Blogi społeczności

BLOG: "Monika "Kartka" Krauze - Blog"

My się Vegas nie boimy

Dodano: 12.07.08 | Autor: Kartka

Wybraliśmy się wreszcie z Maćkiem na imprezę (!). Imprezę

zorganizowano pod patronatem PokerStars, a że to firma solidna (a i podobno

największy poker room na świecie), można się było spodziewać co najmniej jednej

atrakcji. Atrakcją okazała się Dita von Teese: Dita von Teese ta powabna i ze wszech miar

uwielbienia godna istota bowiem rozebrała się przed licznie zgromadzoną

publicznością w sposób nad wyraz frywolny i ujmujący. Później jednakże impreza

przestała mnie już interesować, a to przez niezgłębione ciemności, tłok oraz nazbyt

głośną muzykę, których to nie rekompensowały nawet darmowe drinki (ani bez

przerwy całujący się ze swoją dziewczyną przy barze Dario Minieri). Najwyraźniej

jestem już za stara, bo naprawdę średnio bawią mnie próby przekrzyczenia

hałaśliwych dyskotekowych kawałków, niemożność swobodnego przemieszczania się,

a do tego widzenie ograniczone do zera. To ja już wolę grać w pokera?

 

W pokera zresztą rzeczywiście trochę tu pograłam, jednak

pomimo żenująco niskiego poziomu przeciwników, kokosów jak na razie jeszcze się

nie dorobiłam. Okazuje się, że standardowy Amerykanin siedzący przy stole na

najniższych dostępnych stawkach czy w tanich turniejach jest najczęściej dumnym

z siebie przedstawicielem ?calling stadion?, a jednak, o ironio, tenże sam

Amerykanin dysponuje o wiele większą dawką szczęścia niż mnie dane było

kiedykolwiek mieć. Nie będę narzekać, bo i tak wszędzie dookoła narzekań na

kapryśną fortunę pełno, powiem tylko, że jeszcze nie padło moje ostatnie w tym

temacie słowo. W ramach ciekawostki mogę za to dodać, iż raz znalazłam się przy

stole z samą?Barbarą Enright (pierwsza kobieta, która zaczęła grać na WSOP). Barbara EnrightCo

dziwne, ta sama Barbara grała później w Main Evencie, cóż zatem zawiodło ją do

stołu 1/2 w Binion?s? Czyżby melancholijne wspomnienia? Zresztą nie ona jedna

spośród uczestników World Series korzysta z dobrodziejstw owych cokolwiek

skromnych stawek. Innym razem z kolei dane mi było dzielić stół aż z dwoma z

nich na raz! Niestety żaden nie powalił mnie swoimi umiejętnościami na kolana,

co tylko udowadnia, iż dostanie się do Main Event za pośrednictwem satelity

leży w zasięgu ręki każdego choćby średnio dobrego pokerzysty. Oby w przyszłym

roku tych z Polski grało jak najwięcej! Na zdjęciu poniżej jeden z tychże orłów ?

jego sąsiadem jest akurat sam David Sklansky.

 

 

 

orzeł

 

 

Wszyscy ludzie w Vegas tymczasem są pogodni, radośni i

czasem nawet aż nazbyt szeroko uśmiechnięci, wszyscy ? z wyjątkiem pewnego

kierowcy. Gdy wybieraliśmy się na wspomnianą wcześniej imprezę PokerStars, postanowiliśmy

złapać taksówkę, po czym już w środku wdaliśmy się z Maćkiem w zwyczajową

rozmowę kategorii ?bla bla bla?. W pewnej chwili z nudów zainteresowałam się na

głos, czy widoczne wszędzie przybytki o wdzięcznej nazwie ?Gentelmen?s club? to

po prostu zwykłe agencje towarzyskie, gdy jednak Maciek nie był w stanie

udzielić mi odpowiedzi, postanowiłam skonsultować nurtującą mnie kwestię z

taksówkarzem. Kierowca odpowiedział mi grzecznie, iż są to w rzeczywistości

kluby ze striptizem, po czym?zaczął nagle mówić po polsku (!). Okazało się, że

z Polski wyjechał w 89 roku, w Vegas mieszka od lat 14-stu i doprawdy od razu

poczuliśmy się jak w kraju: z jego ust nie wydobyło się bowiem ani jedno

pozytywne stwierdzenie, przebłysk radości życia, czy przynajmniej brak poczucia

głębokiego nieszczęścia; miast tego uraczył nas serią narzekań, jak to w Vegas

wszystko podupada, ludzie nie mają pieniędzy i w ogóle źle, a nawet gorzej i co

on tu właściwie robi. Najwyraźniej zrzędzenie mamy tak głęboko zakorzenione w

genach, iż nawet 20 lat na obczyźnie nie potrafiło tej jakże męczącej cechy

wymazać?

I wreszcie słowo (ostatnie już) w kwestii komentarzy

rozpatrujących moją garderobę/figurę/postawę czy co tam jeszcze przyjdzie Wam

do głowy roztrząsać: otóż nie jestem własnością publiczną, Dodą Elektrodą czy

reporterką ?Wiadomości?, robimy te filmiki czysto amatorsko, dlatego też nie

życzę sobie, aby traktowano mnie przedmiotowo. To jest portal pokerowy, w

związku z czym analizowanie, czy aby dobrze stoję, jestem właściwie ubrana albo

pokazuję swoją figurę od (nie)korzystnej strony wydaje mi się zbytecznym odbieganiem

od tematu. Nie przyjechałam tutaj, żeby się wdzięczyć przed obiektywem ? naszym

zadaniem jest przeprowadzanie wywiadów, pisanie relacji oraz pokazanie, jak

wygląda Vegas. I jeszcze jedno: czy gdyby przed kamerą stał osobnik płci

męskiej, też mielibyście tyle zastrzeżeń co do jego osoby?

Dodaj artykuł do:
Ocena:
Oceń:

Poprzednie wpisy w tym blogu

Brejkają wszystkie rule

30.06.09
Pomimo powyższych słów nikogo oszukiwać nie będę: niby na co dzień w wolnym czasie poświęcam się czynnościom zgoła od pokera odmiennym, a jednak...

czytaj więcej » 17

Kopenhaga się nie nada

24.02.09
Dziennik z podróży (na gorąco):  16:00 Wychodzę z domu, żegnam śpiącego w drugim pokoju współlokatora, drzwi - zamykam. Nagle olśnienie: światło w...

czytaj więcej » 23

Sukcesik

09.02.09
Okazja zresztą była po temu co najmniej nie byle jaka: otóż właśnie tego dnia miała odbyć się inauguracja cyklu Strefa PL , postanowiłam zatem dołączyć do...

czytaj więcej » 11

W telegraficznym skrócie

02.02.09
Minęły 4 miesiące od chwili, gdy odezwałam się na blogu po raz ostatni, i choć mogłoby się wydawać, że w tym czasie powinnam była zgromadzić stos opowieści...

czytaj więcej » 17

W styczniu blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400

Styczniowi blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120Sprawdź szczegóły »

Komentarze (22)

Ocena:
Oceń:

Jani 23.07.2008 02:39

Mam taką malutką uwagę do tych, którzy zajmują się tylko krytyką. Nie podoba sie to wyp…..

Skoro ciągle czytacie “wypociny tych pożal się Boże dziennikarzy” tzn że jesteście zaciekawieni ich tekstami – jeśli tak to znaczy, że odwalają kawał dobrej roboty.

Mamy wolny kraj i nikt nie zmusza Was do oglądania i czytania tego co pojawia się na jakimkolwiek portalu internetowym. Jeśli nie pasuje Wam styl dziennikarzy – zmieniacie portal i tyle. Po co w chamski sposób obrażać ludzi, którzy starają się zrobić coś dla Was…



Ocena:
Oceń:

Kartka 21.07.2008 23:39

ad observer



następnym razem proponuję skonsultować swoją planowaną wypowiedź z tak zwanym rozumem – pomaga



Ocena:
Oceń:

anonim 21.07.2008 21:55

kartka nastepnym razem wogole ciamaj bekaj skacz wygłupiaj sie – wazne zeby killer mowil swoje – BIG LOL, pozdro anyway



Ocena:
Oceń:

kogut 21.07.2008 09:14

JD i “kultura osobista” buahahaha. Chyba jesteś ostatnią osobą, która wie co to znaczy.



Ocena:
Oceń:

Jack_Daniels 21.07.2008 01:06

Nie wiem co masz na myśli mówiąc, że dalej szaleję, ale z tonu twojej wypowiedzi sądzę, że nie wiesz tego nawet ty sam… Na temat tego co powinno się pisać nie trzeba inteligentnym ludziom pisać instrukcji – to się po prostu nazywa kultura osobista. Jak tego nie wiesz to spytaj mamy, jesli ci jeszcze tego wyrażenia nie tłumaczyła (czytając twoje wpisy jestem tego nawet pewien)…



Ocena:
Oceń:

niki 20.07.2008 20:53

najlepiej dac instrukcje co mozna pisac a co nie tak jak jaroslaw kaczynski dziennikarzom. tak jak wiele kobiet ocenia przypadkowych facetow z mediow tak faceci maja praow wyrazic zdnaie nt. kobiety nawet jesli portal nie jest twowarzystko rozrywkowy. jesli ktos tego nie rozumie to jego problem. chyba, ze pojawia sie obrazanie kogos to reakcja powinna byc natychmiastowa. i warto pamietac o tym, ze nijaka osoba nie wzbudzajace zadnych uczucu poz. lub neg. nigdy nie zaistnieje wiec to nic zlego, ze taka dyskusja nastapila. jACK dANIELS widze dalej szaleje ale pseudointeligentowi mozna to wybaczyc.



Ocena:
Oceń:

dawkar 20.07.2008 02:10

gdyby za kamerą stał facet,komentarzy byłoby nieporównywalnie mniej:)Nikt by nie krytykował jego stroju,figury bądź postawy,bo nie miałoby to żadnego logicznego sensu:)I nie powinny cię oburzać żadne komentarze,bo najważniejsze że spełniasz pokładane w tobie oczekiwania i przyciągasz:),no bo o to chyba w waszym portalu chodzi?:)

A co do szczęścia to lepiej trzeba było grac w omahe z tymi amerykańskimi prosami,zapewne przychody byłyby większe:-)



Ocena:
Oceń:

Mandos 19.07.2008 12:45

Ciekawy tekst. Przyjemnie się go czytało. Dzięki.



Ocena:
Oceń:

Jani 18.07.2008 06:52

Pewnie chodzi o “Go” czy jak to sie nazywa – taka japońska (chyba) gra w którą Monikaa grała wcześniej…



Ocena:
Oceń:

Jack_Daniels 17.07.2008 17:49

Jakie kamyczki???



Aby dodać komentarz musisz się zalogować!