Śmierć kogoś bliskiego to dla każdego ogromny cios. Jedni przeżywają to mocniej, inni mniej, ale każdy zdaje sobie sprawę, że coś się w życiu kończy. Zamyka się jakiś etap i zaczyna nowy czas. Czas bez tej osoby, którą się kochało. Ja na ten moment przygotowywałem się dość długo, od pierwszej wizyty mojego Taty w szpitalu. Było to jakieś 10 lat temu i już wtedy podświadomie wiedziałem, że nie będzie dobrze. Postępująca miażdżyca spowodowała najpierw pierwsze operacje, potem pierwszą amputację, potem dziesiątki kolejnych wizyt w szpitalach, zabiegów, operacji, aż w końcu drugą amputację w zeszłym roku. Jak wygląda życie na wózku inwalidzkim, bez nóg, nie muszę chyba nikomu mówić. Mimo wszystko mój Tata starał się żyć tak jak każdy zdrowy człowiek. Co roku w maju przeprowadzał się na swoją ukochaną działkę i przez kilka wiosenno-letnich miesięcy uprawiał ją ze swojego wózka dając sobie radę jak nikt inny. Jedyne, czego nienawidził to fakt, że choroba nie pozwalała mu na zbyt wiele i często prosto z działki lądował w szpitalu. Tym razem było podobnie i znowu w najpiękniejszym i najcieplejszym momencie lata musiał udać się do szpitala. Chociaż nic tego nie zapowiadało kolejna wizyta miała okazać się tym razem ostatnią…
Człowiek nie jest przygotowany na śmierć. Ani swoją, ani nikogo z bliskich. Choć jest to jedna z najbardziej naturalnych rzeczy w świecie nikt nie dopuszcza do myśli śmierci. Każdy stara się o tym nie myśleć, odrzucać złe myśli, pocieszać i mówić, że przecież to niemożliwe. Że jakoś to będzie. Że i tym razem uda się oszukać nieuniknione. W chwili, gdy następuje śmierć następuje szok, potem przychodzi dziwne uczucie odrętwienia i niedowierzania, aż z czasem człowiek zaczyna dopuszczać do siebie myśl, że to koniec. Osoba, którą się całe życie kochało odeszła i już nigdy z nią nie porozmawiamy, nie będziemy się śmiali, nie będziemy opowiadać co u nas słychać i co się wydarzyło. Zaczyna się też żałować, że nie powiedziało się tego, co się zawsze chciało powiedzieć, że już nie będzie na to nigdy czasu i okazji.
Nie byłem wzorowym synem, tak jak mój Tata nie był wzorowym ojcem. Mieliśmy cały czas ze sobą jakiś dziwny układ, w którym każdy z nas walczył z drugim o dominację, ale i tak każdy z nas wiedział, że drugi go kocha, choć nigdy sobie tego głośno nie mówiliśmy. Teraz tego bardzo żałuję. Ludzie, szczególnie bliskie sobie osoby, powinni utwierdzać się w tym, że ktoś ich kocha, że ktoś o nich myśli i o nich dba, choćby w myślach. Nie można ukrywać swoich uczuć, bo rodzi to tylko niepotrzebne konflikty i nieporozumienia. Kompletny bezsens. Gdy po raz ostatni pojechałem do szpitala mój Tata był już nieprzytomny. Dzień wcześniej rozmawiałem z nim jeszcze normalnie przez telefon i choć był wyraźnie osłabiony po dwóch kolejnych operacjach to wszystko wyglądało jak dawniej. Następnego dnia już nie porozmawialiśmy. Stałem tam trzymając go za rękę i już wiedziałem, już czułem, co się wkrótce stanie. Niecałą godzinę później zmarł…
Było tyle rzeczy, które chciałem mu jeszcze powiedzieć…
Żegnaj Tato…
Kocham Cię…
W styczniu blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400
Styczniowi blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120Sprawdź szczegóły »
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (44)
simon 05.08.2010 17:18
Szczerze kondolencje…
fforrest13 04.08.2010 21:53
Kondolencje trzymaj się Rafał
Warszawski_Kebab_Arados 04.08.2010 20:47
Szczere wyrazy współczucia. Trzymaj się Jacku !
wasylkowa 04.08.2010 19:51
chciałoby się krzyczeć:..” śpieszmy się kochać ludzi ,,,,,,,,,,,,,,,,,,” trzymaj się Rafał,,,
lolo2 03.08.2010 20:51
lub Ken wilber polecam lub mahariszi polecam lub Krisznamurti polecam.Zabawne.
lolo2 03.08.2010 20:47
eckhart toole polecam.
zamer 03.08.2010 17:26
Głębokie wyrazy współczucia
wilmik 03.08.2010 11:29
Szczerze współczuję. Trzymaj się.
Horek 02.08.2010 21:09
Trzymaj się Chłopie.
hajjer 02.08.2010 19:16
Smutno mi Rafale….