Blogi społeczności

BLOG: "Monika "Kartka" Krauze - Blog"

(Nie)dole donka i inne (nie)cnoty czyli jak grać w pokera NIE należy

Dodano: 26.03.08 | Autor: Kartka

Tak, tak, choć dotychczas nieodmiennie deklarowałam, że tylko dwie karty, a Texas Holdem No Limit stanowi niewątpliwie moją ulubioną markę, w końcu gra spalonych nutsów i wyszarpanych drawów urzekła ostatecznie i mnie. Do przełomu doszło tydzień temu w godzinach nadrannych, a konkretnie po WLP. Gdy o 5-tej rano dotarłam wreszcie do domu (jak się okazuje, mam bezpośredni dojazd autobusem od Clippera ? jedyne 35 przystanków), postanowiłam włączyć jeszcze na przysłowiową chwilę komputer. A że przy okazji skrystalizowała się we mnie chęć odzyskania tych 10 buy-inów, które w ferworze tiltu straciłam byłam w ciągu dnia, zalogowałam się kontrolnie na Betfair ? z duchem walki w sercu oraz zapasem 26 buy-inów na koncie.

Tam jednakże czekała na mnie przykra niespodzianka... Otóż liczba chętnych do gry o tej porze nocy/dnia pokerzystów na stawkach NL20 oscylowała w granicach 6, czym samym miast multitablingu mogłam co najwyżej oddać się ?jednostołowaniu?. Niecierpliwość i żądza pieniądza nie pozwoliły mi oczywiście trwać w tak parszywym położeniu długo... Postanowiłam spróbować swoich sił na wyższych stawkach. I z początku wydawało się to rzeczywiście działać: powoli powiększałam swój stack, zachęcona sukcesami weszłam nawet na jeszcze jeden stół, i gdy już prawie całą tę przed południem utraconą kwotę odzyskałam, aby w spokoju móc się wreszcie położyć, nagle w dwóch rozdaniach straciłam całą wygrindowaną nadwyżkę i znalazłam się w punkcie wyjścia. Niedoczekanie! I wtedy doznałam olśnienia: O M A H A.

Omaha to gra, w której podobno szybko można się nabudować (i jeszcze szybciej runąć w odmęty finansowego niebytu, aspekt ten jednakże wolałam na potrzeby chwili zignorować): jednym słowem - coś dla mnie! Nic to, że tak naprawdę tej gry nie znam i w zasadzie nawet nie lubię, cóż z tego, iż nie do końca wiem, czym właściwie jest wrap i kiedy oraz do czego opłaca się drawować, mam za to dobre chęci i wiarę w swoje szczęście, uznałam to więc za chwilowo wystarczające.

Wybór stołu okazał się oczywisty; na całym Betfair w obrębie niskich stawek aktywny znalazł się zaledwie jeden (akurat NL 50), wobec czego pełna dobrych przeczuć wkupiłam się za maksymalny buy-in właśnie tam i koło fortuny poszło w ruch... Zasadniczo spektakl wyglądał następująco: gdy tylko dojrzałam jakiegoś obiecującego w moim mniemaniu drawa, robiłam bet o pot. W przypadku oporu (czytaj: reraise?u), bez mrugnięcia okiem 3betowałam, to zaś najczęściej kończyło się all-inami, z których zwycięsko wychodziłam ja. Podobnie rzecz miała się z układami gotowymi ? gdy tylko widziałam napis ?straight?, ?flush? czy ?full house?, nawet nie zadawałam sobie trudu, żeby przeanalizować board, miast tego jak w transie ciskałam betami o pot i reraise?ami. I to ze skutkiem podobnym, dzięki czemu z 50$ w dosyć niedługim czasie zrobiłam nagle dolarów 500 (!). W efekcie wyglądało to tak, iż co przegrałam na stołach NL 50 w Holdema (bowiem nadal grałam również i tam), z nawiązką odrabiałam dzięki Omaha. W końcu uznałam, iż ta kura więcej złotych jaj już nie zniesie, wobec czego od stołu przezornie odeszłam. Wtedy jednakże otworzył się stół drugi...! Cóż, jak rush, to rush, takiej okazji przepuścić po prostu nie przystoi! Opróżniłam zatem cały stół i tym razem z początkowych 50$ zrobiło się nagle dolarów 300. O 11-tej, gdy kończyłam grać, mój bankroll znajdował się w stanie błogiego podwojenia.

Oczywiście szczęście nooba ma tę poważną wadę, iż prędko skończyć się musi, i choć więc na przestrzeni następnych dni lekkomyślnie część tejże wygranej przepuściłam, zaciekawienie Omahą nie wyparowało wraz z dolarami. Przeczytałam książkę Ciaffone, zapoznałam się z naszpikowanymi przechwałkami poradami Farhy, obecnie zaś delektuję się mądrościami Slotbooma, a im więcej z tej gry rozumiem, tym bardziej nie pojmuję, jak, u licha, udało mi się wtedy tyle wygrać. Czyżby wielka kariera przede mną? ;-)

Dodaj artykuł do:
Ocena:
Oceń:

Poprzednie wpisy w tym blogu

Brejkają wszystkie rule

30.06.09
Pomimo powyższych słów nikogo oszukiwać nie będę: niby na co dzień w wolnym czasie poświęcam się czynnościom zgoła od pokera odmiennym, a jednak...

czytaj więcej » 17

Kopenhaga się nie nada

24.02.09
Dziennik z podróży (na gorąco):  16:00 Wychodzę z domu, żegnam śpiącego w drugim pokoju współlokatora, drzwi - zamykam. Nagle olśnienie: światło w...

czytaj więcej » 23

Sukcesik

09.02.09
Okazja zresztą była po temu co najmniej nie byle jaka: otóż właśnie tego dnia miała odbyć się inauguracja cyklu Strefa PL , postanowiłam zatem dołączyć do...

czytaj więcej » 11

W telegraficznym skrócie

02.02.09
Minęły 4 miesiące od chwili, gdy odezwałam się na blogu po raz ostatni, i choć mogłoby się wydawać, że w tym czasie powinnam była zgromadzić stos opowieści...

czytaj więcej » 17

W styczniu blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400

Styczniowi blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120Sprawdź szczegóły »

Komentarze (15)

Ocena:
Oceń:

anonim 03.04.2008 23:39

Kartka Ty jestes moj idol pokerowy! Ja nie opuscilem zadnego turnieju, na ktorym Ty bylas, nawet sam w nich gralem, zeby nie wzbudzac podejrzen i moj sie spokojnie napatrzyc na Twoja gre :)

Zawsze bede Cie podziwial z ukrycia :*



Ocena:
Oceń:

Rado 01.04.2008 08:57

hehehe



Ocena:
Oceń:

Kartka 01.04.2008 04:37

Zarówno pisać jak i grać można się na szczęście nauczyć, czego sobie jak i Tobie życzę.



Ocena:
Oceń:

anonim 01.04.2008 00:05

fajnie kartka ze umiesz pisać ale szkoda, ze nie umiesz grać



Ocena:
Oceń:

anonim 29.03.2008 23:36

ot szczescie poczatkujacego i cala filozofia. :) tym bardziej gratuluje wygranej.



Ocena:
Oceń:

Jack_Daniels 29.03.2008 17:20

U nas w Warszawie, zarówno w Hiltonie jak i na WLP, omaha we wszystkich możliwych wersjach jest chyba bardziej popularna niż texas…



Ocena:
Oceń:

jdx_pt 29.03.2008 14:02

Oj nie da się porównać. :) Ja po dłuższym paśmie sukcesów, tydzień temu, dla odmiany, w ciągu jednego dnia zrobiłem -10BI na PLO8 100 i -2.5BI na PLO8 200. :)



Tak czy inaczej ciekawy wpis i fajnie że Omaha zyskuje na popularności, chociaż osobiście jestem wielkim zwolennikiem odmiany Hi/Lo a nie straight Hi.



jdx



Ocena:
Oceń:

anonim 29.03.2008 06:09

Tej pieknej gry nie da sie porownac z niczym innym na swiecie :-)



Ocena:
Oceń:

Matej 28.03.2008 04:16

;)



Ocena:
Oceń:

Kartka 28.03.2008 02:11

Wolę jako fisz być skazana na porażkę niż nie być jako matematyczka na “poraszkę” ;-)



Aby dodać komentarz musisz się zalogować!