Jakiś czas temu postanowiłem stworzyć własny portal pokerowy. W końcu udało mi się to uczynić więc stwierdziłem, że na własnym portalu dobrze by było mieć też i swojego bloga. No i to właściwie wyjaśnia moją obecność tutaj. Do poprowadzenia bloga zaprosiłem też, dobrego znajomego, a przy tym świetnego pokerzystę Górala. Mam nadzieję, że obaj dostarczymy Wam ciekawej lektury, do której będziecie chętnie powracać w czasie przerw między nużącymi pokerowymi sesjami albo jako przerywnik między jednym i drugim bad beatem.
Ilość wpisów: 94 | Utworzono: 23.11.07
Zostałem poproszony o zamieszczenie informacji o potrzebie pomocy dla dziecka jednego z pokerzystów. Vitold jest zapewne dobrze znany graczom z południa Polski. Jego dziecko jest ciężko chore i wymaga intensywnej rehabilitacji. Będę wdzięczny za zapoznanie się z poniższym apelem. Wojtuś Witkowski urodził się w zamartwicy okołoporodowej w bardzo ciężkim stanie. Przez ponad pięć tygodni walczył o życie na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii w Centrum Pediatrii w Sosnowcu. Z powodu niedotlenienia i związanym z tym nieprawidłowym rozwojem wymaga obecnie intensywnej i kosztownej rehabilitacji, która jest jego jedyną szansą na normalne życie. Od niedawna Wojtuś jest podopiecznym fundacji „Zdążyć z pomocą” - jeśli możecie podarować mu 1% podatku...
czytaj więcej » 5 +3
Dzisiaj krótki wpis dotyczący tylko jednego wydarzenia. Otóż wczoraj za namową Losadamosa (gratulacje za 4 miejsce!) postanowiłem wybrać się na turniej w jednym z warszawskich klubów pokerowych. Niestety za sprawą napotkanej na miejscu "genialnej" promocji oraz mojej wrodzonej niechęci do robienia ze mnie idioty ostatecznie w żadnym turnieju nie zagrałem i szybko wróciłem do domu. Na czym polegał problem? Formalnie turniej zaczyna się o 20:00, praktycznie turnieje w tym miejscu nie startują nigdy punktualnie i jakieś przynajmniej 10-15 minutowe opóźnienie jest zawsze. Dodatkowo przez 4 poziomy blindów jest late registration więc nie ma się co spieszyć. Na miejsce dotarłem więc kilka minut po 20:00, jednak zgodnie z przewidywaniami jeszcze przed rozpoczęciem...
Najwyższa pora wybudzić się z blogowego, zimowego snu i przypomnieć światu o moim istnieniu. Jestem już tak stworzony, że zimowa pora, a szczególnie mroźne temperatury wpływają na mnie wyjątkowo negatywnie. Niewiele mi się chce robić, a moim ulubionym zajęciem jest po prostu siedzenie w domu. Z tego też powodu niewiele ciekawego się u mnie dzieje w czasie ostatnich kilku tygodni. Dzisiaj więc małe pokerowe podsumowanie moich ostatnich tygodni przy wirtualnych stołach, kilka słów o wypadzie w góry oraz po dwa zdania na temat wydarzeń, które mnie zainteresowały, ale niekoniecznie związane są z pokerem. Zacznijmy od gry w pokera. Mogę pisać tylko o grze online, ponieważ ze względu na panujące temperatury grać live mi się po prostu nie chce. Początek roku...
Czas na kolejny wpis, bo coś długo się na blogu nie odzywałem. Przyczyna była prosta, pokerowo nie działo się u mnie nic ciekawego, a jedyne co przez ostatnie parę tygodni mogłem pisać to - leją mnie, ratunku! Jako, że zwolennikiem raczenia wszystkich dookoła swoimi własnymi historiami bad beatów nie jestem to oszczędziłem Wam tej wątpliwej przyjemności. Ostatnio jednak coś się ruszyło to i z czystym sumieniem mogę napisać bloga i trochę się pochwalić. Na początek jednak moje ostatnie sukcesy. Czarna seria zakończyła się w piątek. Wieczorem zasiadłem do sesji, ale bez jakiegoś większego przekonania. Raz, że byłem trochę zmęczony, a dwa bęcki zbierane przez minione tygodnie nie nastrajały mnie jakoś bardzo pozytywnie. W związku z tym starałem...
czytaj więcej » 5 +7
Za mną dwa pokerowe weekendy w Wiedniu, najpierw w Concord Card Casino na relacji z Paradise Poker Tour, a następnie w Montesino na HESOP-ie już jako pokerzysta. Wrażenia po dwóch takich wyjazdach są dziwne: z jednej strony duże zadowolenie, że takie miejsca istnieją, że niedaleko od Polski istnieje "pokerowy raj", ale z drugiej strony rozgoryczenie i żal - dlaczego tego typu klubów pokerowych nie możemy mieć w Polsce. Zestawienie perfekcyjnie zorganizowanych turniejów na kilkaset osób w Wiedniu z nalotami Służby Celnej jest po prostu masakryczne. Nie będę się jednak na ten temat rozpisywał, zainteresowanych moimi przemyśleniami w tym temacie odsyłam do do felietonu "Generał atakuje". Od czasu ostatniego blogowego wpisu odniosłem jeden ciekawy wynik w...
czytaj więcej » 12 +10
Oj sporo czasu minęło od mojego ostatniego wpisu, ale na swoje usprawiedliwienie mogę napisać, że pokerowo działo się u mnie po prostu niewiele ciekawego. Dwa pierwsze tygodnie sierpnia to wakacyjny wyjazd, najpierw kilka dni na Mazurach w Starych Jabłonkach, a potem tydzień na Mierzei Wiślanej. Wyjazd udany, całkowity relaks, a biorąc pod uwagę tegoroczne lato to i na pogodę nie mogliśmy narzekać. Po dwóch tygodniach całkowitego odcięcia się od pokera po powrocie miałem wielką ochotę na powrót do gry. Tak się jednak układało, różne inne zajęcia itd, że w sumie nie grałem tyle ile bym chciał. Patrząc jednak na moje "pourlopowe" wyniki to chyba dobrze :). Dwa tygodnie przerwy najwyraźniej doprowadziły do tego, że lekko mi się zapomniało jak...
No to w lipcu zafundowałem sobie naprawdę solidną jak na siebie dawkę pokera online. Najpierw do 19 lipca postawiłem na turnieje MTT, które grałem prawie codziennie, a potem stwierdziłem, że za punkty FTP na PokerStars kupię sobie aparacik więc wróciłem do cashówek Omaha Pot Limit. W sumie muszę być zadowolony chociaż prawda jest też taka, że wyniki jakoś na kolana nie rzucają. Jeśli chodzi o turnieje nie mogę narzekać, bo biorąc pod uwagę jak wielka wariancja może występować w turniejach MTT to kilka ciekawszych wyników plus jedna wygrana są na pewno czymś co musi budzić zadowolenie. Co ciekawe wygrana przyszła w turnieju, którego do tej pory w ogóle nie grywałem - Omaha Hi/Lo No Limit Rebuy 3xTurbo. Szalone tempo turnieju, a dodatkowo brak limitu...
czytaj więcej » 3 +4
Od ostatniego wpisu minęło już sporo czasu, w którym z jednej strony wydarzyło się sporo, ale z drugiej strony tak naprawdę niewiele ciekawego. Jeśli chodzi o wszystkie sprawy prawne związane z pokerem to z pisania na ten temat wyręczył mnie Kuba "Brt". W zasadzie wszystko co chciałbym napisać na ten temat Kuba zamieścił w swoim ostatnim blogu więc nie będę się powtarzał tylko odsyłam Was do wpisu "W oku cyklonu!". Koniec czerwca to dla mnie również koniec testowego 3-miesięcznego okresu na grind Omahy, czas więc na małe podsumowanie i wyciągnięcie wniosków. Omahowy grinder W kwietniu postanowiłem przysiąść i przez 3-miesiące grindować Omahę na stawkach PLO25. Grałem stoły 6-osobowe, zarówno zwykłe jak i deep. W kwietniu grałem 4 stoliki, w maju...
czytaj więcej » 6 +4
Dzisiejszy wpis będzie poświęcony w połowie pokerowi, a w połowie medialno-politycznej nagonce na kibiców. Jako, że jesteśmy przecież na portalu pokerowym to pierwszeństwo mają oczywiście wydarzenia pokerowe. Na początek jestem bardzo zadowolony, że pozytywnie odebraliście zmiany jakie zaszły na PokerTexas. Wiadomo, że nie wszystkim od razu wszystko się spodoba, ale cały czas będziemy pracowali nad udoskonalaniem strony i mam nadzieję, że będzie ona jeszcze lepsza i jeszcze ciekawsza. Omaha Wracamy jednak do opisywania mojej gry. Niestety tym razem zbyt dobrych informacji do przekazania nie mam. Nie jest też tragicznie, bo od ostatniego wpisu jestem nawet na minimalnym plusie, ale z pewnością nie o taki zysk mi chodziło :). Być może pisanie bloga źle na...
Przez kilkanaście dni kwietnia grałem jeszcze Ligę Paradise, ale jako, że nic mi nie szło i nie było już szans ani na ciekawszy wynik w kwietniu ani na poprawienie pozycji w generalce to zrezygnowałem już z tych turniejów i poświęciłem się tylko graniu cashy. Gram PLO25 na stołach 6-osobowych. Gdy jeszcze grałem turnieje Ligi Paradise to wraz z turniejem odpalałem 2 stoliki Omahy, gdy nie gram nic innego to gram 4 stoły na raz. W maju planuję zwiększyć tą ilość do 6 stolików i zobaczymy jak będzie. Kwiecień to też pierwszy miesiąc mojego korzystania z Holdem Managera i chociaż z pewnością jeszcze nie do końca wykorzystuję pełnię możliwości tego programu jak i cały czas uczę się optymalnej analizy wyświetlanych na stole...