Blogi społeczności

BLOG: "Paweł "Pawcio" Majewski - Blog"

Czas na rewanż

Dodano: 02.11.09 | Autor: pawcio

 

EPT Warszawa

Satelitka do EPT Warszawa mi "nie poszła" więc o jednym z największych wydarzeń pokerowych w Polsce w tym roku mogę pisać tylko z perspektywy obserwatora-dziennikarza. Na tydzień kasyno w hotelu Hyatt stało się prawie moim drugim domem więc widziałem sporo. Pierwsza rzecz, o której trzeba koniecznie napisać to doskonała organizacja turnieju, o której mówili zarówno zawodnicy jak i zagraniczna obsługa turnieju. Po raz kolejny pracownicy kasyna stanęli na wysokości zadania i organizacji samego turnieju niewiele można zarzucić. 

Dlatego też nie do końca jestem w stanie zrozumieć dość niską frekwencję, ale wydaje mi się, że największy wpływ na to, że Warszawa po raz kolejny będzie miała jedną z najniższych frekwencji spośród wszystkich turniejów EPT ma wysokość wpisowego. Jeśli w Warszawie wpisowe byłoby na poziomie 18,000-20,000 to wydaje mi się, że frekwencję na poziomie 350 osób osiągnęlibyśmy spokojnie. Jednak frekwencja to jedno, a jakość zawodników to drugie - takiej ilości pokerowych gwiazd jak w tym roku jeszcze chyba w Warszawie nie oglądaliśmy. Oprócz członków Team PokerStars Pro - Minieriego, Pagano, Katji Thater, Gorala, Thornsona, Eastgate'a i wielu innych mogliśmy podziwiać grę Scotty Nguyena, Sorela Mizzi czy Shauna Deeba. To zresztą kolejna rzecz podkreślana przez zagranicznych obserwatorów, że niewielki, ale pełen gwiazd event staje się swego rodzaju znakiem rozpoznawczym EPT Warszawa - może to nie taki zły pomysł...

Wspominając EPT nie mogę nie napisać o najważniejszym, czyli o samej grze. Z wydarzeń przy stołach zapadły szczególnie w pamięci zapadły mi dwie rzeczy. Po pierwsze gra Fishunia, znam jego i jego grę od dawna, ale to co robił na EPT było niesamowite. Do stołów zasiadał bez kompleksów, grał agresywnie, z pewnością wielu z jego przeciwników zapamiętało już go sobie, a i Shaun Deeb docenił jego grę mówiąc, że jest z pewnością najagresywniejszym graczem na jego stole. Dodatkowo agresja ta była przemyślana i stosowana w odpowiednich momentach na odpowiednich przeciwników. Dopiero fatalne rozdanie z Jeffem Sarwerem zakończyło znakomity występ Fishunia, wydaje mi się, że w tym rozdaniu wielkiego błędu on nie popełnił i mam nadzieję, że zgodnie z zapowiedziami w przyszłym roku częściej będziemy mogli oglądać go w największych turniejach i jeszcze on wszystkim pokaże, kto rządzi przy pokerowym stole... 

Drugie wydarzenie, które utkwiło mi w pamięci to pechowa porażka na stole finałowym Pagano. Sympatyczny i uśmiechnięty Włoch pokazał, że na wygranej w Warszawie zależało mu bardzo. Ma on na swoim koncie rekordy miejsc płatnych, rekordy miejsc na stole finałowym, ale brakuje mu tej kropki nad i. I wydaje się, że w Warszawie był najbliżej tego, jednak pechowe rozdanie z rodakiem i odpadnięcie na 4 miejscu doprowadziło Włocha do wielkiego zdenerwowania. Widać było, że strasznie żałował on szansy, która w ostatniej chwili mu uciekła. Mam nadzieję, że Pagano jeszcze niejedno EPT wygra...

W związku z tygodniem EPT, a potem odsypianiem i odpoczywaniem po trudach związanych z robieniem relacji grałem niewiele więc nie ma się czym pochwalić. Najciekawsze wyniki z ostatnich dwóch tygodni to 7 miejsce w turnieju Heads-up za $20 na PokerStars i całkiem udana czwartkowa cashówka w Hiltonie. 

 

Rewanż na Unibet

Jak już pisałem wcześniej listopad to kolejny braterski pojedynek i mam nadzieję, że tym razem to ja wyjdę z niego zwycięsko. Rywalizować będziemy z Łysym w turniejach jednostolikowych na Unibecie. Stawką jest wpisowe na jeden z przyszłorocznych USOP-ów, no i oczywiście musi być dodatkowy zakład boczny. Biegania ponownie uskuteczniać nie zamierzamy i czekamy na Wasze propozycje (na razie prowadzą wąsy zaproponowane przez Blasco). Mam nadzieję, że pomożecie nam wybrać coś ciekawego i głupiego, co przegrany będzie musiał zrobić. 

Na blogach będziemy oczywiście informować o postępach w naszym challengu, a walka zapowiada się wyrównana do samego końca. 

Co do listopadowych planów, to na pewno powalczę w Hyattcie w turniejach o Unibet Open Warszawa, pewnie parę razy pojawię się też na Strefie, ale ze względu na grę online regularnie w Strefie grać raczej nie zamierzam. Na pewno spróbuję też swoich sił w Lidze PokerStars ChipTopGear , która ma bardzo ciekawe nagrody i zapowiada się fajna zabawa. 

 

Poza pokerem

 

O planach Donalda Tuska swoje już napisałem więc powtarzać się nie będę. Dzisiaj za to o jednym obrzydliwym incydencie związanym ze sportem. 

Niestety chodzi o moją ukochaną Legię, a raczej o kretynów mieniących się jej kibicami. Może mam już spaczoną psychikę, ale jak usłyszałem o śmierci Jana Wejcherta, jednego z współwłaścicieli koncernu ITI i Legii Warszawa to pierwsze o czym pomyślałem to było jak zareagują trybuny na meczu z Ruchem. Jak chyba wszyscy wiedzą kibice Legii mają z właścicielami klubu na pieńku - nie będę teraz rozpisywał się kto ma rację, ale ja od rozpoczęcie wojny kibice-ITI na stadion chodzić przestałem. Na mecz to ja mogę iść pokrzyczeć, kibicować swojej drużynie, ale chodzić po to, żeby siedzieć cicho, ewentualnie krzyczeć "ITI spie...." to mi się nie chce. Miałem w planach zakupić karnet na rundę wiosenną, jak już oddane zostaną do użytku nowo budowane trybuny. Jednak po sobotnich wydarzeniach jeszcze się zastanowię, czy aby na pewno chcę mieć do czynienia z tymi półmózgami na trybunach. Specjalnie oceniać ich nie trzeba, wystarczy tylko napisać, że po informacji spikera o śmierci Jana Wejcherta, kilkudziesięciu, a może kilkuset kretynów zaczęło skandować "Jeszcze jeden, jeszcze jeden". No tego to się skomentować nawet nie da, debilizm, chamstwo, prostactwo i nie wiadomo co jeszcze. 

O ile do soboty mogłem się zastanawiać po czyjej stronie sporu stanąć, bowiem uznawałem niektóre argumenty zarówno ITI jak i kibiców tak teraz wiem jedno, jestem całym sercem za tym, żeby ITI wygoniło tych debili ze stadionu. Nie chcę, żeby tacy ludzie byli w jakikolwiek sposób utożsamiani z takim klubem jakim jest Legia. 

Czekam na powrót tych czasów...

Dodaj artykuł do:
Ocena:
Oceń:

Poprzednie wpisy w tym blogu

Na rushu

08.12.11
Czas na kolejny wpis, bo coś długo się na blogu nie odzywałem. Przyczyna była prosta, pokerowo nie działo się u mnie nic ciekawego, a jedyne co przez ostatnie...

czytaj więcej » 5

Wiedeńskie potyczki

18.10.11
Za mną dwa pokerowe weekendy w Wiedniu, najpierw w Concord Card Casino na relacji z Paradise Poker Tour, a następnie w Montesino na HESOP-ie już jako pokerzysta....

czytaj więcej » 12

Słabo, słabo i wygrana

18.09.11
Oj sporo czasu minęło od mojego ostatniego wpisu, ale na swoje usprawiedliwienie mogę napisać, że pokerowo działo się u mnie po prostu niewiele ciekawego. Dwa...

czytaj więcej » 26

Udanie przed urlopem

30.07.11
No to w lipcu zafundowałem sobie naprawdę solidną jak na siebie dawkę pokera online. Najpierw do 19 lipca postawiłem na turnieje MTT, które grałem prawie...

czytaj więcej » 3

W styczniu blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400

Styczniowi blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120Sprawdź szczegóły »

Komentarze (54)

Ocena:
Oceń:

szawel 04.11.2009 12:33

Pewnie genialny pomysł jak i ten: zróbmy zadymę w pucharach klub dostanie karę i ITI odejdzie… Jak chcesz żeby goście wyszli z Twojego domu to srasz na podłogę?

ITI nie wyjdzie z Legii nie zależnie od wszystkiego bo dostali stadion od miasta. Protest ma SENS ale nie w takiej FORMIE. Dlaczego ma sens? Dlatego, że klub CELOWO rozbił ruch kibiców, a nazywanie mnie dealerem i ćpunem przez pana Waltera mnie obraża. Natomiast taka akcja jak dwie ostatnie – szykanowanie przez plakaty Miklasa i okrzyki jeszcze jeden tylko dają argumenty zarządowi – ten idiota Staruch i reszta BYDŁA strzelili nam samobója.



Ocena:
Oceń:

sztukmistrz 04.11.2009 10:07

to nie myśl za duzo Stanko :)



Ocena:
Oceń:

Stanko 04.11.2009 00:21

A ja myślę że gdyby Legia spadła do 1 ligi i ITI by odeszło to na każdym meczu byłoby powyżej 20k kibiców.



Ocena:
Oceń:

daro 03.11.2009 23:30

jest grupa kibiców którzy będą dopingować zawsze i jest grupa takich którzy dopingują jak są wyniki, mówisz że atmosfera była bez względu na wyniki, bo była moda na Legię, a ja ci mówię że jakby walczyli o utrzymanie to by mody na Legię nie było… Zresztą whatever, ty masz swoje poglądy, więc prowadzenie tej dyskusji wydaje mi się bezcelowe, zwłaszcza na portalu pokerowym… eot



Ocena:
Oceń:

Blasco666 03.11.2009 22:36

a ja pamiętam frekwencję na meczu z Jagą gdzieś w okolicach roku 1995 (?)… na drewniane ławki więcej ludzi się mieściło :-)



Ocena:
Oceń:

stasiek_L 03.11.2009 21:57

A Ty Daro nadal nie wiesz, dlaczego tak było (mistrz nie miał tu nic do rzeczy).



Ocena:
Oceń:

daro 03.11.2009 21:42

oczywiscie to czysty zbieg okolicznosci ze najwyzsza frekwencja przypadała na najlepszy sportowo okres w ostatniej dekadzie…

@stanko i tak sie składa że ten tytuł sprawił że w kolejnym sezonie mieli najwyższą srednią frekwencję w ostatnich pięciu latach…



Ocena:
Oceń:

stasiek_L 03.11.2009 20:52

Oczywiście patrząc z szerszej perspektywy.



Ocena:
Oceń:

stasiek_L 03.11.2009 20:51

W 2006 nie było przełożenia. :)



Ocena:
Oceń:

Stanko 03.11.2009 19:49

Daro w 2006 roku też zdobyli mistrza i wielkie ITI miało zawojować LM a jakoś nie pamiętam żeby była wtedy moda na Legię. Dobrze za to pamiętam każdy mecz z sezonu 2001/2002. Nikogo naprawdę wtedy nie obchodziło jak grają, liczyła się tylko atmosfera i to dla niej się chodziło na mecze.



Aby dodać komentarz musisz się zalogować!