Jawnie oszukanych zostało zapewne kilkuset graczy z całej Polski, którzy brali udział w eliminacjach, zarówno tych na żywo (podczas konferencji regionalnych) jak i online. Powiedziano już wiele słów na ten temat, napisano setki komentarzy na forach i portalach pokerowych, emocje może już nawet lekko opadły, pora więc na moje podsumowanie całej zaistniałej sytuacji.
PFPS – PRYWATNA FEDERACJA PRZEWAŁÓW STOSOWANYCH
Cofnijmy się w czasie do listopada zeszłego roku. Wtedy to w jednej z warszawskich restauracji odbył się pierwszy zjazd wyborczy delegatów PFPS. W atmosferze cichego skandalu na nowego/starego prezesa pierwszej pokerowej organizacji w naszym kraju wybrany został Paweł Abramczuk. Swego czasu w moim blogu opisałem okoliczności, w jakich wybierano prezesa PFPS i jak doszło do tego stanu, w którym dopuszczono go do władzy. Nie będę się więc teraz powtarzał, powiem tylko w skrócie, że Paweł Abramczuk wygrał tylko i wyłącznie dzięki kupieniu głosów „z regionów”, dzięki swej daleko posuniętej demagogii i obietnicom bez jakiegokolwiek pokrycia. Ale cóż, stało się, trzeba było zaakceptować – bądź co bądź – demokratyczny wybór. Po roku widać już jasno jaką szkodą dla naszego środowiska był ten wybór. Już kilka tygodni po wyborach odzywały się pierwsze głosy niezadowolenia wśród ludzi, którzy na Pawła głosowali, również członkowie nowego Zarządu PFPS zauważyli z kim przyjdzie im współpracować. W dość krótkim czasie z całego „szefostwa” federacji i oddziałów regionalnych zaczęli odchodzić kolejni działacze, zrezygnował też rzecznik prasowy PFPS. Nikt z nich nie chciał firmować własnym nazwiskiem poczynań Pawła Abramczuka.
Jako, że nie lubię być w tym co piszę gołosłowny podam jeden z przykładów działalności PFPS wkrótce po wyborach. Otóż kilka miesięcy temu jeden z warszawskich lokali chciał zorganizować imprezę pokerową dla swoich gości. W związku z tym właściciel tegoż klubu skontaktował się z federacją, aby zapytać o możliwe formy pomocy ze strony tej organizacji. W odpowiedzi dostał kosztorys wspomnianej imprezy (wyceniona została na kwotę 4.600 złotych netto!!) wraz z informacją, że na powyższą kwotę niestety żadnej faktury od PFPS nie dostanie i wszystko musi zostać rozliczone gotówką. Policzmy – dwóch lub trzech krupierów, jedna osoba jako „tournament director”, wynajęcie i przywiezienie stołów… I za to prawie pięć tysięcy?? Powiedziałbym, że stawki lekko bandyckie, tym bardziej, że impreza miała trwać – uwaga! – dwie godziny!! Trzeba być debilem, żeby nie wymyślić sobie dalszego scenariusza, co miało stać się z tymi pieniędzmi i do kogo by trafiły. Bo na pewno nie na konto federacji!! I od razu krótka informacja dla prawników PFPS wysyłanych przez prezesa Abramczuka z pozwem do sądu przeciwko mnie – na wszystko mam dowody w postaci korespondencji mailowej pomiędzy właścicielem lokalu a osobą oddelegowaną przez Pawła Abramczuka do załatwienia sprawy, więc chętnie się w sądzie spotkam jakby co…
W kwietniu tego roku PFPS z dumą ogłosił organizację Pucharu Polski. Prezes Abramczuk udzielił redakcji Pokertexas słynnego już wywiadu, z którego śmiała się cała pokerowa Polska, a co bardziej rozsądni ludzie zrozumieli wreszcie, że ta osoba na stanowisku prezesa organizacji pokerowej to absolutne nieporozumienie. Prezes w wywiadzie zapewniał przeprowadzającego rozmowę Pawcia o legalności całej inicjatywy (nawet po wejściu ustawy hazardowej!), a pokerowa brać miała te bzdety łyknąć jak pelikan. Przypominam sobie w tym miejscu moją rozmowę z Glorym, jaką przeprowadziliśmy w Manchesterze zaraz po ogłoszeniu organizacji Pucharu Polski – już wtedy mówiłem Arturowi, że wszystko mi w całym tym cyklu śmierdzi na kilometr i zapewne skończy się to jednym wielkim skandalem. Również już w maju w swoim blogu pisałem takie oto słowa (odcinek z 10 maja):
„PFPS bryluje za to na polu organizacji polskim pokerzystom freerolli. Szumnie nazywane Pucharem Polski i Mistrzostwami Polski cykle, sponsorowane przez dwa poker roomy, mają ponoć nawet na celu wyłonienie polskiej kadry narodowej w pokera!! Co ta kadra ma robić, z kim i gdzie grać nie jest już nigdzie powiedziane, ale ważne, że będzie! A co!! Inna sprawa to jaki poziom czysto sportowy będzie prezentować kadra wyłoniona z grona początkujących freerollowców (nic nikomu nie ujmując)? I co, na WSOP czy EPT ich się wyśle? Znam kilku graczy, którzy chyba bardziej zasługują na taki zaszczyt… Spójrzmy jednak prawdzie w oczy – cykle te organizowane są jedynie po to, aby sponsorom przyciągnąć na softy nowych graczy (wiadomo – rake), a Federacji nowych członków (wiadomo – składki). Jest to oczywiście jak najbardziej normalne podejście ze strony poker roomów, ale już niekoniecznie ze strony Federacji, która jak na mój gust członków powinna jednak szukać w trochę inny sposób. Jednak moje największe zaciekawienie wzbudził wywiad, którego dla Pokertexas jakiś czas temu udzielił Paweł Abramczuk przy okazji ogłaszania imprezy pod nazwą Puchar Polski. Mianowicie na pytanie „Dlaczego sponsorem Pucharu Polski został właśnie ten, a nie inny poker room?” (z premedytacją pomijam nazwę firmy, bo nie jest ona tutaj ważna) padła odpowiedź mniej więcej taka: „Nasze warunki były jasne, my dajemy organizację, a firma daje pieniądze. Ten poker room na nasze warunki się zgodził i nie było rozmów z innymi firmami”. Hmmmm… Może ja się nie znam za bardzo na biznesie i nie pokończyłem znanych uniwersytetów na kierunku marketingu, ale na mój prosty, chłopski rozum to coś tu śmierdzi! Jeśli ktoś organizuje tak dużą imprezę, która ma trwać ponoć przez 10 miesięcy, to nie jest nawet zainteresowany ofertami innych firm?? A kto powiedział, że to właśnie wybrany room zaoferował Federacji najlepsze warunki? Skąd wiadomo, że inny room nie dałby o wiele więcej? Dlaczego nie odbył się jakiś konkurs ofert (bo przetarg to może za duże słowo)? Dlaczego nie zostało to zrobione w cywilizowany sposób, na przykład „chcemy zrobić Puchar Polski, tu jest nasza propozycja całego cyklu, my dajemy od siebie to i to, nasze pytanie brzmi, co wy możecie dać nam”? Firmy obrabiają takie zapytanie ze strony PFPS od swojej strony, patrzą czy im się to opłaca, składają swoje propozycje, na koniec Zarząd otwiera koperty z ofertami i wybiera z nich tę najlepszą finansowo, bo na 99,9% ta propozycja byłaby po prostu najlepsza dla samych startujących zawodników (bo nadal łudzę się, że to o ich dobro najbardziej tutaj chodzi…). Proste? A tak to powiem szczerze, że jak przeczytałem ten wywiad to zapachniało mi tu działaniami zakulisowo-podstołowymi w starym, dobrym, komunistycznym stylu „ja tobie to, a ty mi tamto”. Jak było naprawdę pewnie się nie dowiemy, ale według mnie pewien smród jednak pozostał…”
Na potwierdzenie swoich słów musiałem czekać do grudnia i – niestety! – wyszło na moje. Nostradamus może nie jestem, ale po pierwsze znam się na takich sytuacjach w związkach sportowych jeszcze z czasów mojej działalności w Polskim Związku Kręglarskim, a po drugie nie trzeba być jasnowidzem, żeby nie czuć słodkiej woni fekaliów ulatniającej się ze słów wypowiadanych przez prezesa Abramczuka w wywiadzie. Innymi słowy – gówno prawda od samego początku do samego końca!! I nawet kadra została wyłoniona w inny sposób niż zapowiadał sam Paweł A.! Ale o tym w dalszej części bloga…
„TUPET” PUCHAR POLSKI – KLAPA SEZONU
Sponsorem całej imprezy został bez jakiegokolwiek przetargu Tobet, co już samo w sobie pachnie każdej myślącej osobie korupcją i łapownictwem. Żadna szanująca się instytucja nie zrobiłaby takiej olbrzymiej imprezy bez przedstawienia swej oferty kilkunastu poker roomom i bez wyboru najlepszej oferty. Ale nie PFPS! Tu liczyło się to kto kogo i gdzie zna i według tego klucza wybrano sponsora największego cyklu pokerowego w 2010 roku w Polsce! Czy już samo to nie brzmi jak skandal?? Na pewno! Ale nie dla Pawła Abramczuka, który we wspomnianym wywiadzie mówił wyraźnie, że nie widzi nic złego w tym, że już pierwsza firma, z którą rozmawiano została sponsorem Pucharu. Dodajmy – firma klasy B lub nawet C na rynku pokerowym! Nie żadna firma z pierwszych stron portali pokerowych w Polsce, Europie czy na świecie. Czytaj – firma, która wraz z wejściem na polski rynek potrzebowała reklamy. A jak można sobie lepiej zapewnić reklamę niż informacją, że w finałowym turnieju Pucharu Polski do wygrania będzie pula w wysokości 50.000€ czyli około 200.000 złotych??
Przyszedł grudzień i nagle wybuchła bomba!! Zamiast zapowiadanych 50.000€ w puli nagród zostało nagle jedynie 2.000€, puchar wa
rt kilkadziesiąt złotych i niewiele więcej warty karton tobetowych gadżetów. I teraz najważniejsze – w jaki sposób PFPS informuje o tak zasadniczej zmianie w turnieju? Czy wysyła informacje do największych portali internetowych jak w przypadku ogłaszania całego cyklu? Nie! Małe, niewinnie wyglądające oświadczenie na przez prawie nikogo nie odwiedzanej stronie federacji miało chyba załatwić całą sprawę, a gdyby afera nie wybuchła na wielka skalę to ci, którzy by nie doczytali zapewne przyjechaliby do Warszawy z nadzieją walki o wielką kasę. Ja na stronę PFPS też zaglądam bardzo rzadko, ale teraz akurat przypadkowo zajrzałem, wysłałem szybko link Pawciowi i razem nie mogliśmy wręcz uwierzyć w to, co tam zobaczyliśmy. Słowo, które cisnęło się nam od razu na usta było jedno. Skandal!!
Co ciekawe, nasza ukochana federacja nie widzi absolutnie nic złego w zaistniałych zmianach! Szczytem chamstwa i bezczelności jest oświadczenie, które ukazało się na portalach internetowych autorstwa (zapewne, bo pismo podpisane nie jest) Pawła Abramczuka, w którym stoi jak wół, że federacja ma nadzieję, że wszyscy będą usatysfakcjonowani i mimo wszystko będą się dobrze bawić! No czy to jakaś kpina?? Pan prezes chyba minął się z powołaniem, bo powinien z takimi tekstami występować w kabarecie! Osobiście zgłoszę jego kandydaturę do drugiej edycji „Zabij mnie śmiechem” na Polsacie! Usatysfakcjonowani??? Czym, do ciężkiej cholery? Tym, że ktoś obraża ich inteligencję, oszukuje, stwarza same problemy? Oczywiście, gdy większość ludzi podniosła larum i na głowy odpowiedzialnych za to szambo osób posypały się gromy pierwszy do boju w obronie czci i wiary stanął sam prezes Abramczuk, który w rozmowie telefonicznej z Pawciem groził osobom piszącym niepochlebne komentarze pozwami sądowymi (Pioter, to chyba głównie o Tobie mowa). Wielkie LOL!! Do mnie Paweł też dzwonił jak byłem w Wiedniu, ale spałem… :) Pewnie mnie też chciał przestrzec przed pisaniem złych rzeczy o PFPS po jednym z moich komentarzy na PT…
Co chyba w tej sytuacji nie jest jakoś specjalnie dziwne również firma Tobet zachowuje się tak jakby nic się nie stało. Na funpage’u Tobetu na Facebooku jedna debilna wypowiedź przedstawiciela tej firmy goni drugą!! Gdy okazało się, że „sponsor” (cudzysłów zamierzony!) Pucharu Polski narobił sobie siary wśród polskich graczy, fora i portale pokerowe wręcz grzmiały o „Tobetgate” ktoś w firmie wpadł na pomysł, że najlepiej zamknąć wszystkim poszkodowanym usta wypłacając im kwotę wpisowego w wysokości 275€. Takich osób było dokładnie 52, więc łatwo policzyć, że firmę Tobet kosztowało to nadal jedynie 14.300€, a nie można zapomnieć, że przecież na większość tych wejściówek złożyli się gracze grający satelity online. I z jaką mądrością wyjeżdża nam w tej sytuacji przedstawiciel Tobetu na Facebooku?? Uwaga: „I w ten sposób wiele osób otrzymało więcej niż wygrałoby w finale. A najwięcej zarzutów mieli zapewne ci, którzy się do finału nie zakwalifikowali. Życzę udanego wieczoru.”. Trochę wcześniej padł też tekst „Pozostaje przeprosić za dobre chęci, życzyć więcej luzu i udanej zabawy w Finale Pucharu Polski oraz mądrego głosowania w wyborach!”. Czy można sobie w ogóle wymyślić bardziej bezczelne wypowiedzi?? Jest tam takich dziesiątki, polecam ich lekturę. Mam nadzieję, że debil wypowiadający się w imieniu firmy na Facebooku już wkrótce będzie debilem bezrobotnym, bo z tego co widziałem kilka osób ma zamiar w tej sprawie pisać do szefostwa Nordic Gaming Group… Nie mówię już nawet o tym, że na wszelkie zapytania typu „Czy Tobet nie wiedział w kwietniu jaka jest sytuacja prawna w Polsce i nie zna procesu legislacyjnego w tym kraju, że liczył na zmiany w polskim prawie do grudnia?”, „Jeśli można ufundować nagrody w wysokości 2k€ to czemu nie można 50k€?” lub „Dlaczego nie można zrobić finału online z pulą 50k€?” nikt z Tobetu nie odpowiada. Nie było też żadnego oficjalnego oświadczenia ze strony firmy, która miała być sponsorem największego turnieju w Polsce. Już samo to dowodzi, że planowano ten wałek od dawna ze względu na zwykły prosty błąd w obliczeniach – po prostu Tobet myślał, że ściągnie do siebie wszystkich polskich graczy, którzy zarobią dla nich majątek. Z ich marzeń nic nie wyszło, więc najłatwiej było strzelić focha i zwyczajnie wypiąć się na graczy dupą zabierając pule nagród! Najbardziej jestem zadowolony z zachowania redakcji portalu TLpoker, która od razu ogłosiła, że z firmami odpowiedzialnymi za klapę Pucharu Polski współpracować nie będzie – szacun chłopaki!! Reszta portali powinna iść za Waszym przykładem!!
Reasumując – mamy do czynienia z największym oszustwem i największym skandalem od momentu pojawienia się pokera w Polsce. Bez dwóch zdań odpowiedzialnymi za ten stan rzeczy są prezes PFPS Paweł Abramczuk, członek Zarządu Rafał Pałka i ludzie z polskiego oddziału Tobetu. O ile obsada stanowisk w Tobecie to wewnętrzna sprawa firmy i nic nam do tego to stanowisko prezesa PFPS jest funkcją jak najbardziej społeczną i prezesa jak się wybrało tak można go odwołać (status PFPS przewiduje taką opcję – &29 pkt. 3 „Zarząd Główny odwołuje Prezesa PFPS w przypadku: rezygnacji z funkcji, niemożności sprawowania funkcji lub wykonywania obowiązków sprzecznie z prawem, statutem PFPS lub uchwałami władz Federacji” - a również Komisja Rewizyjna może postawić wniosek o odwołanie prezesa i całego Zarządu federacji). Ja jednak mam inną propozycję – apeluję do Pawła Abramczuka, aby w trybie natychmiastowym zwołał nadzwyczajny zjazd PFPS, podał się na nim do dymisji i ogłosił wybory nowego prezesa i Zarządu federacji. Koniec z aferami, prywatą, zarabianiem kasy pod szyldem PFPS i robienia debili z polskich pokerzystów! Oddaj Pawle federację pokerzystom i odejdź z pokera natychmiast! Nic już co prawda nie uratuje twarzy Tobetu, nie pomogą desperackie akcje wypłacania marnych groszy graczom, finał Pucharu Polski będzie wielką klapą, a nie imprezą sezonu, ale przynajmniej w Nowy Rok wejdziemy z nowymi nadziejami, że osoba, która Cię zastąpi będzie miała na celu dobro środowiska, a nie swoje prywatne i być może PFPS stanie się ponownie szanowaną instytucją. Przypominam Ci też Pawle, że publicznie oświadczyłeś, że po roku poddasz weryfikacji swoją działalność jako prezesa PFPS. Myślę, że już nie musisz – samo życie wszystko zweryfikowało. Prawda jest taka, że nie nadajesz się na osobę stojącą na czele tej organizacji i wszystko przemawia przeciwko Tobie. W samych komentarzach pod artykułami na Pokertexas pod adresem PFPS padło dziesiątki zarzutów, do których nawet się nie ustosunkowałeś (rozumiem, że nie za bardzo możesz, bo niby co tu odpowiedzieć jak to sama prawda?). Rok temu w listopadzie w wywiadzie dla Pokertexas mówiłeś, że przesadzam w ocenie Twojej osoby i Twojej działalności jako prezesa i kazałeś mi się popukać w głowę. Puknąłem raz, puknąłem drugi, minął rok i nadal powtarzam – odejdź! Mało tego, powiem ci to samo – teraz Ty się puknij w głowę! Jeśli myślisz, że masz do czynienia z idiotami to się ciężko mylisz! Mamy jako pokerzyści dosyć problemów zewnętrznych, ustawę hazardową na karku (z którą Ty jako prezes nie walczysz, bo słynny już cotygodniowy „pokerek u prezesa” czyli cash games z kilkoma znajomymi celebrytami w siedzibie federacji, która jest Twoim prywatnym mieszkaniem opłacanym ze składek graczy, to nie walka o nasze prawa tylko Twoja kolejna prywatna domowa imprezka) i naprawdę nie potrzebujemy jeszcze do tego problemów wewnątrz środowiska i piątej kolumny w postaci prezesa PFPS. Dymisja może nie będzie honorowa, bo w atmosferze afery, smrodu i skandalu, ale przynajmniej odejdziesz z twarzą – sorry chłopaki, nie dałem rady, dałem dupy, odchodzę, bye! Może wtedy nikt nie będzie rozdrapywał kolejnych strupów podeszłych ropą i nie będzie się doszukiwał kolejnych afer z logo PFPS w tle. A że takie były/są/będą to jestem wręcz przekonany…
ORŁY ABRAMCZUKA
Żeby sobie do końca pojeździć po federacji i jej debilnych pomysłach na warsztat wezmę jeszcze oczywiście słynną już na całą pokerową Polskę reprezentację narodową. Nie chcę nikogo obrażać ani urazić, bo to nie wina samych zawodników, że zostali wybrani do udziału w tej farsie, ale najchętniej napisałbym o tym składzie nie inaczej jak Polish National Donk Team. Oczywiście zaraz zostanę opluty przez fan klub tej drużyny (każda reprezentacja ma swój fan klub to chyba ta też ma, nie?), ale nie da się powiedzieć o całej tej inicjatywie nic dobrego poza tym, że wygrali z drużyną Austrii (za co należą się szczere brawa i gratulacje, bo zawsze to jakiś sukces). Nie po raz pierwszy sięgnę do źródeł czyli zacytuję słowa samego prezesa PFPS – wywiad z 28.11.2009 roku dla Pokertexas:
„PokerTexas: Co do reprezentacji Polski, jak to ma wyglądać? Pojedynki reprezentacji krajowych w pokerze to nie jest raczej zbyt powszechna sprawa.
Paweł Abramczuk: Chcemy doprowadzić do rozgrywania przynajmniej dwóch meczów międzypaństwowych w roku. Mamy już pierwszą propozycję, na razie nie chcę zdradzać tajemnicy, od której Federacji, ale jest już oficjalnie zaproponowany międzypaństwowy pojedynek, mecz i rewanż.
PT: No dobrze, ale jak taki mecz ma wyglądać? Mnie jakoś ciężko wyobrazić sobie międzypaństwowe mecze pokerowe.
PA: Nie mogę tego jeszcze zdradzić, to nie jest nasza inicjatywa, propozycja tego meczu została nam złożona tydzień temu przez inną federację. Będzie specjalna komisja, działające już rady zawodnicze, rady sędziów i rada sponsorów spotkają się odpowiednimi osobami z drugiej federacji i ustalą wszystkie szczegóły. Chcę, żeby w takim meczu zagrali najlepsi, polscy pokerzyści.
PT: Jeśli mają zagrać najlepsi to oprócz prestiżu muszą na nich czekać również jakieś materialne korzyści.
PA: Federacja, która nas zaprosiła ma możliwość zorganizowania na swoim terenie turnieju z atrakcyjnymi nagrodami, natomiast co będzie z rewanżem u nas to się okaże. Nie zdążymy go przeprowadzić przed wprowadzeniem ustawy, więc będziemy musieli coś wymyślić. Ogólnie jednak nagrody w tego typu meczach zależeć będą od sponsorów, więc co do szczegółów musimy jeszcze poczekać.”
No cóż… Pierwsze co się ciśnie na usta to to, że dość długo trwało przygotowywanie tego meczu. Rok temu wywiad, dopiero teraz mecz? No nic, ważne, że w końcu do niego doszło.
Po drugie to na przestrzeni czasu zmienił się jak widać sposób wybierania samej kadry. Ani żadnej komisji, ani żadnej rady, a już na pewno nie było w składzie najlepszych polskich graczy! Jani, który jest Kierownikiem Wyszkolenia w PFPS nie wiedział nawet, że Erklos został powołany na trenera kadry i mają być jakieś zawody międzynarodowe! Niezłe jaja!
Sam skład został ponoć wybrany według rankingu prowadzonego przez federację. Otóż obejrzałem baaaaaardzo dokładnie całą stronę internetową PFPS i nie znalazłem tam żadnego takiego rankingu graczy. Co ciekawe, taki ranking prowadzony był na stronie Polskiego Związku Pokera i tam rzeczywiście MMP był nawet na pierwszym miejscu dzięki wynikom na WLP, co by w jakiś sposób tłumaczyło jego powołanie. Skąd wzięła się reszta – nie mam pojęcia!! Bladego pojęcia! Patrząc na fotkę umieszczoną na stronie federacji po meczu to osobiście znam trzy osoby, z twarzy znam jeszcze dwie, reszta to dla mnie absolutne no name’y – a wydawało mi się, że znam jednak dość dużą grupę zawodników w naszym kraju, choćby po komentowaniu przez rok całego cyklu USOP.
Kapitanem naszej drużyny został niemiłosiernie promowany przez Pawła Abramczuka (jego pupil??) Bartosz Soćko, który w szachach owszem jest arcymistrzem (czy kimś takim, w każdym razie wymiata!), ale w pokerze jest dopiero raczkującym graczem, który na żywo zagrał pewnie mniej razy niż ja w zeszłym tygodniu. Nie ujmuję osobie Bartka talentu i umiejętności, bo pomimo wszystko zrobił już kilka ciekawych wyników, ale już nawet ten nieszczęsny MMP ma tysiąc razy więcej doświadczenia w grze live niż on. Śrubkę kocham miłością platoniczną całym moim sercem, ale co nasza warszawska ulubienica Śrubencja robiła w tym składzie to wie zapewne tylko ten kto ją powoływał! Rafał Pałka, czyli popularny Ojciec, jest co prawda wielokrotnym mistrzem Polski i reprezentantem kraju, ale w bowling, a w pokera – z całą sympatią dla niego, bo to mój serdeczny kolega – grać jeszcze na wysokim poziomie nie umie. Chyba największym doświadczeniem może w tym składzie pochwalić się Paweł „Staku” Świtalski, bo to choćby regularny uczestnik zeszłorocznego cyklu USOP, gdzie radził sobie nieźle. Reszta zawodników to dla mnie absolutny wielki znak zapytania, bo ich nie znam i nie mam pojęcia, jaki poziom reprezentują. Jak można było się spodziewać mecz o skrzynkę ogórków olał absolutnie najlepszy z powołanych graczy Simonek, bo wolał lać donków na EPT w Barcelonie niż walczyć o srebrny talerzyk dla wygranej drużyny (rozumiem, że to były te „atrakcyjne nagrody”, o których wspominał prezes Abramczuk w wywiadzie???). Honorowy kapitan tej kadry Góral nawet pewnie nie wiedział, że tym kapitanem został…
Podsumowując – jak zwykle w przypadku PFPS coś zaczęto robić, miało być wybuchowo i z przytupem, a wyszło jak zwykle - czyli jedna wielka kupa. Mimo wielkiej sympatii do Erklosa muszę przyznać, że składzik jako trener wybrał cienki. Przypominają mi się zimowe sparingi kadry polskich kopaczy złożonej z samych zawodników z polskiej ligi – taka to kadra, że za cholerę nie znam ponad połowy składu, a piłką ligową interesuję się od 30 lat! Ale w koszulce z Orłem na piersi taki jeden czy drugi wybiega! Tak samo jest i w tej sytuacji - skład „ligowy” zamiast „international level”! Ale podobnie jak i w przypadku piłki kopanej i tak najważniejsze jest, żeby to prezes był szczęśliwy i miał dobre samopoczucie…
W maju blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400
Aktywni w maju blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120 Sprawdź szczegóły »
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (215)
sherdog 12.12.2010 22:38
A moze na 2p2 i lpnet o tym by napisac ?
kuszes 12.12.2010 01:17
a po co??? i tak juz sie skasowali (przynajmniej w Polsce)
qlka 11.12.2010 11:07
tobet pokasowal wszystkie wpisy i komentarze po 7 grudnia, zrobil ktos PrintScreena?
szakal2708 10.12.2010 20:50
hahaha!! bedzie ciekawie:)))
JackDaniels 10.12.2010 20:09
Naprawdę nie spodziewałem się po wywiadzie z prezesem PFPS tego, że własną głowę poda mi na srebrnej tacy!! W tym roku Mikołaj przyszedł do mnie trochę wcześniej!!
JackDaniels 10.12.2010 19:23
Oczywiście, że o wywiad :)
szakal2708 10.12.2010 18:36
ale chodzi o nowy odcinek Twojego bloga , czy ten wywiad co się właśnie ukazał?
Kill_all_aggrodonks 10.12.2010 17:46
jd ktory piatek?;/
mgmt 10.12.2010 16:01
Go ahead Jack, make my day.
luktoja 10.12.2010 11:36
Właśnie, dołączam się do pytania Gregora.