Zacznijmy jednak od początku, czyli od czwartku zeszłego tygodnia. Zaczynałem grę mając na koncie jakieś 2030 punktów TLB oraz około $1,000. Jeśli mam czas to tradycyjnie odpalam turki MTT z godziny 18:00, 19:00 oraz 20:00 i 20:15 i uzupełniam to turniejami sit&go. Wpisowe do turniejów MTT nie przekracza $10 z wyjątkiem jednego turnieju z wpisowym $20, natomiast turnieje turbo sit&go gram max za $12. Całe szczęście, że w miarę staram się trzymać bankroll management bo ostatnie kilka dni było fatalnych i spokojnie mogło się skończyć bankructwem mojego challengowego rolla.
Z ciekawszych wyników to w czwartek udało się osiągnąć kolejny stół finałowy w turnieju Omaha PL, niestety zająłem na nim tylko 7 miejsce więc nie przełożyło się to na solidną gratyfikację finansową, ale ponad 100 punktów TLB wpadło.
Piątek to dzień masakra, jedyny w miarę dobry wynik to 61 miejsce we freezoucie za $20. Miejsce w kasie, ale ani kasy ani punktów za dużo nie przybyło. Dodatkowo w związku z tym, że szybko odpadałem z innych turnejów MTT to odpaliłem sporo turniejów sit&go, z których odpadałem równie szybko więc kasy szybko ubywało.
Jeśli wydawało mi się, że w piątek była masakra to sobota już całkowicie rozłożyła mnie na łopatki. Ani jednego miejsca w kasie, rozegrana jakaś straszna jak na mnie ilość turniejów i wszystko w plecy. Hitem był deepstackowy turniej (90-osobowy) za $8. Płatnych w nim jest 12 miejsc, ponieważ to deep stack więc na bubblu było całkiem sporo gry (przy blindach 200/400 najmniejszy stack miał jakieś 5,500) więc graliśmy już z 10 minut na bubblu, gdy mając 9,000 znalazłem u siebie AA. Podbijam z buttona, sprawdza BB, który ma jakieś 2,500 mniej ode mnie. Flop K-7-3 i gra on natychmiast allin, ja sprawdzam, a on pokazuje J-7 i na river spada J. Udaje mi się jednak wrócić do gry, ze dwa niesprawdzone alliny, jedno podwojenie i mam około 8,000. W końcu dostaję QQ, podbicie przede mną, ja gram allin, a gracz za mną mający kilka tysięcy więcej gra swój allin. Pierwszy podbijający pasuje, a mój przeciwnik pokazuje 2-3 (misclik??!!!). Flop z dwójką, do tego trójka na river i po zabawie.
W związku z takim przebiegiem akcji w niedzielę postanowiłem się całkowicie zrelaksować i nie grać nic. W poniedziałek znowu zasiadłem do gry i tym razem było już lepiej - wygrany turniej na 45 osób, do tego 5 miejsce w takim samym turnieju więc parę punkcików wpadło ponownie. Niestety kasowo kolejny dzień na minusie.
Wczorajszy dzień zdecydowanie najlepszy z ostatniego tygodnia, jednak pozostawił spory niedosyt. 7 i 6 miejsca w 45 osobowych turniejach były mało istotne ponieważ punkty z nich już się nie łapią do 20 najlepszych wyników, jednak dobrze szło mi w dwóch turniejach Omaha Hi/Lo $5 z rebuyami oraz w 180 osobowym sit&go. Z sit&go odpadam jednak na 11 miejscu przegrywając bardzo dużą pulę na coin flipie moje TT vs. KJ. W Omahę również nie udało mi się trafić na stół finałowy, chociaż od samego początku utrzymując się w czołówce, blindy jednak są już naprawdę wysokie (2,500/5,000), przegrywam kilka mniejszych pul i w końcu przychodzi ostatnie dla mnie rozdanie, w sumie typowe dla gry w Omahę. Ja na flopie AKT (dwa piki) trafiam nutsa ze swoim QJxx, rywal decyduje się jednak dołożyć moje przebicie o pot z samym drawem do koloru, na river spada trzeci pik i odpadam z turnieju na 15 miejscu. Nie ukrywam, że liczyłem, że tym turniejem powetują sobie straty finasowe z całego tygodnia i oderwę się od Łysego, niestety nie udało się. Na plus jeszcze tylko mogę zaliczyć wygrany turniej 45 osobowy za $6 i mam w tej chwili na koncie 2290,18 TLB oraz tylko $440.
Łysy ma co prawda 2325 punktów TLB, ale ja cały czas liczę, żę PokerStars rozwiąże sprawę jednego z moich wyników (127 miejsce w $3 rebuy), który nagle zniknął z zestawienia moich punktów TLB. Razem z tym wynikiem miałbym około 2327 TLB, czyli prowadziłbym o 2pkt. Zapowiada się niesamowity finish!!!!!
W maju blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400
Aktywni w maju blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120 Sprawdź szczegóły »
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (24)
Rado 27.05.2009 22:43
Nie przejmuj się, miłość MMP do Manchesteru kosztowała go więcej :DDDD
JackDaniels 27.05.2009 18:33
Nie ma bata, nie dasz rady… :) Będziesz hot dogiem i koniec! Musisz pogodzić się z porażką Pawciu, bardzo mi przykro… No dobra, wcale mi nie jest przykro! :)
pjaxz 27.05.2009 17:29
Wg mnie to nie był misclik, a po prostu gość “czuł” że dojdzie :D
Jurand 27.05.2009 16:26
OMG współczuję tego QQ<23 na bubblu…