POLSKA INWAZJA
Najazd Polaków na Portugalię będzie niewątpliwie dużym wydarzeniem. Pamiętam jak po
Unibet Open w Mediolanie rozmawialiśmy w kilka osób, że zawsze powinno nas jeździć na
takie turnieje przynajmniej kilkudziesięciu. Teraz przewidywania się spełniły i będziemy
chyba trzecią co do liczebności ekipą w turnieju (po gospodarzach i Szwedach). Świetna
sprawa! Oby teraz ilość przełożyła się na jakość! Ekipa na turniej jest wybitnie mocna. Jadą
czołowi polscy gracze, którzy w turniejach grać potrafią. Na pewno każdy ma nadzieję na
dobry występ i konkretny wynik, a będzie o co grać przy 440 uczestnikach. Przy okazji
będzie można trochę się odstresować i odpocząć, bo na miejscu jest już piękna pogoda i
świeci słonko, więc plaże i baseny będą okupowane.
Swoją drogą to już sobie wyobrażam balet w wykonaniu naszej ekipy na miejscu? Oj, będzie
grubo!!
USOP ŁÓDŹ ZNOWU DLA WARSZAWIAKÓW!!
Kolejny, czwarty już turniej Unibet Series od Poker za nami. Tym razem grano w Łodzi w
hotelu Focus. Czwarty turniej po raz kolejny okazał się udany i pomimo troszkę mniejszej
frekwencji i tak na starcie stawiło się prawie 150 zawodników. Tym razem komentowałem
bez mojego stałego partnera Pawcia, który świętował komunię córki, (a jak wiadomo stara
prawda mówi, że stały partner to większe bezpieczeństwo?) ale do pomocy stawił się za to
debiutujący w tej roli Blasco. Choć wyraźnie na początku trzymała go dość mocno trema to
myślę, że jednak jakoś sobie poradził, a mi samemu nie było przynajmniej nudno i smutno.
Dla mnie największą i naprawdę wielką szczerą radością był fakt, że do HU dotarli Żelik i
Milus. Już dawno mówiłem, że tym graczom po prostu należy się sukces na USOPie i choć
Żelik był już na stole finałowym w Warszawie to szału nie było. Teraz obaj od początku
pokazali świetną grę i zaowocowało to dojściem aż tak wysoko w turnieju. Moim trzecim
faworytem do wysokiego miejsca był Pepone, ale tuż przed FT wdał się w pojedynek z cyklu
?bez ucieczki? i poległ w tej walce. Tak czy inaczej moje wielkie gratulacje zarówno dla
zwycięzców jak i pozostałych graczy ze stołu finałowego. Najfajniejsze w tym wszystkim
było to, że ze swojej gry i wyniku cieszyli się w zasadzie wszyscy uczestnicy stołu finałowego
i nikt nie wstawał od niego zły czy smutny. Z takim Charliem opijaliśmy jego 3 miejsce do
wczesnych godzin porannych, bo był szczęśliwy jak dziecko, które dostało nagle wielki stos
cukierków! :) I o to chodzi w pokerze!
A jeśli już jesteśmy przy imprezkach podczas łódzkiego turnieju? Przydarzyła mi się po raz
pierwszy w życiu niesamowita historia i za nic w świecie nie jestem w stanie znaleźć jej
rozwiązania. Otóż po piątkowym pierwszym dniu eliminacji tradycyjnie rozpoczęliśmy
mały balecik. Imprezka trwała do białego rana i udałem się ?lekko zrobiony? do pokoju w
hotelu. Miałem pokój numer 212 (to ważne dla dalszej opowieści). Rano budzi mnie jakaś
pokojówka i mówi mi, żebym wstawał, bo ona musi posprzątać pokój. Zaspany odpowiadam
jej grzecznie, że ma się wynosić z mojego pokoju, bo ja chcę spać. I następuje taki oto dialog:
Pokojówka ? Proszę Pana, proszę opuścić pokój, bo musimy go posprzątać.
Ja ? Proszę stąd natychmiast wyjść, bo ja chcę spać!!
Pokojówka ? Ale my musimy posprzątać pokój i musi Pan wstać!!
Ja ? Jaja sobie Pani robi?? Ja będę spał dalej!
Pokojówka ? A czy Pan się nazywa Gładysz?
Ja ? No tak!
Pokojówka ? No to Pan śpi w pokoju 212.
Ja ? No wiem przecież?
Pokojówka ? No właśnie, a to jest pokój 208!
Ja ? Jak to 208? To jak ja się tu znalazłem?!
Pokojówka ? Proszę Pana, ja nie wiem, ale to nie jest Pana pokój?
W tym momencie rozglądam się i widzę pokój taki sam jak mój i nie wiem co jest grane.
Tyle tylko, że nagle widzę, że nim ma w nim moich rzeczy! Pod łóżkiem leżą tylko moje
spodnie, więc ubieram się i wychodzę z tego 208. W kieszeni znalazłem kartę do swojego
pokoju (ale tylko kartę, reszty rzeczy nie było). Wchodzę do mojego pokoju, a w nim leżą
zarówno moja bluza, czapka, buty jak i portfel czy zegarek. Jak to się stało, że się nagle
znalazłem w nie swoim pokoju?? Nie mam bladego pojęcia!! Oczywiste jest, że musiałem
być najpierw w moim pokoju, ale co się działo potem nie wiem. Przeprowadziłem nawet
małe śledztwo w tej sprawie i okazało się, że w ogóle pokój 208 nie należał do żadnego z
graczy USOPa! Więc jak się w nim znalazłem????? Życie jest pełne zagadek?
KOLEJNE DWA TERMINATORY
Poniedziałkowe turnieje to ostatnio w zasadzie jedyne turki, które grałem. Nie było za
bardzo czasu na inne występy, a i trochę chciałem odpocząć przed Portugalią. W poprzedni
poniedziałek było nieźle, bo doszedłem do kasy i zająłem czwarte miejsce. Bardzo ciekawa
rozgrywka miała miejsce na stole finałowym, gdzie walczyłem dłuższy czas z shorta, żeby
nagle stać się chipliderem, wtopić wielką pulę, znowu grać z shorta, trochę się odbić i zaraz
odpaść. Tak więc wyglądało to na prawdziwy roller coaster. Ale ogólnie byłem zadowolony,
bo początek miałem trudny i ciężki po przegranych kilku pulach i tylko swoją cierpliwą i
dobrą grą doszedłem aż tak daleko.
Wczorajszy turniej można za to określić ?nie odbył się?. To znaczy dla mnie się jakby nie
odbył. Grałem w nim przez 4 levele, czyli dwie godziny, nie wygrywając żadnej ręki! Dramat!
Najlepsza ręka jaką dostałem to AJ, na flopie J high wpakowałem się jednak na slowplay
gracza z QQ na ręku i od razu w drugiej ręce turnieju oddałem 2k. Potem nic, kompletna plaża!
Mam chociaż nadzieję, że to zapowiedź dobrych rąk w Portugalii?
POJEDYNEK PAWCIA Z ŁYSYM
Od początku miesiąca bracia Majewscy rywalizują ze sobą o to, kto będzie paradował pod
Pałacem Kultury w debilnych strojach i zrobi z siebie idiotę na oczach połowy stolicy. Walka
toczy się na ostro i obaj są pewni zwycięstwa. Osobiście bardzo, ale to bardzo kibicuję Łysemu,
bo zobaczyć jak Pawcio zrobi z siebie kretyna w stroju hot doga ? bezcenne!! To by było
naprawdę piękne ukoronowanie jego pokerowej kariery! Hehehehehe!! Mam nawet kilka
pomysłów jak na tym zarobić, może któraś z budek z hot dogami i hamburgerami spod Pałacu
podpisze z nim (i ze mną jako menadżerem!) jakiś kontrakt reklamowy?? Można mu przecież
przy okazji nakleić jakąś tabliczkę z napisem ?Najlepsze parówy są u Zenka ? pawilon 25?
albo coś w tym stylu. Obawiam się tylko, że trzeba będzie zamówić też karetkę, bo znając
?świetną? kondycję Pawcia to dostanie on ataku serca po przebiegnięciu paru metrów?
PUCHAR POLSKI W TAJA!!
Świetna propozycja padła ze strony wrocławskich graczy. Otóż podczas kolejnego USOPa,
który odbędzie się właśnie w stolicy Dolnego Śląska w dniach 26-28 czerwca, chcą oni
zorganizować Puchar Polski w pokera tajskiego. Ta gra powoli opanowuje nasze środowisko
i zdobywa coraz więcej zwolenników, więc taki turniej byłby na pewno czymś wyjątkowym
i interesującym. Fajnie by było gdyby zagrało w turnieju przynajmniej ze 25-30 osób, można
by wtedy mówić o prawdziwej rywalizacji. Turniej proponowany jest na niedzielę 28 czerwca
o godzinie 11:30 w klubie Stajnia. Szczegóły na naszym forum.
W maju blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400
Aktywni w maju blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120 Sprawdź szczegóły »
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (22)
JackDaniels 12.05.2009 21:43
No na całe szczęście nic!! :)
Blasco666 12.05.2009 21:29
Powodzenia w Portugalii koczkodanie ;-) A tak bajdełej – nic Cię nie bolało po przebudzeniu w pokoju 208?