiem szczerze, że było mi wstyd za to co napisałem. Normalnie, po ludzku było mi strasznie wstyd i było mi przykro, że cos takiego wtedy napisałem. Wpis oczywiście zaraz usunąłem i gdybym teraz mógł cofnąć czas to nigdy bym tego nie napisał. No cóż, nauczka na przyszłość, że z pewnych tematów żartować sobie nie należy. Głównie z czyjejś śmierci?
Niestety, wiele osób myśli jednak inaczej. Wśród nich również nasi ?koledzy? ze środowiska pokerowego. Jeden z warszawskich graczy założył na Facebooku grupę pod nazwą ?Zatańczę na grobie Kaczyńskiego, który sprzedał polską niepodległość?. Było to w sobotę, dosłownie kilka godzin po katastrofie? Naprawdę, brak mi nawet słów, żeby opisać ten incydent. Bo co można napisać? Jeden z jego znajomych napisał mu krótko: ?Chętnie naplułbym ci teraz w twarz!?. Szczerze mówiąc miałem podobne odczucia. Rozumiem wszystko, ale szacunek do zmarłych to jednak chyba minimum przyzwoitości w tej sytuacji.
Obrzydzenie mnie bierze jak myślę również o tych, którzy na tej tragedii próbują po prostu zarobić. Gdy bardzo wysilę swoją wyobraźnię to mogę usprawiedliwić osoby handlujące zniczami czy kwiatami w okolicach Pałacu Prezydenckiego, choć i tak według mnie to spore przegięcie. Ale co powiecie o reklamie diety odchudzającej, która pojawiła się w internecie w sobotę pod hasłem ?Lech Kaczyński nie żyje?? Co powiecie o akcji marketingowej jednej z gazet, która swoim klientom rozesłała ofertę handlową na nekrologi z podpisem ?Nie możemy sobie wyobrazić, żeby Państwa pożegnania z ofiarami nie było na naszych łamach?? Co można powiedzieć o akcji wpisów do wyimaginowanej księgi żałobnej, która ma ponoć zostać wkrótce wydana, tyle że za wpis trzeba zapłacić ponad 30 zł wysyłając smsa? Mnie to się nie mieści w głowie?
Można by pisać na temat sytuacji po katastrofie jeszcze długo i wskazywać na idiotyzmy, które niesie w związku z tym życie. Choćby szukanie tanich sensacji przez głupkowatych dziennikarzy piszących artykuły o biednych kotkach i pieskach pozostawionych przez parę prezydencką w Pałacu czy wymyślanie fałszywych przepowiedni Nostradamusa dotyczących wypadku. Pojawiło się również wiele teorii spiskowych ? zamach dokonany przez Rosję, strzały na miejscu katastrofy tuż po rozbiciu się samolotu, sztucznie wywołana mgła, zamach bombowy na samolot czy maczanie palców w całym incydencie premiera Tuska. Ludzka wyobraźnia poganiana przez bezdenną głupotę nie zna granic. W całej tej sytuacji zostaje nam nie dać się zwariować, oddać należny hołd zmarłym, pożegnać ich z szacunkiem i żyć dalej. Życzę wszystkim spokoju, rozwagi i dystansu na najbliższe dni?
W maju blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400
Aktywni w maju blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120 Sprawdź szczegóły »
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (57)
JackDaniels 15.04.2010 19:33
@dobry – bardzo fajny komentarz. Postaram Ci się odpowiedzieć na to pytanie – gdyby każdy w tym kraju miał stuprocentową pewność, że decyzja o pochówku Kaczyńskiego na Wawelu nie jest w żaden sposób decyzją polityczną to myślę, że żadnych protestów by nie było. Jednak wiele osób odbiera to jako próbę wyniesienia prezydenta na piedestały przez jego brata, który ponoć w ten sposób – na bazie osobistej tragedii – chce wygrać wybory prezydenckie. To tak w skrócie…
Thomson 15.04.2010 19:14
Welcome home !
dobry 15.04.2010 19:11
Denerwuje mnie to gadanie, że Kaczyńskiemu się Wawel nie należy… A komu się należał? A jaka jest pewność, że każdy kto tam leży jest człowiekiem bez skazy? Coś mi się wydaję, że ludzie za bardzo idealizują przeszłość. że jak ktoś żył daaawno temu i był władcą to musi być przecież szczerozłoty! A “wredny” Kaczyński? ee.. nie. Prawda jest taka, że recepcja wokół tego człowieka jest mocno wypaczona przez media: tvn24 wiodło tu prym. nie byłem politycznym zwolennikiem zmarłego prezydenta, ale przynajmniej o coś mu chodziło, miał wole i nie patrzył w słupki zanim coś powie tak jak oportuniści z PO. On po prostu nie potrafił się odnaleźć w świecie mediów, które mu i tak nie sprzyjały. Ale na pewno nie był to byle kto.
Był prezydentem, zginął tragicznie jak Sikorski, wiec czemu ma nie być pochowany właśnie tam?
walesa 15.04.2010 18:19
Mnie najbardziej szokuje jak bardzo potrafimy popasc z jednej skrajnosci w kolejna…
Wczoraj bylo m.in. “Prezydent moze byc niski, ale nie moze maly” Pana min Sikorskiego, a dzisiaj placz i zgrzytanie zebow w radiu Z.
Wierzycie mu i innym “zrozpaczonym”, ktorzy opluwali swojego Prezydenta, a dzis chowaja go na Wawelu?
Ludzi powinno sie szanowac za zycia…
brat_grimm 15.04.2010 17:36
słowo ludobójstwo, o które między innymi walczy się od 70 lat nie padnie z ich ust nigdy, bo to rosja jest
brat_grimm 15.04.2010 17:34
JD dobrze Cie czytać na starych ‘śmieciach’ :)
jest jeden błąd – nie przyznała się do ludobójstwa. na spotkaniu w 1990 z Jaruzelskim, Gorbaczov przyznał, że zostały wykonane wyroki smierci, ale zgodne one były z ustawami wydawanymi wówczas przez Stalina, Berię, czy tajną policję.
daniel_swider 15.04.2010 16:41
sprostowanie: rosja do zbrodni katyńskiej przyznała się przed katastrofą.
JackDaniels 15.04.2010 14:17
Dziękuję za miłe przyjęcie po powrocie :) Mam nadzieję, że się nie będziecie nudzili podczas lektury kolejnych odcinków :)
Ten odcinek jest oczywiście wyjątkowy, bo powstał w wyjątkowym czasie i okolicznościach. Jak napisałem na wstepie jest to mój subiektywny komentarz do ostatnich wydarzeń i można się z nim zgadzać lub nie, stąd niektóre powyższe posty “za” lub “przeciw”. Akurat nie jest moim celem wzniecanie tu wielkiej debaty polityczno-społecznej. Po prostu opisałem krótko kilka sytuacji, które mnie najbardziej zastanawiają i które mnie w jakis sposób poruszyły. Myślę, że każdy te dni powinien przeżyć po swojemu, byle odbyło się to w cywilizowany sposób…
Rhahatan 15.04.2010 13:33
Witam. Fajnie że wróciłes :-)
Zgadzam się z większością pogląów, nie zgadzam się z paroma, ale to nie czas i miejsce.
Nieważne już gdzie bedzie pochowana para prezydencka, klamaka zapadła i zostawmy komentarze na później kiedy glowy ochłoną, i powli zaczniemy normalnie życ.
Podaję linka do dosc kontrowersyjnego artykulu, który przesłal mi moj znajomy. Kto chce niech zerknie. Warto!!!!!
http://www.wykop.pl/ramka/346592/k-nie-wiedzielismy-sed3ak/
PYLKOWSKI 15.04.2010 13:20
Przeczytałem Twoje posty i choć szanuję Twoją opinie na różne tematy, które próbowałeś tutaj podnieść – To stwierdzam jednak, że masz kłopoty z interpretacją pewnych rzeczy, a raczej je znacząco nad interpretujesz. Tak więc zamilcz już w tym temacie.