W drogę do Manchesteru wyruszyliśmy z Adamem (Losadamos) w środę o zabójczej godzinie 6:00 (o tej porze startował nasz samolot). Cały lot to gierka w tysiąca, ale Adam dostawał tak silne karty, że facet siedzący obok niego nie mógł przestać się śmiać, więc szybkie trzy partie tysiąca zakończył się wygranymi Losadamosa. Lądowanie w Lutton, autobus do Londynu, tam śniadanko, przywitanie się z najsłynniejszym detektywem świata i udajemy się na dworzec czekając na pociąg do Manchesteru. W tym momencie postanowiliśmy napić się piwka, ale okazało się, że znalezienie otwartego pubu przed godziną 11:00 było niemożliwe i musieliśmy poczekać na odjazd pociągu i wzmocnić nasze siły dopiero zakupami w pociągowym sklepie. W drodze do Manchesteru grę w tysiąca zastąpiliśmy grą w taja i tym razem to ja byłem górą i nasz bilans wyszedł na zero.
Po przyjeździe do Manchesteru szybko zameldowaliśmy się w hotelu, odebraliśmy gadżety UKIPT od PokerStars i udaliśmy się na szybki obiad, bo już o 17:00 mieliśmy pociąg do Birmingham, gdzie udaliśmy się obejrzeć mecz Aston Villa- Man Utd. W Birmingham z dworca odebrał nas "El Pe", czyli Łukasz mieszkający w Anglii i razem udaliśmy się na stadion. Dla kogoś, kto na co dzień ogląda ligę polską to jak przejście do innego świata, fajny stadion, 42,000 ludzi na stadionie, niezły mecz wszystko było extra. Tuż po meczu mieliśmy pociąg powrotny, tutaj podziękowania dla Łukasza, który sprawnie dostarczył nas na dworzec i nie groziło nam koczowanie i czekanie na poranny pociąg. Jeśli jeszcze chodzi o drogę powrotną to jedna uwaga, tym samym pociągiem jechali kibice Aston Villi, Manchesteru United oraz Wolverhampton, w pociągu znajdowała się dwójka policjantów i nikt nie próbował dymić, nikt nikogo nie obrażał. Można? Można, a dodatkowo w kulturalnym zachowaniu kibiców nie przeszkadza sprzedawane na stadionie piwo.
Czwartek to dzień 1A turnieju, w którym do gry przystępowaliśmy my oraz Benchmarking i Beethoven. Zainteresowanie turniejem olbrzymie, na starcie dnia 1A pojawiło się ponad 250 zawodników, czyli więcej niż i tak powiększony już limit. Na początek miła niespodzianka, w kasynie Adam zlokalizował piłkarza Man Utd Darrena Fletchera, po sprawdzeniu, gdzie on siedzi okazało się, że razem ze mną na stole. No dobra trzeba będzie pacnąć piłkarza wielkiego klubu :). Początek turnieju dla mnie na zero, jedno fantazyjne rozegranie 65s z UTG kosztowało mnie 2,000 (startowaliśmy z 15,000), potem jednak trafiony set i wracam do stanu wyjściowego. Struktura turnieju znakomita, pozwalająca na bardzo dużo gry, więc potem już spokojna gra i mój stack utrzymywał się na poziomie 18,000-21,000. W końcu doszło do rozdania, w którym źle odczytałem przeciwnika, zły call i spadek do 12,000. Potem jeszcze nieudane podbicie i cont bet z AT i spadam do 7,000 przy blindach 300/600, ante 75. W końcu pushuję z QJs i dostaję call od KQ, szczęśliwy walet spada już na flopie i podwajam się na 13,000.
Tutaj ciekawa historia, gdyż graczem, który mnie podwoił był najgłośniejszy na sali, obwieszony złotem gość, który zaczął się drzeć, że mam farta, że jestem głupi itd. Kiedy mu potwierdziłem, że rzeczywiście miałem po prostu szczęście w tym rozdaniu, ten zaczął krzyczeć "Będę cię obserwował, ja jestem Joe Cada, będę miał na Ciebie oko. Nigdy mnie nie zapomnisz". Najlepiej skomentował to siedzący przy stole jeden z graczy "Nikt z nas nigdy Ciebie nie zapomni". :)
Od momentu szczęśliwego podwojenia gra układała się już znacznie lepiej i do końca dnia, czyli do końca 11 levelu 800/1,600, ante 200 ani razu nie musiałem pokazywać kart i wskoczyłem na 33,000, z którymi zakończyłem dzień 1A. Gra w dniu 1A skończyła się o 03:45 więc potem tylko jedno piwko z Benchmarkingiem, który również awansował do dalszych gier i powrót do hotelu.
W piątek udaliśmy się zwiedzić Old Trafford, ale o tym poniżej, w sobotę dzień drugi, który okazał się dla mnie wyjątkowo krótki. Miejsce przy stole wylosowałem razem z trzecim z Polaków, który awansował do dalszych gier - Grekiem Zorbą. Najpierw dostałem TT, i zgarnąłem blindy. Potem podbijam z AQ, dostaję jeden call, a na flopie 6-3-2 przeciwnik od razu zagrywa za mniej niż 1/3 puli, długo zastanawiałem się czy w tym momencie nie wsunąć wszystkich żetonów, jednak o spasowaniu przesądziło to, że wcześniej Zorba powiedział mi, że to słaby gracz i obawiałem się, że nie będzie on w stanie zrzucić jakieś średniej pary, lub trafionej szóstki. Za chwilę jeden z graczy otwiera za 7,000, ja na SB mam 99, wsuwam allina za około 25,000 i po chwili namysłu dostaję call od AQ. As już na flopie i odpadam około 100 miejsca.
Znacznie lepiej poradzili sobie Benchmarking i Zorba, obaj znaleźli się na miejscach płatnych, a Grek Zroba zakończył grę na bardzo dobrym 16 miejscu. Gratulacje!
Pomimo odpadnięcia z turnieju, dzień dalej był bardzo przyjemny, w kasynie odwiedził nas mieszkający w Manchesterze Borys, jeden z dwóch Polaków posiadających status Supernova Elite. Borys najpierw zaprowadził nas na znakomity obiadek do China Town, potem w hotelu pograliśmy w chińskiego pokera i oglądaliśmy świetny występ Małysza, a na koniec Borys pokazał nam uroki nocnego życia w Manchesterze, cały czas racząc nas historyjkami ze swoich pokerowych przygód.
Od początku wyjazdu wiadomo było, że głównym punktem wyjazdu, poza pokerem, będzie wizyta na stadionie Manchesteru United. Pisałem, że wrażenie zrobił na mnie stadion Aston Villi, ale przy Old Trafford po prostu zaparło mi dech w piersiach. Olbrzymia budowla, która w żaden sposób nie przypomina polskich stadionów. Zakupiliśmy bilety na tour po stadionie i udaliśmy się do Red Caffe, na startowe piwko. Potem wycieczka z przewodnikiem, o której nie będę za dużo pisał tylko zamieszczam zdjęcia:
Wejście do muzeum, w którym możemy nie tylko obejrzeć wszystkie trofea zdobyte przez Man Utd, ale także wcielić się w rolę komentatora, czy posłuchać wykładu Alexa Fergusona.
Widok na stadion z trybun
Wejście do Munich Tunnel upamiętniającego katastrofę samolotową w 1958 roku i śmierć piłkarzy i ludzi związanych z klubem.

W szatni Manchesteru United
Adaś przeprowadza przedmeczową odprawę
W tunelu, którym wychodzą zawodnicy
Na płycie boiska, chociaż nie na murawie, na którą wchodzić nie wolno
Przy i na ławce rezerwowych Manchesteru
Na koniec ciekawostka, w muzeum znalazłem... pucharek z okazji 75-lecia CWKS Legia Warszawa.
A poniżej pomnik przed stadionem przedstawiający trzech legendarnych piłkarzy Manchesteru - Bobby Charltona, Georga Besta oraz Denisa Law. I właśnie ten ostatni pokazuje, jaki klub jest tak naprawdę bliski jego sercu :)
W maju blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400
Aktywni w maju blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120 Sprawdź szczegóły »
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (22)
anonim 15.02.2010 17:32
@Goral
W komentarzach pod filmem 10$ Rebuy pisałeś że następny film będzie z twojej satelity do EPT Londyn, to było już dawno, a tego filmu nigdzie nie mogę znaleźć. Ten film powstał?
Goral 15.02.2010 15:04
Mysle, ze to nie byl on.
daro 15.02.2010 13:58
@ #22 i po kiego grzyba wstawiasz tu takie linki?
Nowy 15.02.2010 13:32
a jak myslisz Goral?
22 15.02.2010 02:22
http://www.youtube.com/watch?v=ChxzQ9pWntY&feature=related :P
Goral 15.02.2010 01:31
To był Cada czy tylko tak mowil?
MMP1980 15.02.2010 00:21
Z błotem? Nie szalej. Pozdrawiam
zelekk 14.02.2010 23:09
Bardzo przepraszam za straty moralne spowodowane moim wpisem. Musialem byc zamyslony. MMP gratulacje piekna riposta, regularnie zmieszales mnie z blotem.
mroziuzbmw 14.02.2010 19:29
ten pucharek to pamiątka z półfinału PZP MU-Legia
tracker 14.02.2010 19:22
mmp zmiażdżył mi prawego suta