Od powrotu z PCA minelo juz troche czasu i od tamtej pory glownie grinduje, gram TCOOPA, gram w NBA na xboxie i testuje kontroler do gry cashowej. A wiec wlasciwie wszystko sie ze soba laczy :) W TCOOPie zdecydowanie mi nie idzie, zaliczylem jeden cash (w moim 'flagowym' 6-maxie shootout) i nawet nie chce mi sie pisac na temat badbeatow, wariancji itd. Kto jest dobry, ten wygrywa, kto jest slaby odpada przed kasa :)
Teraz slowko o kontrolerze. Podczas pobytu na PCA, mialem okazje obserwowac Nanonoko podczas bicia rekordu Guinessa w ilosci rozegranych rozdan w ciagu 8 godzin. Rekord jest ustanowiony (prawie 30k), ale mnie zastanowilo co innego. Wiekszosc najlepszych grinderow ma korzenie w roznego rodzaju grach umyslowych, zrecznosciowych lub logicznych, jak starcraft, magic albo gry video. Jak mozna zobaczyc na krotkim filmiku o Nanonoko, bierze on tam udzial w jakichs zawodach w grach video. A podczas bicia rekordu i w trakcie swojej normalnej gry w sieci, uzywa zarowno myszki jak i zdefiniowanego padu (tej czesci z numlockiem przy klawiaturze). A poniewaz te obserwacje zbiegly sie w czasie z moim odswiezeniem xboxa i gra w nba2k12, zaczalem sie zastanawiac, czy mozna jakos zoptymalizowac gre w sieci uzywajac wlasnie kontrolera do xboxa.
Porozmawialem na ten temat z kilkoma osobami z PS na PCA i okazalo sie, ze wcale nie jest to takie skomplikowane. Na poczatek trzeba zakupic kontroler xbox/pc, czyli taki, ktory oprocz standardowych opcji posiada mozliwosc bezprzewodowego polaczenia z komputerem (taki czujnik, jak przy bezprzewodowej myszy czy klawiaturze). Potem trzeba sciagnac program, ktory pomaga zdefiniowac przyciski z kontrolera do uzytku na PC (xpadder za 30pln) a nastepnie zdefiniowac odpowiednie klawisze w tableninja lub hotkeys na PS i przypisac je do kontrolera. Latwizna, ogarnalem to w dwie godziny. Przyciski na kontrolerze zdefiniowalem tak, jak na ponizszym obrazku:

Pierwsze kilka minut gry testowej na 4 stolach nl10 bylo intensywnym wyzwaniem, ale potem okazalo sie, ze kontrola jest ultra prosta i zdecydowanie szybsza niz za pomoca myszki. Juz tego samego dnia gralem sesje na 16 stolach, a nastepnego juz na 20. Moje pierwsze spostrzezenia sa takie, ze po wstepnym przyzwyczajeniu gra sie latwiej i duzo szybciej. Oczywiscie na poczatku nie obylo sie bez paru misclickow, a przy okazji paru wiekszych pul kilka razy sie upewnialem, ze mam kliknac we wlasciwy przycisk, ale po krotkim czasie da sie kontrolera bez problemu opanowac. Plusy korzystania z kontrolera to na pewno szybsza gra i latwiejsza kontrola, minusy to trudniejsze korzystanie z rzeczy typu HM i tablescanner oraz robienie notek i pisanie na czacie. Cos za cos. Wydaje mi sie, ze mimo wszystko w ciagu miesiaca bede w stanie dojsc do gry na 24 stolach, nie tracac jakosci z gry na 16 stolach. Dzieki temu bede zdobywal nawet wiecej vpp/h niz przed zmiana wprowadzona przez PS! Zobaczymy.
Z kontrolerem i xboxem wiaze sie jeszcze jedna kwestia. Otoz w tym tygodniu odwiedzilo mnie paru pokerzystow/koszykarzy (plus woy) wlasnie w celu wspolnego pogrania w nba2k12. Woy dodatkowo mial przetestowac kontrolera pod katem swojej przyszlej gry z jego uzyciem, bo moim zdaniem wydajnosc na sng bedzie jeszcze wieksza. Woy przetestowal i od razu odpalil sesje 30 stolow. Generalnie mowil, ze jest ok, ale nie wiem czy sie zdecyduje na zmiane. Tymczasem my zasiedlismy do gry. Na poczatek okazalo sie, ze big mike latwo wykorzystuje przeciwko nam doswiadczenie ze swojej gry na konsolach, miedzy innymi w poprzednie wersje gry i na poczatek wygral wszystkie trzy mecze (potem mi udalo sie wygrac z nim raz). Generalnie zabawa jest super wciagajaca, przede wszystkim dla osob, ktore pasjonuja sie nba i umieja docenic wszystkie drobnostki i niuansiki, ktore zafundowali nam autorzy. Rowniez realizm gry i zachowania graczy jest swietny, a emocji dodaja niesamowite wrazenia serwowane przez kibicow i komentatorow. Podczas pojedynku big mike'a z lysym (lakers vs blazers) zanosilo sie na ciekawa koncowke, wiec pomyslalem, ze dobrze bedzie na wszelki wypadek nakrecic ja dla potomnych. Wyszedl z tego niezly filmik (i jakie emocje!):
Ogladalismy potem powtorke na zwolnionym tempie i rzeczywiscie dobitka byla spozniona o jakies 0,2-0,3 sekundy, aczkolwiek na pierwszy rzut oka ciezko bylo to stwierdzic. Co ciekawe, w samej grze w podobnych sytuacjach sedziowie dokonuja 'review' sytuacji, zeby okreslic czy zagranie bylo regulaminowe czy nie i potem oglaszaja decyzje, co dodaje dramaturgii sytuacji, ale w tym wypadku 'dla komputera' sprawa byla zbyt oczywista, zeby to robic. Ponizej jeszcze jeden filmik, tez zapowiadalo sie na emocje z udzialem mojego Miami vs Lakers, ale LeBron pokazal klase (czego nie mozna powiedziec o operatorze i komentarzorze tego wydarzenia - Lysym) :)
Podczas naszego wieczoru doszlo do jeszcze jednego ciekawego wydarzenia. Otoz w jednej z przerw i podczas oczekiwania na swoj kolejny mecz, Kacper postanowil zalogowac sie na swoje konto na PS i zobaczyc 'co tam sie dzieje w sieci'. Znalazl miedzy innymi turniej 6-max hi-lo w omahe pot limit za 530$, ktory jest takim odpowiednikiem super tuesday dla graczy omahowych i wystepuja w nim sami wymiatacze. Niestety Kacper nie zdawal sobie sprawy, ze na moim kompie po sesji woya nadal wlaczona jest table ninja i ...zrobil nieopatrznie o jeden klik za duzo, rejestrujac sie tym samym do tego renomowanego turnieju! Chcac niechcac musial poswiecic sie grze, podczas gdy my z lysym zabawialismy sie dalej w NBA. To jednak jeszcze nie wszystko. Otoz po godzinie gry, mojemu operatorowi internetu przydarzyly sie prace konserwacyjne i tym samym siec przestala dzialac! Moj zapasowy internet - iplus - dziala w nowym mieszkaniu swietnie, aczkolwiek tylko w ogrodku :) Kacper opatulil sie kurtka, dostal goraca herbate i zasiadl do gry na kilkustopniowym mrozie, gdzie dzielnie wytrzymal jakies poltorej godziny. Mysle, ze jego poswiecenie powinno zostac nagrodzone jakims skromnym mincashem, ale niestety nie udalo sie :(

Jezeli chodzi o wyjazdy live, to postanowilem zrezygnowac z madrytu na rzecz spokojnego grindowania i TCOOPa, ale wszystko wskazuje na to, ze zadebiutuje w kolejnym europejskim tourze Pokerstars, czyli UKIPTcie. Zaraz na poczatku drugiej polowy lutego rozgrywany jest turniej w Galway w Irlandii i wybiera sie tam pokazna ilosc Polakow. Prawdopodobnie bedzie to rowniez turniej, w ktorym woy zrealizuje swoj wygrany uklad motywacyjny po zdobyciu statusu Supernova. Na plus jest dodatkowo swietna struktura sideeventow, w ktorym znajduje sie nawet turniej shorthanded, a o takowe trudno w grze na zywo. Dodatkowo na miejscu na pewno urzadzimy sobie wieczor pilkarski, gdyz podczas turnieju rozgrywany bedzie mecz Ligi Europy Legia-Sporting. Nastepny turniej live pewnie dopiero w kwietniu na Estrellas.
Pare tygodni temu mial swoje miejsce dlugo zapowiadany i szeroko reklamowany serial Alcatraz, na ktory czekalem z niecierpliwoscia. Glownie z tej przyczyny, iz z niewiadomych powodow wiezienie Alcatraz powoduje u mnie niezwykla fascynacje. Zarowno jego polozenie na wyspie, w otoczeniu niesamowitego San Franciso i poteznego Golden Gate, oraz jego obecny ponury wyglad (a w san francisco bardzo czesto dodatkowo jest pochmurno i mgliscie), krazace i skrzeczace mewy, jak rowniez historia wiezienia (Al Capone!) i fakt, ze nikt stamtad nie uciekl, a rowniez sam pomysl umieszczenia supeciezkiego wiezienia na wyspie przy wielkiej metropolii, wszystko to razem powoduje, ze Alcatraz wywoluje u mnie dreszczyk emocji. Poltora roku temu, podczas wycieczki po Kalifornii po pobycie w Vegas probowalismy zwiedzic wyspe, ale okazalo sie, ze rezerwacje w okresie letnim trzeba robic z dwutygodniowym wyprzedzeniem (!) i pozostala nam tylko wycieczka stateczkiem wokol Alcatraz. wrazenia i tak byly niesamowite.


Teraz, kiedy pojawil sie jeszcze glosny serial, wycieczki trzeba bedzie rezerwowac pewnie miesiac wczesniej :) Sam serial jest swietnie zrealizowany, z rozmachem i z zachowaniem mrocznego klimatu towarzyszacego Alcatraz, aczkolwiek troche mnie rozczarowal, bo jest realizowany w dosyc przewidywalny sposob - kazdy odcinek odbywa sie na podobnej zasadzie. Ale mysle, ze i tak bede go dalej ogladal a dodatkowym plusem jest udzial 'Hugo' z Losta.
Natomiast z czystym sumieniem moge polecic serial Southland, zabralem sie za niego kilka tygodni temu i zjadlem trzy sezony raz dwa. Obecnie rozpoczal sie czwarty, a wszystkie naprawde trzymaja poziom i - jak zostalem zapewniony przez znajomych zamieszkujacych Los Angeles - jest naprawde bardzo realistyczny.
I na koniec jeszcze troche autopromocji. Po konsultacjach z ekipa PS na PCA, zdecydowalem sie pisac bloga rowniez po angielsku na stronie przygotowanej specjalnie dla mnie o niezwykle skomplikowanym adresie - www.dawarsaw.com :) Sama strona jest bardzo ciekawie skonstruowana, zawiera odnosniki i cytaty live z Twittera i FB, zawiera hand replayera oraz info na zywo, czy i co akurat gram na PS (podobnie jak inni czlonkowie Team Online). Na stronie na razie nie ma za duzo rzeczy, ale bede je stopniowo uzupelnial i dodawal. Mam nadzieje, ze zyska uznanie angielskojezycznego czytelnika :)
Pozdrawiam,
Dawarsaw
W maju blogerzy PokerTexas walczą o nagrody warte $400
Aktywni w maju blogerzy zagrają we freerollu z pulą $100, a najlepszy otrzyma bilety do turniejów za $120 Sprawdź szczegóły »
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (25)
lukjoch1 13.02.2012 12:55
warsaw 13.02.2012 14:39
lukjoch1 13.02.2012 14:54
warsaw 13.02.2012 19:19
lukjoch1 13.02.2012 21:29
22 10.02.2012 05:36
nabakashi 06.02.2012 01:49
malinowyO 28.01.2012 23:25
warsaw 29.01.2012 00:09
btw, sorry za czepianie sie, ale nie ma 'faktow autentycznych' - sama konstrukcja slowa 'fakt' zaklada, ze jest to prawdziwe wydarzenie. Wiec 'fakty autentyczne' to maslo maslane.
malinowyO 29.01.2012 17:17