Oj sporo czasu minęło od mojego ostatniego wpisu, ale na swoje usprawiedliwienie mogę napisać, że pokerowo działo się u mnie po prostu niewiele ciekawego.
Dwa pierwsze tygodnie sierpnia to wakacyjny wyjazd, najpierw kilka dni na Mazurach w Starych Jabłonkach, a potem tydzień na Mierzei Wiślanej. Wyjazd udany, całkowity relaks, a biorąc pod uwagę tegoroczne lato to i na pogodę nie mogliśmy narzekać. Po dwóch tygodniach całkowitego odcięcia się od pokera po powrocie miałem wielką ochotę na powrót do gry.
Tak się jednak układało, różne inne zajęcia itd, że w sumie nie grałem tyle ile bym chciał. Patrząc jednak na moje "pourlopowe" wyniki to chyba dobrze :). Dwa tygodnie przerwy najwyraźniej doprowadziły do tego, że lekko mi się zapomniało jak powinienem grać. Chyba tylko tak mogę wytłumaczyć to co działo się po moim powrocie do gry. Grałem to samo co wcześniej, czyli Pot Limit Omaha 6-max na stawkach 0,10/0,25. Porażające wyniki od połowy sierpnia do dzisiaj poniżej:

Jak więc widzicie chwalić się nie było czym, a i narzekać za bardzo nie było na co, bo pechowych rozdań wcale nie miałem jakoś w nadmiarze, a jedynym wytłumaczeniem tych wyników była słaba gra.
Najbliższe tygodnie to przynajmniej według wstępnych planów znowu turnieje, a wszystko za sprawą kosmicznych wyników Polaków na WCOOP. Patrząc na wyniki osiągane przez N4kaia, Gregora, Olorionka czy Sosicka nabieram coraz większej chęci do zagrania solidnej porcji turniejów. Oczywiście nie będą to turnieje z tak wysokim wpisowym, ale na pewno spróbuję powalczyć w turniejach odpowiednich dla mnie i mam nadzieję, że będzie się czym pochwalić.
Zresztą pierwszy krok w dobrym kierunku zrobiłem w piątek. Umówiłem się z Kubą "Brt" i wpadliśmy do Hyatta na ciekawy turniej. 165 PLN wpisowego, 12,000 żetonów i 32 zawodników na starcie, a więc jak na warunki panujące pod nową ustawą całkiem ciekawy event. Z jednym tylko małym zastrzeżeniem - kasynowi organizatorzy wpadli na dziwny pomysł, żeby wraz z trwaniem turnieju skracać blindy, tak więc zaczynamy z 30-minutowymi poziomami blindów, a po trzech levelach gramy już tylko 20-minut, co jak na grę live oznacza turniej turbo.
Turniej ten początkowo nie układał się dla mnie jakoś genialnie, ale nie było też źle, przez pierwsze trzy poziomy blindów zagrałem trzy ręce, ale wszystkie zostały wygrane więc miałem lekko ponad startowy stack. Potem było już lepiej, grałem więcej, częściej dostawałem fajne ręce i udawało się budować coraz większy stack. Na bubblu wyeliminowałem "Brt", a po niedługim czasie zwycięsko rozstrzygnąłem heads-upa i w końcu wygrałem jakiś turniej live. Radość i zadowolenie szybko mi jednak przeszły, gdy udałem się do kasy - blisko 500 PLN z nagrody poszło na podatek! To kolejny dowód na to, że na tego typu turnieje w kasynach można wpadać tylko od czasu do czasu i w zasadzie tylko w celach towarzyskich, a na pewno nie zarobkowych.
Najbliższe pokerowe plany to dwukrotny wyjazd do Wiednia - najpierw na Paradise Poker Tour, skąd będę prowadził dla Was relację z gry naszych rodaków, a tydzień później HESOP Final, gdzie zagram, a relację będzie robił Łysy.
Na koniec jeszcze dwa słowa o tym co poza pokerem jest moją pasją, czyli sport. Najpierw muszę się pochwalić, że w końcu się ogarnąłem i znalazłem sport, który przy rozsądnych zachowaniu mogę uprawiać z moim rozwalonym kolanem. Od paru tygodni regularnie więc grywam sobie w tenisa i jak na razie kolano jest w całości.
Przez ostatnie kilka tygodni sporo się w sporcie wydarzyło więc nie ma co pisać o tym wszystkim, więc podzielę się tylko moim zdaniem na temat ostatniego meczu Polska - Niemcy i naszej piłkarskiej reprezentacji.
To co PZPN w połączeniu z super trenerem Smudą zrobili z tej drużyny to jest jakaś masakra. Ja sam przez wiele lat nie wyobrażałem sobie opuszczania meczów reprezentacji Polski. Czy to na stadionie, czy przed telewizorem zaciskałem kciuki, krzyczałem, przeżywałem, cieszyłem się jak wariat (po meczach Polska-Norwegia za Engela, czy Polska-Portugalia za Beenhakera), albo w oczach pojawiały się łzy (po meczu Polska-Portugalia na MŚ w Korei). Obecnie ta reprezentacja mi zwisa i powiewa. Mam ją głęboko gdzieś i nawet mecz Polska-Niemcy nie jest w stanie wzbudzić we mnie większych emocji. Wszystko za sprawą "przyszywanych" Polaków.
Nie miałem nic przeciwko pojedynczym przypadkom tego typu "transferów" reprezentacyjnych - nie przeszkadzał mi w kadrze Olisadebe, nie przeszkadzał Roger, ale jeśli w reprezentacji mamy mieć połowę składu z tych dziwnych "transferów" to jakoś ciężko mi się utożsamiać z taką reprezentacją Polski. A przecież jak "dobrze" pójdzie to Franek w pierwszym meczu EURO 2012 wystawi w składzie: Perquisa, Boenischa, Polanskiego, Matuszczyka, Obraniaka i może jeszcze Ivo Pekalskiego. A kto wie co jeszcze przyjdzie naszym piłkarskim władzom do głowy. Takiej reprezentacji zapewne i tak będę kibicował i ściskał za nią kciuki, ale wielkich emocji to ona we mnie już nie wzbudzi i tego żałuję bardziej niż tego, że grają jak ostatnie patałachy.
Absolutnym skandalem jest dla mnie obecność w tej reprezentacji Eugena Polanskiego. Gość jest szczery, nie bawił się w jakieś słodkie słówka i z jego wcześniejszych wypowiedzi jasno wynika, że:
I jak dla mnie wszystko jest w porządku, gość się tam wychował, jego prawo, żeby czuć się Niemcem. Ale w takim wypadku NIE CHCĘ OGLĄDAĆ GO W BIAŁO-CZERWONEJ KOSZULCE. On nie ma prawa grać w naszej reprezentacji!
Naprawdę chciałbym w przyszłym roku przeżywać wielkie emocje i "żyć" meczami Polski, nawet jeśli później te mecze miałyby okazać się porażkami. A wygląda na to, że meczem "żyć" będę tylko w trakcie jego trwania, a 5 minut po zakończeniu będzie już człowiek o tym zapominał. Szkoda, że nic nie zapowiada, aby cokolwiek w tym temacie miało się zmienić.
W maju blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400
Aktywni w maju blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120 Sprawdź szczegóły »
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (26)
kadziel 01.10.2011 12:40
JackDaniels 22.09.2011 20:47
JackDaniels 22.09.2011 19:43
Gracze transferowani do naszej polskiej reprezentacji są opcją na polepszenie tej sytuacji, ale wcale nie twierdzę, że będą nią na 100%. Po prostu nie widzę w tym aż tylu minusów co Pawcio. O tym czy taki Perquis będzie lepszy od Jodłowca, Polański od Borysiuka, a Boenisch od Wawrzyniaka i tak zadecyduje boisko i kolejne mecze. Inna sprawa, że ja i tak nie mam kompletnie zaufania do działalności Smudy jako trenera tej kadry i to raczej w jego osobie widzę największe braki tej kadry. Ale nie widzę też trenera (może poza Probierzem), który mógłby to w tej chwili jakoś ogarnąć...
mad85 22.09.2011 23:08
Nie wiem czy słyszałeś o takim programie Polish Soccer Skills który także funkcjonuje do lat. Ale cóż takie władze Warszawy wolą zaangażować się w chory projekt Barcelona Varsovia Escola zamiast pomóc polskim klubom w szkoleniu po przez budowę baz.
A co do stranieri to jednak jest to domeną słabych kadry, że ich szukają, Ja mimo wszystko wole przegrywać Polakami niż wygrywać obcokrajowcami. I szczerze to wolałem Olisadebe czy Rogera niż tych Polaków z odrzutu. A co do Polanskiego to wcale nie jest on lepszy od Borysiku czy Wilka czy Dudki. Z Boenischem się zgodzę ale cały światowy futbol ma problem z lewonożnymi graczami aczkolwiek Sebastian jest lepszy w ofensywie niż defensywie.
stempler87 26.09.2011 14:21
pawcio 28.09.2011 10:52
wiecielepiej 22.09.2011 01:27
mad85 22.09.2011 23:16
Q1984 21.09.2011 18:06
JackDaniels 21.09.2011 21:30