Dziś będzie trochę mniej o pokerze, zajmę się za to sprawami społeczno-politycznymi, które w jakimś sensie nas, pokerzystów, dotykają ostatnio najmocniej. Będzie więc o nalotach na turnieje pokerowe, ostatnich wyborach parlamentarnych i co się może po nich ewentualnie zmienić (lub nie) oraz działalności naszych dwóch pokerowych organizacji. Zapraszam!
BRYGADY OBERGRUPPENFÜHRERA
Zacznijmy od tematu, który przez ostatnie tygodnie bulwersował środowisko pokerowe. Naloty Służby Celnej, Policji i Centralnego Biura Śledczego na turnieje w kilku miastach w Polsce w zasadzie zamroziły jakąkolwiek grę na żywo w naszym kraju. Dzielny generał Kapica wysłał do boju z groźnymi przestępcami swoje Czarne Brygady i pokazał wszystkim niedowiarkom, że z pokerem walczyć będzie na serio, a nie tylko na papierze, ustalając kolejne chore zapisy w ustawach. Spowodowało to odwołanie lub rezygnację ze wszystkich pokerowych imprez, które miały się ostatnio odbyć w naszym kraju w działających mniej lub bardziej prężnie klubach pokerowych, pubach, restauracjach i innych miejscach, gdzie organizowana była jakakolwiek gra na żywo. Po cichutku spotykają się ostatnie niedobitki graczy na małych grach cash, większe turnieje czy ligi w zasadzie umarły. Krajobraz po pierwszej bitwie z armią Kapicy nie wygląda więc zbyt dobrze…
Szczególnie głośnym echem odbiła się w polskich mediach akcja w Szczecinie, ale należy przypomnieć chyba wszystkim, że pierwsze wjazdy na pokerowe imprezy miały miejsce już wcześniej, choćby w Bydgoszczy. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że te pierwsze naloty zbiegły się w dziwny sposób w czasie z wystąpieniem Michała Wiśniewskiego, prezesa PZP, na wspólnej konferencji prasowej z politykami PJN w Sejmie. Przypomnę może fakty – 29 września odbyła się konferencja Michała z PJN, a 1 października był pierwszy nalot w Bydgoszczy, zaraz potem padło na Gostyń, Środę Wielkopolską czy Szczecin. Wszystkie akcje celników odbyły się w przeciągu trzech tygodni. Przypadek? Być może, ale ja w takie przypadki to za bardzo nie wierzę. Jestem bardziej w stanie uwierzyć w to, że była to reakcja rządu na wyrażoną podczas konferencji krytykę i skompromitowanie przez zebranymi dziennikarzami ludzi odpowiedzialnych za zapisy w ustawie hazardowej. A że oddźwięk w mediach był dość pozytywny i można było usłyszeć nawet głosy, że trzeba by się tej ustawie przyjrzeć i dać pokerzystom możliwość normalnej gry, to trzeba było zaraz przedstawić tych samych pokerzystów jako bandziorów. I tak właśnie po części uczyniono. Inna sprawa, że media nie są aż tak głupie, żeby wierzyć we wszystko, co im powie jakiś urzędas ze Służby Celnej i feedback był dla pokerzystów o tyle dobry, że większość komentujących uznała takie działanie piesków Kapicy za przerost formy nad treścią i zwyczajne marnowanie pieniędzy z podatków na ściganie niewinnych ludzi lubiących po prostu grać w karty.
Inna sprawa, że organizatorzy turniejów w Polsce stali się przez ostatnie dwa lata dość nieostrożni i chyba zapomnieli, że ustawa jednak cały czas obowiązuje, a Wielki Brat nadal czuwa. Ogłaszanie turniejów w sieci (na portalach czy forach pokerowych) to oczywiście normalka, bo jeśli się chce mieć frekwencję na organizowanej przez siebie imprezie to trzeba ją jakoś światu obwieścić i graczy zachęcić do udziału, ale już podawanie wprost wysokości wpisowego czy opisywanie, że będzie można zagrać przy okazji cash to chyba jednak lekka przesada i zwykła nieostrożność. Nie obwiniam tutaj nikogo, staram się raczej zwrócić uwagę na fakt, że trochę sami sobie jesteśmy wszystkiemu winni. Na przyszłość trzeba z takimi rzeczami po prostu bardziej uważać.
PZP/PFPS – CO DALEJ?
Akcje – przynajmniej chwilowo – się zakończyły, o kolejnych nalotach póki co nie słychać, a my zostaliśmy teraz z całym tym bałaganem na głowie. Media już się nami przestały interesować, bo temat przestał być newsem dnia. Co dalej? Tu dochodzimy do kolejnego tematu, którym chcę się dziś zająć w blogu, a mianowicie o działalności PZP i PFPS. Jako rzecznik prasowy PZP jestem zwyczajnie niezadowolony z faktu, że tak naprawdę Związek po całej tej akcji nie zrobił w zasadzie nic. Kilka wypowiedzi Michała dla stacji telewizyjnych to na pewno nie wszystko, co w tej sytuacji powinno się zrobić. Do mnie jako rzecznika dzwoniło również wielu dziennikarzy, ale bardziej szukali taniej sensacji i tematu dnia niż chcieli porozmawiać o sytuacji pokera w Polsce po wprowadzeniu ustawy. Przykre to, ale niestety prawdziwe. Inną drogą poszła PFPS. Prezes Abramczuk za wszelką cenę starał się zaistnieć i pierwsze co zrobił to zorganizował konferencję prasową. Pomysł bardzo dobry, wykonanie niestety żenujące. Dość powiedzieć, że na całej tej konferencji pojawiło się czterech dziennikarzy, w tym Pawcio z Pokertexas. Gdzie więc telewizje, gazety, stacje radiowe? Brak… Podobnie wielka akcja pod nazwą WTF nie przyniosła żadnych rezultatów, bo ponownie polityka informacyjna PFPS dała ciała na całej linii. Turniej na cukierki był ponownie niezłym pomysłem i chwała Federacji za jego organizację i uczestnikom za liczne przybycie, ale po raz kolejny pokerzyści bawili się jedynie we własnym towarzystwie i nikogo temat nie zainteresował. Pomysł – 10, skuteczność – 0. A szkoda…
Pytanie brzmi – co dalej powinny robić dwie pokerowe organizacje? Czy na fali jako takiego zainteresowania mediów po akcjach Służby Celnej starać się atakować czy właśnie w związku z tymi nalotami siedzieć cicho i się nie wychylać, żeby nie drażnić ponownie Obergruppenführera i nie prowokować kolejnych ataków? Nad dobrym rozwiązaniem myślę już od dłuższego czasu i cały czas wychodzi mi jedno – podzielenie na dwie oddzielne organizacje nie sprzyja dobrym działaniom ani jednej, ani drugiej z nich. PZP i PFPS już dawno powinny pójść po rozum do głowy i wreszcie się połączyć, aby skutecznie działać na polu propokerowego lobbingu. Po połączeniu pierwszym celem takiej nowej organizacji powinno być zdobycie jak największej ilości członków i wielka akcja społeczna mająca na celu uświadomienie ludziom w Polsce, że poker nie jest żadnym zagrożeniem dla społeczeństwa tylko grą, w której wynik zależy od umiejętności graczy. Na czym taka akcja miałaby polegać? Możliwości jest wbrew pozorom sporo. O ile wykupienie serii reklam społecznych w telewizji to olbrzymi koszt to już np. artykuły sponsorowane w gazetach i czasopismach to nie jest wielki problem. Można się starać o publikowanie materiałów o pokerze w czasopismach dla mężczyzn, można poprosić kilku grających w pokera sportowców czy celebrytów o poparcie dla pokera w udzielanych przez nich wywiadach itp. Wszystko jest kwestią dobrej organizacji takiej akcji. Ważne jest jedno – o pokerze musi być w końcu głośno i trzeba o nim mówić wyłącznie pozytywnie. Społeczeństwo nie może nas odbierać cały czas jako przestępców grających po ciemnych piwnicach, których ganiają służby porządkowe, bo łamiemy prawo. Musimy zacząć wreszcie przedstawiać ludziom w Polsce piękno gry, emocje panujące na turniejach i tego typu pozytywne aspekty gry w pokera. Trzeba pokazywać, jak wygląda gra w takich krajach jak Czechy, Ukraina czy Austria i wskazywać ile pieniędzy mógłby zarobić budżet państwa w przypadku legalizacji pokera w Polsce. Trzeba w końcu rozprzestrzeniać w świadomości społeczeństwa historie największych pokerowych wygranych, bo nic tak nie działa na ludzką wyobraźnię jak historie w stylu „od pucybuta do milionera”. Sposobów jest naprawdę wiele…
POLITYCZNY KLIMAT WCIĄŻ NIESPRZYJAJĄCY…
Nie wiem na ile zmieni się po ostatnich wyborach parlamentarnych klimat dla pokera w sejmowych kuluarach, ale obawiam się, że na za wiele w tym temacie liczyć nie możemy. Platformersi poczuli się ponownie mocno i kolejna wygrana w wyborach może ich postawę tylko utwardzić, a dotychczasowe działania (czyli akcje celników) są chyba tego najlepszym dowodem. Tym bardziej jestem w ciężkim szoku, jak jakikolwiek pokerzysta mógł oddać swój głos w wyborach na PO. Mało tego – jak gracze ci, którzy są jakby nie było graczami zawodowymi i w naszym środowisku uznawani są za swego rodzaju autorytety, mogą się jeszcze do tego oficjalnie przyznawać i uważać, że wszystko jest OK. Nie jestem w stanie tego pojąć! Platforma Obywatelska przez ostatnie cztery lata swoich rządów udowodniła chyba dość dobitnie pokerzystom, że nie będzie naszych interesów popierać nigdy i nic się w tym temacie nie zmieni. Afera hazardowa, ustawa delegalizująca praktycznie pokera, olbrzymi podatek od gry turniejowej w kasynach, projekty ustawy delegalizującej pokera online, wszystkie wypowiedzi Kapicy, w końcu ataki Służby Celnej – czy to mało, żeby udowodnić tym ludziom, że PO nie jest partią, którą pokerzyści powinni popierać? Ja oczywiście rozumiem, że nie samym pokerem człowiek żyje, że są jeszcze inne aspekty życia codziennego, że jest wiele innych problemów społeczno-gospodarczych, którymi powinna się zająć władza, ale czy PO na jakiejkolwiek z tych płaszczyzn zasłużyła na poparcie w ostatnich wyborach? Afera goni aferę, podatki wzrastają, dług publiczny rośnie, najważniejsze problemy kraju leżą odłogiem, a jedyne czym zajmuje się Tusk to eliminacja kolejnych politycznych przeciwników, zarówno w szeregach politycznych rywali, jak i na własnym podwórku. Jednym słowem żenada i parodia władzy. Jak w tych warunkach można było oddać głos na PO? Nie wiem i nie zrozumiem tego…
W kim więc możemy upatrywać sojusznika w walce o lepsze zapisy w ustawie hazardowej? Na pewno naturalnym sprzymierzeńcem pokerzystów powinien być teraz Palikot i czy się on komuś podoba czy nie to jest na pewno w tej chwili najbardziej liberalnym politykiem, jest charyzmatyczny i medialnie głośny, a do tego jego partia jest po ostatnich wyborach trzecią siłą w parlamencie. Tak jak Ruch Palikota walczy o legalizację marihuany tak zapewne mógłby powalczyć o legalizację pokera. Może akurat połączenie tych dwóch tematów nie jest dla nas najbardziej fortunne, ale fakt jest faktem, że Palikot będzie chciał się na pewno wykazać kilkoma głośnymi akcjami w Sejmie. Jest to dla nas jakaś szansa. PO na pewno będzie potrzebować w pewnym momencie poparcia RP w Sejmie i pewne tematy, o które Palikot będzie walczył, może mu przepuścić. Taką mam nadzieję, a przynajmniej staram się myśleć pozytywnie. Jak będzie zobaczymy zapewne wkrótce…
SPORTWIZJER.PL
Zazwyczaj w swoim blogu poruszałem często tematy sportowe, dotyczące głównie Legii, Manchesteru United czy futbolu, ale w związku z tym, że ostatnio zacząłem współpracę z nowym portalem o sporcie pod nazwą sportwizjer.pl to zapraszam wszystkich do lektury moich tekstów na ten właśnie portal. Moje teksty znajdziecie tutaj:
sportwizjer.pl/author/jack-daniels
Tam też między innymi mój komentarz do głośnej ostatnio sprawy orzełka na koszulkach polskich piłkarzy.
Pozdrawiam i do następnego odcinka!
W maju blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400
Aktywni w maju blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120 Sprawdź szczegóły »
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (43)
drombo30 02.12.2011 11:04
Talisha 02.12.2011 11:48
drombo30 02.12.2011 11:54
Talisha 02.12.2011 11:58
JackDaniels 22.11.2011 14:04
http://sportwizjer.pl/jack-daniels/uniknac-rzezni-czyli-puchar-swiata-rozpoczety
KrólOmahy 18.11.2011 18:31
JackDaniels 19.11.2011 08:14
Igor B. 15.11.2011 19:40
JackDaniels 15.11.2011 20:40
superdonk 16.11.2011 17:49