Blogi społeczności

BLOG: "Woman in black"

Jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B!

Dodano: 27.09.15 | Autor: klarownica

Po debiucie w roli blogerki przyszedł czas na drugi wpis. Litera "A" z mojego subiektywnego alfabetu pokerzystów nie wywoływała we mnie większych emocji, gdyż do tego typu osobników zdążyłam się już przyzwyczaić. Jednak dzisiejszy wpis będzie dużo bardziej "jadowity" i wypchany po brzegi epitetami. 

Przyszedł bowiem czas na literkę...

 

 

B jak BOGACZ (wymiennie z Bankroll-to-dla-mnie-studnia-bez-dna)

 

Nadchodzi kolejny dzień mojej pracy. Wchodzę do przybytku szatana jakim jest kasyno, zasiadam za stołem przeznaczonym do gry w holdema. Mamy dziś względnie tani turniej, przyjmijmy umownie, że wpisowe wynosi 50 złotych. Chętnych zebrała się całkiem spora grupa, złażą się i końca nie widać. Wtem na salę wchodzi znany większości stary wyjadacz turniejowy. Spotkać go można prawie na każdym turnieju. Celowo piszę "prawie", gdyż w zwyczaju ma pojawiać się tylko na tych, do których wpisowe wynosi do 150 złotych. Przypadek? Zdecydowanie nie.

Skąd ten wstęp? Ano stąd, że ów gracz po rozegraniu około 15 rąk zaczyna wariować. Nagle przypomina sobie, że za możliwość przerzucania chipsów za linię zapłacił tylko 50 zł, że to w sumie tyle co nic, że reszta graczy to totalni amatorzy, studenciaki, których nie stać na grywanie w droższych eventach. I niesiony na fali tych myśli zmienia diametralnie swój styl gry. Dotąd zakapturzony, w okularach i słuchawkach na uszach zrzuca je, demonstrując swoją pewność siebie rozpoczyna szarżę na zasadzie "a c***, przecież to turniej za 5 dyszek". All in w każdej ręce, uprzykrzanie gry reszcie stołu, głośne pokrzykiwanie "ha! ha! i co teraz zrobicie?". Aż chce się powiedzieć "k****, stary, Ty tak na poważnie?".

We wstępnie do tej historii podkreśliłam, iż wybór turniejów, w których udział bierze ów gracz to nie przypadek. Nie sposób go spotkać na turniejach z wpisowym 600, czy nawet 300zł. Czyżby szkoda mu było funduszy na większe wpisowe? Czy może ubierając się w drogie ciuchy i demonstrując to, że 50 zł za turniej to dla niego jak splunąć próbuje tylko zaszpanować w towarzystwie? Nie, to nie to...

Ten typ gracza jest po prostu świadomy swoich braków w warsztacie. Gdyby przyłożył się do gry w tym tańszym turnieju, to może i jego umiejętności miałyby szansę wzrosnąć i udział choćby np. w PPS nie napawałby go takim strachem. Bo strach widać z kilometra, a pozycja krupiera jest do takich obserwacji wręcz idealna. Bankroll bowiem może i faktycznie ten człowiek posiada. Może mógłby zapisać się do tego czy tamtego turnieju, ale nie zrobi tego, bo zdaje sobie sprawę, że nie ma w nim najmniejszych szans. Tam nie spotka już "studenciaków", dla których poker jest tylko zabawą i sposobem na miłe spędzenie czasu. Nie zasiądzie przy stole, przy którym jego popisy zrobią na kimkolwiek wrażenie.

Zostanie sam, sam jak palec, ze swoimi kompleksami, błędami popełnianymi w każdym rozdaniu, które można spokojnie wyeliminować grając konsekwentnie i rozważnie w "turniejach treningowych" za te przysłowiowe 50 złotych.

Nawet nie zdajecie sobie sprawy, drodzy Czytelnicy, ilu takich grajków macie wokół siebie. Ja, wykonując taki a nie inny zawód, nie mam możliwości grania live w turniejach w Polsce. Ale wierzcie mi, że jako osoba szczerze zainteresowana pokerem dostaję białej gorączki, gdy muszę być świadkiem występów tego typu graczy. Dlatego chciałabym się teraz zwrócić do nich wszystkich - jeśli Ty, jeden z drugim, wielki pokerzysto, nie poszanujesz wygranej w turnieju za 50zł, nie wyciągniesz z niego tych wszystkich doświadczeń i nauk, które mógłbyś, to nawet wygranej we WSOP-ie nie docenisz.

 

Wróć, w jakim WSOP-ie? Przecież Ty tam nigdy nie dotrzesz...

Dodaj artykuł do:
Ocena: +11
Oceń:

Poprzednie wpisy w tym blogu

Idzie nowe, czyli pierwsze kroki na nieznanym gruncie

10.12.16
Końcówka każdego roku dla wielu z nas to czas, kiedy w pośpiechu zapełniamy listę postanowień na kolejne dwanaście miesięcy. Jedni chcą schudnąć, inni...

czytaj więcej » 0

Chciałam być marynarzem…

22.04.16
... ale szybko mi przeszło. Z wyprawą na prom z chorobą lokomocyjną na barkach jest tak, jak z wsadzaniem palców w ogień – niby każdy mówi, że parzy, a jednak...

czytaj więcej » 4

Veni, vidi, vici, czyli praskie refleksje

16.12.15
Jutro miną dokładnie dwa miesiące od mojego ostatniego wpisu na blogu. Co spowodowało tak dużą przerwę? Przede wszystkim dużo zawirowań w życiu zawodowym....

czytaj więcej » 8

D jak...........

17.10.15
Trochę mi się zeszło z zebraniem do napisania kolejnego odcinka bloga... A to nawał pracy, a to choroba, wszystkie znaki na niebie i ziemi przemawiały przeciwko...

czytaj więcej » 13

Komentarze (25)

Ocena:
Oceń:

04012008rs 30.09.2015 11:40

Skończcie z tymi je.....mi kłótniami.

Co do artykułu jest bardzo fajny choć .... troszkę się z nim nie zgodzę, gdyż z jednej strony tacy gracze rzeczywiście uprzykrzają grę i pracę w turniejach..... ale na koniec pamiętajmy - jako regularni gracze lubimy takich przeciwników gdyż dzięki nim rośnie pula turniejowa i łatwo od takich grajków pozyskiwać żetony ( o ile im jakieś gówno nie spadnie na river :-)
Ocena:
Oceń:

alma 28.09.2015 23:26

Michass2 pisze:szkoda, ze zamiast skupiac sie na komentowaniu ciekawego wpisu głowna role odgrywa jakis sfrustrowany paź, z ktorego wypowiedzi bija kompleksy... rozbawil mnie co prawda w jednym momencie - gdy swoje wyrzygiwanie sie nazwal (sam, autorytatywnie) konstruktywna krytyka.do autorki, olej go, czekamy na Ceeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!


Co wyście się tak uparli, z tą "frustracją", "komplekasmi" , o co chodzi ? :)
jakie ty człowieku wyciągasz wnioski, bawisz się w jakiegoś psychologa może i z ambicjami analityka, którym oczywiście nigdy nie będziesz,
Dlaczego ?
Chłopie, nie potrafisz z dwóch moich prostych zdań słusznej krytyki - wg ciebie i innego towarzystwa wzajemnej adoracji niesłusznej - wyciągnąć najprostszy wniosek czy sens,
jak ty analizujesz swoje rozdania ? jak wyliczasz podczas gry odds-y ?,
używając klasyka: rób tak dalej

pozdr
Ocena: +1
Oceń:

Michass2 28.09.2015 20:14

szkoda, ze zamiast skupiac sie na komentowaniu ciekawego wpisu głowna role odgrywa jakis sfrustrowany paź, z ktorego wypowiedzi bija kompleksy... rozbawil mnie co prawda w jednym momencie - gdy swoje wyrzygiwanie sie nazwal (sam, autorytatywnie) konstruktywna krytyka.

do autorki, olej go, czekamy na Ceeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!
Ocena:
Oceń:

klarownica 28.09.2015 22:15

Następna litera w alfabecie będzie do tego idealna :)
Ocena: +1
Oceń:

alma 28.09.2015 00:07

JackDaniels pisze:I jeszcze może bym Ci przyznał rację, gdybyś krytykował naprawdę słabe teksty. A Ty krytykujesz również (a może przede wszystkim) te, które podobają się zdecydowanej większości Czytelników. Więc to raczej z Twoim podejściem (lub gustem, nie wiem) jest raczej coś nie tak, a nie z tymi tekstami...


Już biegnę z odpowiedzią.
Zdecydowana większość Czytelników tego bloga to raczej pokerzyści (ja też). I niektórym się wydaje, że są jacyś wyjątkowi bo mają konta na pokergwiazdach czy innych portalach, podejmują świetne decyzje, keszują, na smartfonie przy laskach i kumplach odpalają gry a wszyscy inni to bezmózgi itd. A ja podpowiem jak nas klasyfikują. My istniejemy w społeczeństwie ukształtowani przez taką szmirę jak "Wielki Szu" i jak długo tę szmirę będą powtarzać w tv tak długo będzie taka opinia.
Ktoś mi odpowie "Rounders" a ja mu na to. A czy to familijny film ?. A gówno - jak powiedział Dyzma. Scenariusz filmu to też bandziory (mafia rosyjska) , kumpel Mike, Lester "Worm" to przecież oszust któremu wreszcie gliniarze obili ryja jak ich kantował. Nie będę się pastwił. Powtórzę, może i JD chcesz coś zmienić ale nie ze wszystkimi "większościowymi Czytelnikami", którzy klepną +1 na każdy gniot.

PS:
JD nie pisz o liczbie mnogiej bo pastwię się tylko nad jednym gniotem wpisem :)

i miłego wieczoru zyczę,
pozdr
Ocena:
Oceń:

alma 27.09.2015 22:16

JackDaniels pisze:Szkoda, że z równym zapałem nie chwalisz tego, co dobre... Powoli zamieniasz się niestety w hejtera na wzór Mike'a, a to chyba nie jest dobra droga do zaistnienia na tym portalu.


A jest takie powiedzenie: prawda sama się obroni.
Po co chwalić coś co jest dobre, to jak tlen, czytasz (oddychasz) i jest OK.
Przy gniocie się duszę i tyle więc piszę.
Hejter ? Naprawdę ? to kim jest w takim razie ten Mike - chyba już legendarny skoro go wymieniasz.
Mike, zazdroszczę Ci, chciałbym żeby też ktoś mnie cytował ?

pozdr
Ocena: -1
Oceń:

JackDaniels 27.09.2015 22:23

Po co chwalić jak jest dobre? No właśnie, typowe myślenie hejtera...
Ocena: -1
Oceń:

JackDaniels 27.09.2015 22:26

I jeszcze może bym Ci przyznał rację, gdybyś krytykował naprawdę słabe teksty. A Ty krytykujesz również (a może przede wszystkim) te, które podobają się zdecydowanej większości Czytelników. Więc to raczej z Twoim podejściem (lub gustem, nie wiem) jest raczej coś nie tak, a nie z tymi tekstami...
Ocena:
Oceń:

JackDaniels 27.09.2015 21:57

alma pisze: Będę krytykował każdą głupotę na tym portalu i tyle. pozdr

Szkoda, że z równym zapałem nie chwalisz tego, co dobre... Powoli zamieniasz się niestety w hejtera na wzór Mike'a, a to chyba nie jest dobra droga do zaistnienia na tym portalu.
Ocena: +2
Oceń:

spinmaster 27.09.2015 21:42

alma pisze: Będę krytykował każdą głupotę na tym portalu i tyle.

No to najwyższy czas na odważną i rzetelną samokrytykę...

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!