888poker+_728X90
Blogi społeczności

BLOG: "Rafał "Jack Daniels" Gładysz - Blog"

W odwrocie...

Dodano: 05.06.09 | Autor: JackDaniels

DOBRY POWRÓT DO GRY, A POTEM?

Tuż po powrocie z Portugalii zgłosiłem się na sobotniego freezouta w Hiltonie i od razu udało

się zanotować dobry występ i zająć drugie miejsce. Turniej udany, pomimo dość słabego

początku. W końcówce jednak zacząłem grać bardzo dobrą grę i w zasadzie bez showdownów

na stole finałowym zbudowałem porządny stack, który pozwolił na walkę. W HU popełniłem

jednak mały błąd i chyba zbyt szybko poszedłem na całość, a była szansa na zwycięstwo. No

trudno, drugie miejsce też niezłe?

Po tym turnieju nastąpiła jednak fatalna seria turniejów bez jakichkolwiek sukcesów. Najpierw

od poniedziałku rozpoczął się w Hiltonie festiwal. W poniedziałek grałem satelitę za 200 zł z

rebuyami do main eventu, który miał kosztować 4300 zł. Satelita poszła mi koszmarnie. W fazie

rebuyów wygrałem chyba tylko jedno rozdanie i do dalszej gry przystępowałem z minimalnym

możliwym stackiem. Nie pograłem jednak długo, bo odpadłem z gry w pierwszym rozdaniu po

rebuyach. Moje AQ nie dało rady AK u Artura Waska i było po zawodach. Następne dwa turki

również słabo, choć w środę w Terminatorze doszedłem nawet do siódmego miejsca. W związku

z tym postanowiłem nie grać w main evencie tylko pojechać z Pawciem do Poznania na otwarcie

klubu pokerowego.

Turniej Rising Sun OpenRising Sun to naprawdę świetne miejsce do gry w pokera i można pozazdrościć poznaniakom

takiego lokalu w ich mieście. Na turnieju otwarcia stawiłem się więc i ja chcąc zobaczyć ?czym

to się je?, czyli spróbować swoich sił w rywalizacji ze sporą rzeszą graczy. Turniej poszedł mi

tak jak większość większych turów ostatnio ? pierwszy dzień świetnie, drugi dzień katastrofa.

Trafiłem na bardzo ciężki stół z Rado, Prawiczkiem i Pawciem, gdzie tych dwóch pierwszych

cały czas próbowało sobie udowodnić, który z nich jest bardziej szurnięty przy stole pokerowym

i akcji nie brakowało. W zasadzie w każdym rozdaniu czyjś stack mógł szybko zmienić swojego

właściciela. Mi karta nie szła i powoli traciłem żetony, bo nie chciałem się wdawać w wojenkę

z dwoma świrami. Jednak od pewnego momentu, gdy wyeliminowałem jednego gracza z gry,

w karcie coś drgnęło, przesadzono mnie do innego stołu i tam w kilka leveli ze stanu 16k

doszedłem do ponad 50k na koniec dnia 1B. Był to największy stack w drugim dniu turnieju,

a chyba czwarty czy piąty wśród wszystkich graczy, którzy przeszli do dnia drugiego. Co z tego?

Już na początku gry w drugim dniu mój stack powiększył się do 72k i byłem jednym z liderów.

Jednak w jednym z rozdań wpakowałem się pod pociąg i było w zasadzie po herbacie. Podbiłem

z późnej pozycji z KcTs. Sprawdził mnie tylko gracz na BB. Flop QJ8, same trefle. Mam więc

open draw do strita i draw do koloru na królu, a po checku od rywala gram c-beta. On dokłada.

Na turnie spada król, który daje mi dodatkowo top parę, gram więc za mniej więcej pulę. Mój

przeciwnik odwija się all inem, ja dokładam, a on pokazuje mi T9 w treflach, czyli pokera z

flopa! As dający mi na riverze strita już raczej mi wiele nie pomógł? Resztę żetonów oddałem

zaraz potem trafiając na nutsowy kolor u rywala i odpadłem na 20 miejscu. Shit happens!

Ten tydzień wcale nie jest lepszy. Terminator poszedł słabo, a odpadłem w dość dziwnym

rozdaniu. Po kilku limpach do mnie podnoszę na CO dwa walety. Blindy 75/150, kilka limpów

po drodze, robię więc 1050, aby zostać najwyżej z jednym graczem. Dokłada mi jednak dwóch ?

Serginho na UTG i siedzący za nim AArtino. Flop T87, w tym dwa kara. Obaj czekają, ja mam

6k w stacku, w puli jest już ponad 4k. Najpierw chciałem zagrać za jakieś 2500 i zobaczyć co się

wydarzy, ale pomyślałem, że jeśli któryś z nich postawi mnie na all inie to i tak dołożę z over

parą i gut shotem do strita, więc lepiej zagrać od razu za wszystko i nie dać im szansy taniego

drawowania do koloru czy strita. Nagle Serginho gra all in za 8300 i po chwili namysłu AArtino

również to sprawdza! Pierwszy pokazuje KK (sic!!!), a drugi seta siódemek! Ratowała mnie

więc tylko dziewiątka lub walet, jednak spadły dwie szóstki i AArtino wygrał ze swoim fullem

eliminując nas obu z turnieju.

We wtorek z kolei pojechałem najpierw do Hyatta, aby zagrać turniej Strefy za 200 zł, ale już

na miejscu okazało się, że prawie nikogo nie ma w kasynie! Było chyba z sześciu chętnych, więc

uznałem, że to bez sensu grać i pojechałem na nowy turniej do Hiltona. Wpisowe też 200 zł, ale

gra się na zmianę jeden poziom texasa i jeden poziom dealers choice?a. Odpadłem już na tym

drugim levelu? Turniej fajnie pomyślany, ale moim zdaniem powinno być tam w stacku nie

8 ale 20 tysięcy na start albo DC powinien być rozgrywany w limicie. Pot limit buduje takie

pule, że jedna pomyłka/bad beat/nietrafiony draw i gracz żegna się z turniejem.

TURNIEJ CHARYTATYWNY

W międzyczasie udałem się z Pawciem na turniej charytatywny do Hyatta, aby pomóc jednemu

piłkarzowi Stali Stalowa Wola choremu na białaczkę. Kuba Ławecki ? bo o nim mowa ? nie jest

gwiazdą polskich boisk, ale akurat jego historia wpadła mi wcześniej w oko, bo została opisana

w Przeglądzie Sportowym. Został on zostawiony przez swój klub sam sobie i nie ma żadnej

pomocy ze strony swojego niedawnego pracodawcy. Cel był więc szczytny, a ja na takie akcje

jestem zawsze gotowy. Pawcio już zamieścił relacje z tego turnieju , więc nie będę powtarzał

jak było. Powiem tylko jedno ? byłem bardzo zażenowany zachowaniem wielu ?gwiazd?, które

stawiły się na tej imprezie. Krótko mówiąc dało się zaobserwować węża w kieszeni u wielu z

nich i chyba sam więcej wydałem na rebuye niż cała ta plejada gwiazd zebrana na turnieju. Już

na samym początku organizatorzy musieli zmienić trochę zasady gry, bo wpisowe dla gwiazd

miało wynosić 1000 zł, ale nie było chętnych do zapłacenia takich pieniędzy, więc grali za

darmo i mieli robić tylko rebuye. Okazało się, że nie było ich zbyt wiele i stolik dziennikarzy,

przy którym siedziałem między innymi ja, zrobił ?obrót? kilka razy większy niż suto opłacane

gwiazdy naszych boisk. No cóż, można i tak? Dodatkowo wygrałem aukcję o koszulkę Jacka

Bąka z Austrii Wiedeń i piłkę z autografami graczy tego klubu i już niedługo pomyślę co z nią

zrobić dalej. Pewnie zorganizuję jakiś turniej albo oddam ją na kolejną charytatywną aukcję

(coś mi Autek wspominał, że jego żona organizuje coś takiego we Wrocławiu). W każdym razie

sama akcja pomocy młodemu człowiekowi bardzo mi się spodobała i będę na pewno w każdej

takiej następnej brał udział. Kto wie kiedy ktoś z nas będzie potrzebował takiego wsparcia??

POŻEGNANIE Z TEAMEM

Od powrotu z Algarve i zakończenia Unibet Open przestałem być graczem Teamu Unibetu.

Dla wielu z Was jest to być może zaskoczenie, ale stało się tak jak się stało i współpraca z

tym poker roomem w tym zakresie została definitywnie zakończona. Złożyło się na to kilka

przyczyn, o których pisał tutaj oczywiście nie będę, bo jest to sprawa ?wewnętrzna?, ale w

tym miejscu chciałbym złożyć wielkie podziękowania całej ekipie Unibetu ? Kasi, Dominice,

Leszkowi i Wiśni oraz wszystkim innym ? za te kilka miesięcy owocnej współpracy. Nadal

będę jednak wykonywał swoje komentatorskie obowiązki (choćby podczas USOP lub przy

pracy nad WSOP dla Canal+). No cóż, pora chyba na kolejne nowe wyzwania?

Z OSTATNIEJ CHWILI!

Właśnie wróciłem z Hiltona. Miałem już nie grać aż do soboty, czyli do finału Strefy, ale dziś

mnie coś ?wzięło? na czwartkowy donkfest i o 18:45 podjąłem decyzję, że jadę. I co z tego

wyszło? Ano wygrałem! WOW! Sam nie mogę w to uwierzyć, bo akurat ten turniej mi nigdy

nie podchodził i wyniki w nim miałem słabe. Gracze robią co chcą, grają z czym popadnie i

ciężko coś w tym wariatkowie rozsądnego zagrać. Tym razem było podobnie, ale na szczęście

miałem doskonały początek. Wpadłem spóźniony, siadam do stołu, na późnej pozycji dostaję

KJ i po kilku limpach robię ?przesiew? za 225. Dwóch mi dokłada, a na flopie spada KJ9.

Niezły flop! Po checkach gram c-beta za 700 i nagle jeden z rywali przebija do 1400. No cóż,

ja w tym turnieju nie wywalę nawet top pary z dobrym kickerem, więc all in! On sprawdza i

pokazuje mi? K6 off!! Dzień dobry nutsie! Double up w pierwszym rozdaniu! To lubię!

Potem szło różnie, ale generalnie do przodu. Bezlitośnie wykorzystałem chyba każdy błąd

graczy na moim stole, a że robili ich naprawdę dużo to żetoniki jakoś się kręciły w moją

stronę. Od poziomu 300/600 ante 50 miałem jednak niesamowicie długą serię bezkarcia i

zaczęło być krucho. Na szczęście w rozdaniu ?ratunkowym?, w którym po długim czasie

dostałem w końcu jakieś AJ wyeliminowałem z gry Kilera i podreperowałem stack. W końcu

doszło do ciekawego rozdania. Na shorcie gram all in z KT, sprawdza mnie dwóch graczy.

Flop i turn obaj czekają i już mi się wydaje, że jestem w czarnej dupie, kiedy na riverze spada

karta kompletująca mi strita, ale zarazem trzeciego kiera na stole. Raczej pewny wygranej

patrzę na rozwój wypadków, jeden z graczy czeka, a drugi nagle gra all in!! Gruby all in!!

Myślę sobie ? jest niedobrze! Pewnie ma kolor! Gracz pierwszy wyrzuca dwie pary (!!) bojąc

się właśnie strita lub koloru, a drugi pokazuje? nic! A4! Kompletny rozjazd z flopem! Ja

oczywiście wygrałem rozdanie, ale sama akcja według mnie chora! Dodam jeszcze, że było

to już tuż przed FT i miejscami płatnymi, więc zagranie tym bardziej karygodne! Ale to nic,

lepiej było dalej.

11 graczy w grze, bubble. Przy blindach 1500/3000 jestem na SB i mam

12400. Do mnie same foldy, więc oczywiście gram all in z any two i liczę na fold przeciwnika,

który ma około 20k. Ten jednak mnie sprawdza z K4!! Ja odsłaniam karty, mam 65, trafiam

szóstkę na flopie i podwajam się. O rany, ale się zaczęło! Jak ja mogę zagrać z takim gównem

all ina??!! Co ze mnie za gracz??!! I tego typu teksty. Oczywiście wygłaszał je mój przegrany

przeciwnik, który notabene przez cały turniej wygłaszał mi bałwochwalcze pieśni o tym, jaki

to ja nie jestem dobry gracz i mógłbym go pewnie wiele nauczyć? Próby tłumaczenia mu

czegokolwiek spełzły na niczym. W końcu pękł bubble buble zaczął się stół finałowy. W parę

minut zostało nas pięciu, bo jakoś wyjątkowo szybko chłopcy sobie zaczęli radośnie odpadać.

Krótko mówiąc będąc turbo shortem nie zdążyłem nawet zagrać ręki, a już byłem na piątym

miejscu. Nieźle! Gdy doszedł do mnie big blind gracz z małego blinda postawił mnie na all

inie, dołożyłem z QT i wygrałem z jego Q5. Za chwilę kolejny double up, następny gracz

wyeliminowany przeze mnie, jakaś większa pula i nagle jestem liderem na stole i gra nas

tylko czterech! No to takiej okazji już nie można przepuścić, tym bardziej, że rozdawała moja

ulubiona krupierka Jola (pozdrawiam Cię kochana gorąco!!) i kręciła softem jak należy! Moja

para dwójek kontra 98 ? 9 na flopie i riverze, ale po drodze dwójeczka na turnie! Moje 98

kontra Q7 na flopie Q9x ? ósemka na river. I wreszcie ostatnie rozdanie ? moje A7 kontra AK

rywala i siódemka na turnie dająca mi wygraną w turnieju. Czasami trzeba mieć też trochę

farta, nie?! Oby to był dobry znak na następne dni, bo już zaczynałem się martwić? Dziś

jednak humor mi się wyraźnie poprawił!

CARLOS MENCIA ? MÓJ IDOL!!!

Ostatnio oglądam namiętnie filmy na Youtube z przedstawieniami najlepszych komików

amerykańskich i uważam, że są po prostu genialni! Takiego rodzaju humoru nie ma u nas w

Polsce w ogóle, za to tam ludzie tacy jak Carlos Mencia, Pablo Francisco, Freddy Soto, Jeff

Dunham czy wielu innych to gwiazdy pierwszej wielkości zarabiające miliony dolców. Od

dziś będę się starał w moim blogu umieszczać jakiś filmik z występem któregoś z tych gości.

Na pierwszy ogień cała prawda o kobietach w wykonaniu Carlosa Mencii. Jest naprawdę

nieziemski, choć temat jest dość drażliwy, a on sam klnie jak szewc!! Zapraszam!!

PS. Gratulacje Łysy!! Czekamy na Vuelta de Palace z Hot Dogiem w roli głównej!!

Dodaj artykuł do:
Ocena:
Oceń:

Poprzednie wpisy w tym blogu

Zemsta Kapicy

14.11.11
Dziś będzie trochę mniej o pokerze, zajmę się za to sprawami społeczno-politycznymi, które w jakimś sensie nas, pokerzystów, dotykają ostatnio najmocniej....

czytaj więcej » 44

Hello! To znowu ja!

07.11.11
Pogmatwane są moje blogerskie losy. Po różnych perypetiach postanowiłem po dłuższym namyśle wrócić ponownie na łamy Pokertexas z moimi tekstami, bo jakoś nie...

czytaj więcej » 55

Dobra passa trwa!

24.04.11
DSO W LLORET DE MAR – DOBRA GRA, SŁABY WYNIK W poprzednim blogu zapowiadałem kilka wyjazdów na turnieje w Europie. Pierwszym z moich zaplanowanych pokerowych...

czytaj więcej » 64

Duży sukces w After Darku

21.03.11
FERIE W ZAKOPANEM Zacznijmy jednak od początku. Ostatnio zapowiadałem swój familijny wyjazd do zimowej stolicy Polski na ferie. Wyjazd z rodziną nie zdarza mi się...

czytaj więcej » 40

W maju blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400

Aktywni w maju blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120 Sprawdź szczegóły »

Komentarze (42)

Ocena:
Oceń:

tymek113 05.06.2009 11:35

co do komików sprawdź jeszcze klasykę – Richard Pryor, Eddie Murphy i z nowszych Chris Rock, Dave Chappelle – mistrzostwo…



Ocena:
Oceń:

pros 05.06.2009 11:25

Czy bedzie jeszcze wykop JD na unibet?



Aby dodać komentarz musisz się zalogować!

$600 PokerStars
$500 bwin
€1.000 ParadisePoker
$500 PartyPoker
$500 BetClic
€1.000 CardCasino
$400 888 Poker
€500 Unibet
$2.500 BetFair
$2.000 HeyPoker
$2.000 Poker770