Po szybkim zapoznaniu załapaliśmy się na imprezę powitalną Poker Stars oraz rozdanie Scandinavian Awards dla najlepszych graczy ze Skandynawii roku 2007. Impreza była słaba, jedzenie marne. Jedynym plusem był prowadzący rozdanie nagród Daniel Negranu, który sobie dużo żartował i nawet nieźle mu to wychodziło. Wybór graczy był co najmniej rigged, bo Soren Kongsgaard, zwycięzca rankingu europejskich graczy za 2007 rok oraz gracz z wieloma sukcesami online nie dostał żadnej nagrody pomimo nominacji w trzech.
Po powrocie rozgościliśmy się w hotelu, który jest raczej marny jak na największy hotel w Danii. Wszystko jest mega drogie, rake w kasynie horrendalnie wysoki (5% lub 75PLN) wraz z obowiązkową opłatą dla rozdającego (1% bez cap!!!). A wszystko to wina wysokich podatków w Danii (państwo bardzo socjalne), które obciążają kasyno. Z tego powodu kasyno nie płaci dealerom (mimo pobierania wysokiej opłaty), którzy muszą się upominać o ?swój? rake od graczy... Bleh. Wbiłem się na chwilę na stoliki ale nie szło jakoś specjalnie. W końcu za ostatnie pieniążki dosiadłem się do stolika Excela. Raz się podwoiłem a w ostatnim rozdaniu w Omahę (zamykali kasyno) zrobiło się tak ciekawie, że skończyło się na moim allinie w ciemno przeciwko Excelowi w puli 15 tysięcy DKK (jakieś 7500PLN). On miał oczywiście AA plus 8 i 3. Stół to 88Q5T i Excel mówi, że 8 też ma. Hmmm mam Mahrne Szanseee :) (tak z francuskiego). Zaglądam po kolei w karty: 5 (well mam outy, bo druga 5 zrobi mi fulla), 2 nic nie zmienia, T (kolejne outy na fulla), no i river (czytaj ostatnia karta której nie widziałem)... LOLOLOL osiem :). Sorry Excel! BTW Dont try this at home :), taka zabawa nie ma nic wspólnego z moim artykułem Poprawny Poker i jest oczywistym błędem z punku widzenia teorii poprawnego pokera :).
Na drugi dzień pobudka o 12.30 (przepada śniadanie). Szybki Club Sandwich w barze (o ile 20 min czekania na złożenie zamówienia jest szybkie) i start turnieju, który już został zgrabnie opisany przez redaktora Pokertexas.pl więc nie będę się w blogu za dużo rozpisywał. Jeśli dobrze pójdzie to napiszę po turnieju raport wraz z pełną analizą najważniejszych rąk. Generalnie jestem zadowolony ze swojej gry (pomimo marnego początku podyktowanego słabymi kartami), trafiłem dużo słabszy stolik niż w Pradze (głównie przewidywalne murki bez gwiazd) i w końcu gdy karty zaczęły współpracować zgromadziłem solidny stosik żetonów.
Turniej zorganizowany dobrze, w dużej, przylegającej do kasyna balowej sali (podobnie jak w Pradze). Dziwię się tylko organizatorom, bo zmniejszyli liczbę graczy do 460 (zamiast zwiększyć mając takie możliwości) przy bardzo dużym popycie na miejsca. Tak samo z Side Eventami, do których jak się okazało zapisał się komplet zawodników jeszcze przed naszym przyjazdem!!! W sumie z niewielu plusów należy docenić fakt, że kasyno jest w hotelu i nie trzeba nigdzie jeździć a w przerwie można wpaść odpocząć do pokoju.
Dziś wcześniejsza pobudka (tym razem śniadanie nie przepadło) i wycieczka na deptak miejski w poszukiwaniu skarpetek (których zapomniałem). Potem krótka drzemka i właśnie siedzę i piszę bloga. Zaraz idziemy na jakiś obiadek a potem może pogram w cash gamesach.
To tyle z Kopenhagi, trzymajcie kciuki za dalszą grę.
Pozdrawiam
Goral
W maju blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400
Aktywni w maju blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120 Sprawdź szczegóły »
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (13)
Pawcio 20.02.2008 21:20
Dziennikarski chochlik – dzięki za czujność.
Voland 20.02.2008 21:02
czemu w tytule jest że to pisał Pawcio? ^^
Pani Góralowa (wally) 20.02.2008 20:57
Pewnie, że będziemy trzymać kciuki :)