Jednostolikowe turnieje dla wielu graczy są początkiem od którego zaczynają oni budować swój bankroll. Z tego powodu ale także z powodu struktury wypłat sposób rozgrywania tych turniejów jest zupełnie inny niż turniejów wielostolikowych. O ile w tym drugim przypadku nie powinniśmy martwić się tym, żeby wejść do miejsc płatnych tylko powinniśmy walczyć o jak najlepszą pozycją do walki o TOP-3 turnieju o tyle w turniejach sit and go naszym głównym celem powinno być uplasowanie się po prostu w miejscach płatnych.
Struktura wypłat
Różnica w wyznaczaniu sobie celu wynika z innej struktury wypłat. W turniejach gdzie gra kilkaset osób różnica pomiędzy najniżej płatnym miejscem a miejscami w TOP-3 jest olbrzymia. Dlatego lepiej raz zająć miejsce w ścisłej czołówce niż 10 krotnie być na ostatnich miejscach płatnych. Przykładowo w turnieju z wpisowym $10, w którym zagrało 850 osób płatnych mamy 81 miejsc.
W turnieju sit and go z wpisowym $10, w którym gra 9 osób struktura wypłat wygląda następująco:
Z powyższych przykładów łatwo zauważyć, że w turnieju sit and go różnica pomiędzy najniżej płatnym miejscem a zwycięzcą to zaledwie niecałe $30 co jest równe 3 wpisowym do takiego turnieju. Natomiast różnica między miejscem trzecim (najniżej płatnym) a miejscami niepłatnymi to $18, czyli mniej więcej dwa wpisowe. Dlatego w odróżnieniu od turniejów MTT (multi-table tournaments), gdzie różnica w wypłatach między poszczególnymi miejscami sięga kilku tysięcy procent, w turniejach sit and go naszym celem powinno być zdobywanie jak największej ilości płatnych miejsc a niekoniecznie ich wygrywanie.
Jaki jednak z tego płynie wniosek dla naszej strategii gry w takim turnieju?
Pewne jest jedno nasza strategia będzie zupełnie inna niż w turniejach wieloosobowych. Nasza gra w turniejach zależeć powinna od dwóch podstawowych czynników:
Pierwszy czynnik omówiliśmy powyżej i ze struktury wypłat wynika, że powinniśmy grać tak, żeby dostać się do miejsc płatnych nawet kosztem ograniczenia swoich szans na wygranie turnieju.
Turnieje sit and go charakteryzują się tym, że są turniejami szybkimi co oznacza, że mamy stosunkowo niewielki stack i dość szybkie bllindy. Najczęściej spotykaną strukturą takich turniejów jest 1,500 żetonów na start i blindy rosnące co 10 minut. Co z tego wynika dla naszej gry?
Tight - Czy to najlepszy pomysł?
Tutaj przechodzimy do sedna sprawy. Kilka dni temu na portalu www.poker1.pl, z którym mam przyjemność współpracować, ukazał się artykuł warszawskiego pokerzysty "Zbrocha". Artykuł ten dotyczył właśnie strategii gry w turniejach sit and go. Muszę przyznać, że całkowicie nie zgadzam się z jego autorem. Ale jako, że nikt nie ma patentu na najlepszy sposób rozgrywania takich turniejów to myślę, że czytelnicy pokertexas po porównaniu tych dwóch artykułów będą w stanie wyciągnąć co najlepsze z obu strategii i dzięki temu poprawić swoją grę w turniejach sit and go.
Gdzie więc leży podstawowa różnica pomiędzy moim podejściem a propozycją "Zbrocha"? To co proponuje "Zbrochu" to jest dokładnie to co ja proponowałem jako najlepszą strategię turniejową w turniejach MTT w jednym z ostatnich numerów Card Player Polska. Czyli w początkowej fazie gramy ostrożnie, wręcz zachowawczo dbając o to, żeby żetonów nie stracić a na później zostawiając problemy związane z kumulowaniem żetonów. Uważam jednak, że specyfika turniejów sit and go wymaga od nas zupełnie innego podejścia niż do turniejów MTT.
Tanie flopy okazją do szybkiego zysku
Ze względu na szybko rosnące bindy i to, że przy blindach 50/100 a już przy 75/150 na pewno gra toczyć się będzie na stole shorthandowym (pozostanie w grze 5-6 osób) musimy stosunkowo szybko zebrać odpowiednią ilość żetonów, żeby w późniejszej fazie turnieju mieć odpowiednią swobodę gry. Dlatego w początkowej fazie nie zalecam gry tight. Uważam, że będąc na pozycji powinniśmy starać się z każdą racjonalną ręką oglądać w miarę tanie flopy. Dlatego powiniśmy wchodzić do gry z każdymi suited connectorami, z wyokimi connectorami, z każdym A-x w kolorze i z kartami typu K10 suited. Oczywiście grając w ten sposób musimy być pewni swoich umiejętności gry po flopie i nie zapędzać się w kosztowne rozdanie gdy trafiamy tylko top parę ze słabym kickerem. Mając na ręku 9-7 i trafiając flop 9-4-2, musimy wiedzieć kiedy się wycofać jeśli pula niebezpiecznie rośnie. Jednak gra w taki sposób i obejrzenie wielu flopów na pierwszych dwóch poziomach blindów nie będzie nas kosztować zbyt drogo a być może uda nam się trafić wymarzony układ i szybko podwoić swój stack. A to powinno być naszym głównym celem, podwojenie stacku przed decydującą rozgrywką o wejście do miejsc płatnych. Jeśli nam się to nie uda to w pewnym momencie przy blindach 75/150 i 5 osobach w grze, mając stack 1300 będziemy zmuszeni do zagrań pozycyjnych, które będą powodowały, że staniemy się pot commited.
Z tego też powodu, nawiązując do przykładu "Zbrocha" wolę w początkowej fazie zlimpować z późnej pozycji A10 i po flopie A55, zdecydować na allina z jednym graczem, niż czekając na upragnioną silną rękę przed flopem doprowadzić do sytuacji, że przy blindach 75/150 będę grał allina z Q10 albo A2 bo zmusi mnie do tego sytuacja.
Agresywnie i ryzykownie na początku
Podsumowując uważam, że w początkowej fazie turniejów sit and go powinniśmy starać się oglądać wiele flopów i zbudować szybko duży stack. Z tego też powodu powinniśmy bardzo agresywnie rozgrywać wszelkie premium hands. W początkowej fazie turniejów sit and go całkowicie bezcelowe jest według mnie stosowanie wszelkiego rodzaju slow play. Będąc na pozycji powinniśmy też bardzo agresywnie rozgrywać dobre drawy. Dzięki takiej grze w wielu turniejach, kiedy gra wkroczy w końcową fazę będziemy mieli zapewniony odpowiedni komfort w walce o spełnienie naszego celu, czyli wejście do miejsc płatnych.
Wszystko to co powyżej opisane dotyczy koncepcji gry w początkowej fazie turniejów sit and go.
Jak grać w końcowej fazie?
Tutaj nasza gra będzie zależała od naszego stacka oraz stacków naszych rywali. Możemy przyjąć 3 standardowe sytuacje, w któych bedziemy się znajdować w końcowej fazie. (Przyjmijmy, że końcowa faza ma miejsce przy 5 graczach i blindach 75/150 lub 100/200).
Podsumowując gra turniejów sit and go nie jest łatwa. Ze względu na szybki czas rozgrywania takiego turnieju nasza gra musi dość szybko i często ulegać gruntownym modyfikacjom. Mam jednak nadzieję, że powyższy tekst pomoże Wam wybrać własną optymalną strategię i osiągać satysfakcjonujące Was wyniki.
Paweł
• Zastanawiasz się gdzie i jak zacząć grać, by zgarnąć najlepsze bonusy i gadżety tylko dla nowych graczy?
• Zależy Ci na otrzymywaniu unikalnych na polskim rynku ofert promocyjnych oraz turniejowych?
Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Komentarze (6)
Pneumokok 18.01.2009 12:49
Pawcio, pytam poważnie czy coś się zmieniło w Twoich poglądach na Sity przez ten rok ?
Pneumokok 17.01.2009 14:43
ad Pawcio
Artykuł stary ale dla mnie na czasie,może się wznowi dyskusja. Swoją przygodę z Sit and Go opierałem na art. “Sit ‘n Go Strategy według Collina Moshmana” który wyraźnie różnie się od polecanej przez Ciebie. Miałem zadowalające wyniki na różnych portalach, więc z sceptycyzmem oceniałem Twoje rady (co Ty wypisujesz ;-) ). Niestety ostatnio baaardzo słabo mi idzie , dodatkowo przez zły MB zostałem zdegradowany do mikrostawek . W większość przez fatalne układy kart (długa seria ). To mnie zmusiło do przerwy i do głębszej oceny swojej gry. Niestety nie wszystko mogę zwalić na pecha. Jak karty przychodzą w miarę normalnie,to teraz częściej ja przegrywałem (4-5 miejsce)!Co ciekawe ogrywają mnie zawodnicy którzy stosują właśnie powyższą strategię, co początkowo oceniałem jako crazy.
Moje pytanie do Ciebie, czy po ponad roku od napisania tego art. nic byś nie dodał, a wyniki jakie osiągasz są dla Ciebie zadowalające ? Zastanawiam się, czy nie zreformować o 180 stopni swój pogląd na Sity. Chociaż nie będę ukrywał, że “Sit ‘n Go Strategy według Collina Moshmana” była dla mnie wygrywającą strategią.
sng 13.03.2008 20:25
Pawle, jest tylko jeden sposob na sprawdzenie, ktora ze strategi SNG jest lepsza… powiedz jakim nickiem grasz i na jakiej stronie… i sharkscope.com powie ci prawde… “Zbrocha” statystyki tez miloby obejrzec… i wtedy bedzie wiadomo…
anonim 28.12.2007 08:01
Podzielam opinie autora, gram głównie sit’n‘go z wpisowym od 25-100$. Strategia którą sobie wypracowałem polega na agresywnej grze w początkowej fazie opartej o stosunkowo niezłe karty ale również dużo blefując. Po powiększeniu stacka posiada się zupełnie inną siłę w takich turniejach ponieważ nawet jak ktoś podejrzewa blef a zmuszasz go do all-ina to ma świadomość że to dla niego może być wylot z turnieju i często odpuszcza. W drugiej fazie gram bardzo zachowaczo a w finale to już w zależności od ilości stacka;
Pawcio 15.12.2007 08:52
Limpowanie tak marginalnych kart jak a-x suited jest opłcalane tylko wtedy jeśli przed nami już przynajmniej dwóch graczy weszło do gry. Jeśli my rozpoczynamy grę to oczywiście mamy dwie możliwości raise lub fold. Z późnych pozycji nie uznaję open-limpów. Co do skuteczności takiej gry na SNG 5 Euro max? Z mojego doświadczenia wiem, że poziom gry do SNG 30$ nie jest znacząco różny od tego na 5$ więc myślę, że grając w ten sposób można sukcesy odnosić również na turniejach z wyższym wpisowym niż 5$.
anonim 15.12.2007 06:09
No bardzo fajnie, tylko że taka gra może dotyczyć SNG z wpisowym do 5 euro max. Na 10 (a tym bardziej 20 euro) Twoje zlimpowane A7suited z middle albo late position zostanie najpewniej przebite a wtedy implied odds znacząco spadają, bo nawet jeśli dasz call po przebiciu to najczęściej nie skompletujesz wygrywającego układu na flopie i znowu staniesz przed trudną decyzją “Dobierać czy nie?”